Członkowie "Kabaretu Moralnego Niepokoju" zaczynają od mało śmiesznego dowcipu na temat kłopotów z żołądkiem, by zaraz poruszyć wątek wojny w Ukrainie. Tu postanowili "zażartować" z ofiar... "A których ginie więcej, naszych czy tamtych?" - pyta "prezydent". "Naszych, ale wie pan prezydent, jak to jest: zanim gruby schudnie, to gruby umrze. Jak Kamiński i Wąsik".
Następnie postać grana przez Borkowskiego informuje "Putina" o tym, że Polska ma "swoich pierwszych więźniów politycznych". "Jaka tam katorga? Tam u nich przecież wszystko jest na niby" - komentuje "minister" pytany o warunki, w jakich są zamknięci Wąski i Kamiński. "Wstydu nie mają!" - dodaje, po tym, jak padają porównania z Aleksandrem Nawalnym i Andrzejem Poczobutem.
Kabareciarze dosadnie oceniają postawę prezydenta Andrzeja Dudy. "I on jest na niby, i to jego ułaskawienie też było na niby. Jego tam wszyscy mają gdzieś" - stwierdza "minister obrony". Potem "Putin" pyta: "Co tam się dzieje w tej Polsce w ogóle?", na co jego rozmówca odpowiada:
Tam się dzieje wszystko naraz. Wszystko jest zdublowane: sądy, prezesi telewizji, systemy prawne... Unieważniają sobie małżeństwa, co je wcześniej papież błogosławił.
"A ten od gaśnicy jak się ma?" zapytał też "Putin" i kazał "go" pozdrowić. Nie pada co prawda nazwisko Grzegorza Brauna, ale jest to oczywiste. "Prezydent" pyta też o "Donalda", ale w odpowiedzi słyszy, że "to by trzeba Niemców spytać, bo on niby bardziej z nimi". I gdy rozmowa zmierza do końca, "Putin" informuje swojego "ministra obrony", że zmienia plany działań zbrojnych (wcześniej omawiają sprawę ataku na Litwę, Łotwę i Estonię po Ukrainie):
Najpierw Polska, a później Litwa, Łotwa i Estonia. Trzeba będzie tam zamontować nowe władze... Albo w sumie możemy zostawić tych, co są.
"No niestety, trochę śmiesznie, bardzo strasznie...", "Dobre czasy dla kabaretów przyszły. Takich scenariuszy jak życie nikt nie wymyśli. A obecnie w polskiej polityce kabaret. Robota sama się robi", "Końcówka przerażająca, ale w punkt", "Kiedy kabarety nie śmieszą nie dlatego, że są złe, ale dlatego że tak dobrze odzwierciedlają realia..." - to tylko niektóre komentarze pod wideo.