-
Narzekają, że Pierce Brosnan za ładny do roli. Polacy będą mieli większy problem z tym filmem
Pierce Brosnan w "Czwartkowym klubie zbrodni" gra niejakiego Rona - emerytowanego związkowca, który jest legendą krajowych strajków i w niejednym areszcie za młodu siedział. Choć Brosnan to doskonały aktor, wielu czytelników uważa, że zupełnie nie pasuje do tej roli. Chociażby dlatego, że nie jest typem człowieka, który robi sobie tatuaże. Autor książkowego oryginału niemniej jest zdania, że to doskonały wybór. Poczekajmy też na to, co polscy widzowie powiedzą o postaci Bogdana.
-
Takiego serialu jeszcze w Polsce nie kręcili. "Aktorzy naprawdę walczyli o życie"
W serialu "Heweliusz" o jednej z największych katastrof morskich w nowoczesnej historii Polski twórcy użyli tylko jednego prawdziwego nazwiska. Kapitana Andrzeja Ułasiewicza, którego w produkcji zagrał Borys Szyc. - Jego córka do mnie napisała, że miała gigantyczne emocje (...), że mama tak bardzo płakała; tak jej się coś tam otworzyło po tych 30 latach - wyjawił aktor podczas spotkania z publicznością na festiwalu Nowe Horyzonty we Wrocławiu.
-
"Dzieło szatana" albo starożytny demon. Labubu to coś więcej niż zwykła zabawka
Labubu są tak popularne, że doprowadziły wiele osób do histerii. U jednych to obsesja pełna uwielbienia i pragnienia, by zebrać pełną kolekcję pożądanych na globalną skalę artefaktów. U innych z kolei uczucie ma podłoże wręcz religijne. Bo zdaniem niektórych przeciwników zębatych laleczek ich zatrważające wzięcie musi być efektem ingerencji sił nieczystych.
-
Najbardziej kontrowersyjna zabawka świata. Jeśli nie wiesz co to Labubu, żyjesz pod kamieniem
Powiedzieć, że w 2025 roku świat oszalał na punkcie lalek Labubu, to tak naprawdę nic nie powiedzieć. Moda na kolekcjonerskie figurki i związane z nimi gadżety rozlała się po całym świecie i prowadzi czasem do zachowań tak skrajnych, że trudnych do objęcia rozumem.
-
Tim Burton miał do niej zadzwonić. "Czekałam 3 h ze wstrzymanym oddechem"
"Praca z Timem Burtonem jest najwspanialsza", "Cudownie obserwować kogoś tak artystycznie utalentowanego przy pracy", "To oszałamiające" - powiedzieli m.in. w rozmowie z Gazeta.pl aktorzy hitowego serialu "Wednesday" Isaac Ordonez, Joy Sunday i Georgie Farmer podczas wizyty w Polsce. Czego jeszcze się od nich dowiedzieliśmy?
-
Skąd wzięła się Rączka z "Wednesday"? Odpowiedź jest dziwniejsza niż sama postać
To jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci Addamsów, a wciąż owiana tajemnicą. Rączka - czyli "Thing" - nie bez powodu nie ma reszty ciała. Jej historia sięga lat 50., a detale mogą zaskoczyć.
-
"Wednesday" się zmieniła. Widać, że tym razem twórcy mogli więcej
Obejrzałam cztery pierwsze odcinki drugiego sezonu "Wednesday". Dzieje się w nich dwa razy więcej niż w całej poprzedniej serii. Widać też, że po sukcesie produkcji, Netflix pozwolił twórcom rozwinąć skrzydła i zaszaleć, bo nowe epizody są bardziej rozwinięte i wysycone gotyckim klimatem znanym z twórczości Burtona.
-
Cztery sceny mi wystarczyły. To może być polski serial dekady
Nie mogę się doczekać premiery "Heweliusza" i jednocześnie bardzo się boję go obejrzeć. Widziałam cztery sceny i już one wystarczyły mi, by nabrać podejrzeń przechodzących w pewność, że to będzie jeden z najlepszych i najbardziej przejmujących polskich seriali tego roku. Jeśli nie dekady.
-
Żałuję, że nie trafiłam do tego muzeum wcześniej. W środku szczęka opada
Nie udało mi się zobaczyć Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego podczas mojej pierwszej wizyty we Wrocławiu. Jak się przekonałam przy następnej okazji - był to błąd. Niepozornie nazywająca się placówka zaskoczyła mnie niezwykle pozytywnie. Przepychem historycznego wystroju, architekturą, bogatą historią, ciekawymi eksponatami i zacnymi widokami z tarasu widokowego. Aż zazdroszczę studentom, którzy się tam uczą.
-
Twórcy "Nagiej broni" wymyślili, jak odciąć się od udziału mordercy w oryginale. Skutecznie
Choć filmy z serii "Naga broń" są zaliczane do grona najlepszych komedii wszech czasów i uwielbiane za bezkompromisowy humor, to oryginalna trylogia boryka się z kłopotliwą kwestią. Jedną z większych ról zagrał były sportowiec O.J. Simpson. Ten sam, który w 1994 roku zamordował byłą żonę i jej przyjaciela. Teraz temat wraca.
-
A niech tę Igę Lis gęś kopnie. Brawurowy debiut
A niech tę Igę Lis gęś kopnie. Przez jej film "Bałtyk" mam szczerą ochotę pojechać nad morze, żeby spróbować ryby z wędzarni pani Mieci - bez najmniejszego wątpienia prawdziwej "królowej Łeby". I jak ja w środku sezonu mam niby znaleźć tam pokój?
-
Krytycy go nienawidzą. A to i tak najlepszy film o Robin Hoodzie, jaki powstał
Ten Robin Hood w przeciwieństwie do innych naprawdę mówił z angielskim akcentem. Krytycy kręcili nosem, ale publiczność go pokochała. Przy budżecie 20 mln dolarów, zarobił w kinach 72 mln i doczekał się miana kultowego klasyka. Kto ten film zna, nie ma pewnie żadnych problemów ze zrozumieniem, dlaczego Mel Brooks już w trakcie zdjęć do "Facetów w rajtuzach" mówił, że tak dobrze na planie jeszcze się nie bawił. Podobnie publiczność przed ekranami.
-
Drugi sezon "1670" zapowiada się na bogato. "Na Janie Pawle pojawiają się bardzo dziwne rzeczy"
Trzy sceny z nowego sezonu wystarczyły, żeby pokazać, że twórcy "1670" nie osiedli na laurach. Czekanie na te odcinki to jednak będzie tortura. Oczywiście boję się też, że ogromne oczekiwania będzie trudno spełnić, ale to, co usłyszałam na spotkaniu z ekipą, mocno mnie uspokaja.
-
"Superman" przywraca wiarę w dobro. Wreszcie wyszłam z kina zadowolona
Obejrzałam nowego "Supermana" i choć nie bawiłam się w kinie tak dobrze, jakbym chciała, to bardzo mi się podobają wnioski, które wyniosłam z tego seansu. James Gunn bezboleśnie i prosto do granic możliwości umieścił w swoim filmie ładne, a do tego bardzo ważne przesłanie. Do tego dorzucił uroczego, acz skrajnie niesfornego pieska i najlepszego złoczyńcę w kinie od lat.
-
Hop, hop, hop przed ekrany. Znamy datę premiery drugiego sezonu "1670"
Zanim Netflix podał datę premiery drugiego sezonu "1670", zdążył wcześniej ogłosić, że powstanie także trzecia seria nagrodzonego Orłem serialu satyrycznego. Teraz w końcu wiadomo, że widzowie nie będą musieli już długo czekać na nowe odcinki. Pojawią się we wrześniu.
-
Oglądałam nowe odcinki "Sandmana" i wcale się nie cieszyłam, że mi się podoba
Nigdy wcześniej nie było mi tak głupio, że włączam sobie serial, na który czekałam i jeszcze nigdy tak bardzo nie było mi głupio, że podoba mi się to, co oglądam. "Sandman" to teraz pozycja kłopotliwa ze względu na kontrowersje wokół twórcy komiksu, na którym serial bazuje.
-
To nie jest serial dla przeciętnego widza. Krytycy go uwielbiają
Drugi sezon "Poker Face" to gratka. Zwłaszcza dla miłośników seriali kryminalnych, kina drogi i klimatu retro. To też list miłosny do kina samego w sobie, jego gatunkowej różnorodności i bogatej historii. Uprzedzam tylko: jest jak wyborny, ale bardzo wytrawny koktajl. Albo wielki słodki tort. Niesamowicie jakościowy, pyszny, zrobiony z wielką pasją, miłością i wyczuwalną frajdą. Tylko trzeba go sobie dawkować.
-
Ludzie kochali Joannę Kołaczkowską. Pożegnalnych komentarzy jest kilkadziesiąt tysięcy
"Nie wierzę. Nie jestem w stanie tego przyjąć do wiadomości. Tak bardzo liczyłem, że jej się uda", "Nie dociera to do mnie", "Aż mi serce pęka", "Jakby umarł ktoś bliski", "Dawno (a czy kiedykolwiek?) nie lały mi się ciurkiem łzy po śmierci osoby, której osobiście nie znałem" - to tylko kilka pierwszych reakcji wielbicieli Joanny Kołaczkowskiej na wieść o jej śmierci.
-
Małpa zarobiła więcej niż Stuhr. Niewiarygodne kulisy hitu PRL-u
Jerzy Stuhr miał zagrać cwaniaczka, choć nikt w to nie wierzył. Czeska wytwórnia wycofała się, bo... komunizm w filmie upadł zbyt wcześnie. A jednak "Seksmisja" przetrwała cenzurę, politykę i czas - i dziś wciąż bawi miliony, choć także budzi kontrowersje.
-
Pułapki, w które wpadłam przed wyjazdem do Anglii. Aż wstyd się przyznać
Tak się złożyło, że dopiero niedawno miałam okazję pierwszy raz w życiu pojechać do Londynu i Anglii w ogóle. Choć wspaniały był to pobyt, okupiony został z mojej strony głupimi wpadkami, po których muszę przyznać, że mam więcej szczęścia niż rozumu. Zabawa zaczęła się na długo przed datą wyjazdu.