tomasz ziętek
-
Wrocław dwa miesiące w 1963 naprawdę był zamkniętym miastem. "To historia o wolności"
"Czarna śmierć" to serial, którego fabuła przenosi widzów do Wrocławia w czasie epidemii ospy prawdziwej w 1963 roku. - Dla mnie to jest historia o rodzącej się wolności - mówi Gazeta.pl scenarzysta produkcji TVP Piotr Derewenda. Zdradza też, o kim myślał, pisząc scenariusz, i co wspólnego ma z Cezarym Pazurą.
-
Pierwsza ofiara miała umrzeć na białaczkę. Serial TVP pokazuje coś, czego wielu nie pamięta
Pierwszą ofiarą śmiertelną była pielęgniarka Lonia Kowalczyk. Lekarze wpisali w akcie zgonu: "białaczka". Ale prawda była inna - we Wrocławiu właśnie budziło się coś znacznie groźniejszego.Twórcy "Czarnej śmierci", nowego serialu TVP, inspirują się prawdziwą epidemią z 1963 roku, ale opowiadają własną historię.
-
Scenariusz przeleżał dekady. Teraz trafi do kin z gwiazdorską obsadą
- Sam z siebie nie zdecydowałbym się na jazdę konną. Ale moja praca pomaga mi przekraczać własne lęki. I tak było w tym przypadku - mówi Tomasz Ziętek. W "Wielkiej Warszawskiej" gra dżokeja. To ostatnia część szulerskiej trylogii Jana Purzyckiego, autora "Wielkiego Szu" i "Piłkarskiego pokera". Zobacz pierwszą zapowiedź filmu.
-
Superprodukcja TVP o pandemii. W obsadzie Ziętek i Pazura
Rozpoczęły się zdjęcia do nowego serialu TVP, którego scenariusz jest oparty na faktach. Premiera jest zaplanowana na jesień.
-
Ziętek gra dżokeja w "Wielkiej Warszawskiej". Na planie nawiązuje do słynnych słów Dudy
W filmie "Wielka Warszawska" główną rolę - dżokeja - gra Tomasz Ziętek. Byliśmy na planie produkcji i rozmawialiśmy z aktorem.
-
Mary Pawłowska debiutuje w "Wielkiej Warszawskiej". W rodzinie ma aktorów i mistrza olimpijskiego
Mary Pawłowska debiutuje na wielkim ekranie w filmie "Wielka Warszawska". Ta efektowna produkcja ma być dopełnieniem trylogii, którą tworzą "Wielki Szu" i "Piłkarski poker". Okazuje się, że aktorka ma w rodzinie zarówno aktorów jak i mistrza olimpijskiego! Między innymi o tym opowiedziała w rozmowie z Gazeta.pl.
-
Obejrzałam "Hiacynta" i nie chcę o nim pisać, bo to tak aktualny film [RECENZJA]
"Obejrzałam 'Hiacynta' i mi smutno - i nie chcę o nim pisać, bo to jest tak aktualny film" - napisałam do redakcyjnej koleżanki tuż po seansie. To bardzo dobrze zagrana produkcja, przez którą ścisnęło mi serce.