Wielkie larum wokół "Pytania na śniadanie". Joanna Kurska: "Zblazowane, nieszczere twarze"

Joanna Kurska oceniła dotychczasowe zmiany w "Pytaniu na śniadanie". Żona Jacka Kurskiego, byłego prezesa Telewizji Polskiej, mówi o upadku stacji i "braku szacunku do widzów".
'Pytanie na śniadanie'. Klaudia Carlos i Robert El Gendy
'Pytanie na śniadanie'. Klaudia Carlos i Robert El Gendy, fot. TVP

Joanna Kurska przepracowała w TVP zaledwie kilka miesięcy. Najpierw w 2016 roku, gdy została wicedyrektorką biura ds. koordynacji programowej, a potem w 2022, jako szefowa "Pytania na śniadanie". Drugą posadę straciła po przejęciu prezesury przez Mateusza Matyszkowicza na początku 2023 roku. Mimo krótkiego stażu w Telewizji Polskiej żona byłego prezesa stacji miała na tej współpracy zarobić aż 1,5 miliona złotych.

Zobacz wideo Popkultura odc. 140

"Pytanie na śniadanie" w ogniu krytyki Joanny Kurskiej. Mówi o upadku stacji 

W rozmowie z "Faktem" Joanna Kurska odniosła się do zmian, które w ostatnich tygodniach zaszły w "Pytaniu na śniadanie". Zdaniem byłej szefowej, zatrudnienie nowych prowadzących nie było dobrym posunięciem ze strony stacji. Kurska przekonuje, że widzowie byli przywiązani do dawnych twarzy. "Prowadzący są bardzo ważni, choć nie najważniejsi. Jeśli wymienia się bez powodu ukochane twarze, to świadczy o braku szacunku do widzów. To nieprofesjonalny ruch, który z pewnością odbije się na ratingu. Wielka szkoda dla programu. "Pytanie" zostało przez nas odmłodzone, wprowadziliśmy piękne, młode twarze, ciepłe i sympatyczne osoby, na które czekało się co dzień w setkach tysięcy polskich domów" - mówiła Kurska w rozmowie z "Faktem".

Zdaniem Kurskiej nowi prowadzący nie wpisują się w dotychczasową konwencję "Pytania na śniadanie". "Jeśli zatrudnia się do programu wyważonego, ale jednak bliższego wartościom tradycyjnym i konserwatywnym, zblazowane, nieszczere twarze przegranego plastikowego "Dzień dobry TVN", to jest to jawne działanie na szkodę TVP" - podkreśla Joanna Kurska.

Więcej o: