recenzja
-
O ten film się pokłócicie. Właśnie na taką historię czekałam
To był seans, który będzie trudno przebić przez następne lata. Kristoffer Borgli wziął na warsztat łatwo popadający w oczywiste schematy gatunek i stworzył z niego stylowe, inteligentne, a przede wszystkim zaskakujące kino. To najlepszy film w dorobku reżysera, a Pattinson błyszczy w nim jaśniej niż Edward w "Zmierzchu".
-
Amerykański serwis ocenił polski serial. Krytyk pisze o "wypaczonym polskim systemie"
Chociaż mamy 2026, temat praw kobiet i możliwości decydowania o swoim ciele nadal polaryzuje i jest tematem publicznej debaty. Na pytanie ile zmieniło się w tej kwestii w Polsce przez ostatni wiek, próbuje odpowiedzieć najnowszy serial HBO Max. Finał produkcji będzie można obejrzeć na platformie już 10 kwietnia, a w sieci pojawiają się jego kolejne recenzje.
-
Najczęściej nagradzany film w Cannes już w polskich kinach. Ma jedną wadę
27 marca do polskich kin trafił tegoroczny brazylijski kandydat do Oscara w kategorii Najlepszy film międzynarodowy. To jeden z najbardziej pomysłowych tytułów ostatnich lat.
-
Trwał 1,5 godziny, a czułam jakby wieczność. Reżysera zainspirowało życie w Rosji
W kinach można oglądać już pierwszy w historii film wydany przez nową wytwórnię Andy'ego i Barbary Muschettich, która ma skupiać się na produkcjach gatunkowych. Chociaż tytuł jest połączeniem estetyk dwóch uwielbianych przeze mnie reżyserów, obraz ma wiele wad.
-
Nie byłam gotowa na to, co zobaczyłam. Najdziwniejszy film roku
"Baw się dobrze i przeżyj" - krzyczy do nas z plakatu hasło, mające najlepiej oddawać charakter najnowszego filmu Gore'a Verbinskiego, laureata Oscara za animację "Rango", twórcy serii "Piraci z Karaibów" oraz amerykańskiej wersji kultowego horroru "The Ring". I fakt. Na filmie bawiłam się bardzo dobrze. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz wysokobudżetowe kino komercyjne tak skutecznie mnie zaskakiwało. Jednak mimo licznych zalet produkcji ostatecznie seans okazał się zbyt męczący, by opuścić kino w pełni usatysfakcjonowaną.
-
Nigdy czegoś takiego nie widziałam. Polski film wyróżnia się niemal wszystkim
Podczas gali rozdania tegorocznych Orłów trzymałam kciuki za debiut pełnometrażowy Emi Buchwald w każdej kategorii. Ostatecznie reżyserka opuściła wydarzenie ze statuetką za Odkrycie roku, a Karolina Rzepa za najlepszą drugoplanową rolę kobiecą. A to dopiero początek długiej listy powodów, dla których warto obejrzeć wyjątkową produkcję, która trafiła do kin 13 marca.
-
To najgorszy film, jaki obejrzałam w tym roku. 90 mln dolarów wyrzucone w błoto
6 marca do kin weszła urocza animacja "Hopnięci" oraz fantastyczny thriller Jana Komasy "Dobry chłopiec". Na wielkim ekranie można nadal oglądać fenomenalną podróż przez trudy macierzyństwa w postaci "Kopnęłabym cię, gdybym mogła" i nominowaną dziewięciokrotnie do Oscara "Wartość sentymentalną". Jeśli macie w planach wizytę w kinie, wybierzcie cokolwiek, byle nie najnowszy film Maggie Gyllenhaal.
-
Każdy powinien obejrzeć ten film. Wierciłam się w kinie przez cały seans
Reżyser "Oldboya" stworzył kolejny film, który widzowie zapamiętają na długo. A na pewno powinni zapamiętać i przypominać sobie o nim codziennie w drodze do pracy. Reżyser nakręcił trafną satyrę, która raz po raz punktuje hipokryzję elit i grzechy kapitalizmu.
-
Dawno żaden film Polaka mnie tak nie zachwycił. Thriller niemal doskonały
Już 6 marca do polskich kin wejdzie "Dobry chłopiec". To najlepsza produkcja w karierze Jana Komasy. I tytuł, który z miejsca trafił na moją listę ulubionych filmów polskich twórców.
-
Jason Statham niezmiennie w formie. Zapętlił się, ale jakie to ma znaczenie
W świecie pełnym chaosu dobrze jest mieć kogoś, komu można zaufać. Kto jest pewną stałą, kompasem, dostarczycielem wrażeń znanych i lubianych. Tym kimś, proszę państwa, od ponad 20 lat jest Jason Statham.
-
To najważniejszy film tego roku. Ledwo wysiedziałam na nim w kinie
"Kopnęłabym cię, gdybym mogła" to być może najważniejszy film, jaki trafi do kin w 2026 roku. W Polsce debiutuje w idealnym momencie dyskusji o spadającej dzietności i obwinianiu za to kobiet. Kobiet, które płacą za bycie matkami ogromną cenę i są jej coraz bardziej świadome. Podobnie jak gigantycznej odpowiedzialności za nowe życie, która będzie towarzyszyła im do końca życia. Najnowszy film Mary Bronstein boleśnie pokazuje, że macierzyństwo jest dalekie od tego, co przez lata pokazywały nam amerykańskie sitcomy.
-
Głupawy, obrzydliwy i absurdalny. A to dopiero początek zalet
Joe Keery powraca na ekrany, by ratować świat. Tym razem znany z roli Steve'a ze "Stranger Things" aktor, zamiast demogorgonów, ma wokół siebie wybuchające jelenie, motocyklowy gang zombie i śmiercionośny organizm, który naoglądał się "The Last of Us".
-
Niedokończony koniec. Drugi sezon skończył się w najgorszym momencie
Prime Video w końcu zaprezentowało ostatni odcinek drugiego sezonu "Fallouta". Pierwszy finał sprzed dwóch lat zamknął w satysfakcjonujący sposób wszystkie poboczne wątki i otworzył jeden główny do kontynuowania i wyczekiwania. Z drugim finałem jest niestety taki problem, że rozpoczął MNÓSTWO nowych historii, na które znowu przyjdzie widzom poczekać kolejne dwa lata.
-
Nie minęło pięć minut i już byłam wzruszona. Serial trafił w sedno
Szalenie rzadko zdarza mi się, żeby postać na ekranie tak szybko mnie do siebie przekonała. Simon Williams nie tylko wzbudził moją natychmiastową sympatię, gdy tylko pojawił się na ekranie, ale już w piątej minucie nowego serialu dostępnego na Disney+, sprawił, że zaszkliły mi się oczy.
-
To szalony film, którego mało kto obejrzy. Takiego powrotu można pozazdrościć
Początek roku to niefortunny czas na premiery filmów, które nie walczą o Oscara. Z łatwością znikają one z listy priorytetów widzów, a w przypadku produkcji "Pomocy" to wielka strata. Szczególnie dla fanów kina szalonego, trzymającego w napięciu, nieoczywistego i bardzo autorskiego.
-
8 nominacji do Oscara i same zachwyty. Wyszłam z kina zła i rozczarowana
"Hamnet" jest jednym z najlepiej ocenianych przez widzów i krytyków filmów, jakie ukazały się w ostatnich miesiącach w polskich kinach. Zachwyty nad dziełem Chloe Zhao niosą się szeroko i mają też swoje odzwierciedlenie w nominacjach do Oscarów. Film ma bowiem aż osiem szans na statuetkę. Niestety na większość nie zasłużył.
-
Film zachwycił mnie bardziej, niż bym tego chciała. Zasłużona nominacja do Oscara
Do polskich kin wszedł nominowany do Oscarów 2026 film, który rodzice powinni obejrzeć razem ze swoimi pociechami. Produkcja to świetny pretekst, by szczerze porozmawiać z dziećmi o niełatwych tematach.
-
Jest styczeń, a ja już widziałam najlepszy film roku. Nic tego nie przebije
Po seansie najnowszego filmu na podstawie scenariusza Alexa Garlanda, w którym za kamerą stanęła Nia DaCosta, przez chwilę zaniemówiłam. Sprawdziłam listę tegorocznych premier kinowych i mogę z czystym sumieniem oznajmić, że nie sądzę, żeby jakiejkolwiek produkcji udało się do końca grudnia zrobić na mnie większe wrażenie.
-
Finał "Stranger Things" to emocjonalny rollercoaster [RECENZJA BEZ SPOILERÓW]
Minęło ponad 12 godzin od premiery finału "Stranger Things". Większość fanów seans ma już bez wątpienia za sobą. Z jakimi emocjami się obudzili, o ile dali radę zasnąć?
-
Jest okey-dokey? Jeszcze jak, "Fallout" to najlepsze okey-dokey
Flaki płyną strumieniami, atmosfera i fabuła zagęszczają się, na ekranie pojawiają się stare, ale i nowe twarze. Na platformę Prime Video wrócił z drugim sezonem w glorii i chwale serial "Fallout". A powrót to zaiste epicki.
-
Nowy "Avatar" to stary "Avatar" do sześcianu. Film zapętla się po 30 minutach
Kiedy w filmie-manifeście przeciwko korporacjom i wojsku zaczynasz kibicować korporacji i wojsku, wiadomo, że nie jest dobrze. "Avatar: Ogień i popiół" udowadnia, że nie tylko można widzowi zaserwować to samo, co w pierwszych dwóch filmach. Można mu to podać wielokrotnie w trzecim filmie.
-
Wreszcie jest. Trzecia część "Na noże" frustruje, ale wciąga
Chcesz dwie, trzy, czy może więcej gwiazd? TAK - odpowiada Rian Johnson. Ponownie można się przekonać, jak radzi sobie nowa plejada znanych nazwisk i czy detektyw Benoit Blanc wciąż potrafi przykuć przy ekranie.
-
Zekranizował najdziwniejszą książkę, jaką czytałam. Udało mu się i to największa wada filmu
"Czas kruka" był jednym z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie filmów w 2025 roku. Studium żałoby spoczywające niemal całkowicie na barkach Benedicta Cumberbatcha nie jest produkcją tak dobrą, na jaką liczyłam.