Julia Pogrebińska urodziła się w Kazachstanie, ma polsko-ukraińskie korzenie. W 2001 roku, w wieku 17 lat, przeprowadziła się do Polski. Na początku nie planowała kariery aktorskiej, studiowała kulturoznawstwo, chciała też zająć się tańcem. Pierwsze kroki w zawodzie stawiała w teledyskach, w 2007 roku rozpoczęła studia w krakowskiej szkole teatralnej. Występowała w takich produkcjach jak "Pierwsza miłość", "Sprawiedliwi", "Hotel 52", "Plebania". Zagrała też w serialu "Wataha", a rola Ewy Wityńskiej sprawiła, że zyskała popularność. Z kolei John Scott to instruktor jogi ze sporym doświadczeniem. Jak sam zdradził w jednym z wywiadów, jego uczniami byli Sting czy Madonna, którym udzielał prywatnych lekcji. Choć parę dzieli 20 lat różnicy, łączą wspólne zainteresowania. Jak się poznali? O wszystkim opowiedzieli w jednym z niewielu wywiadów, jakich udzielili.
Więcej podobnych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Poznali się w 2013 roku, gdy John Scott po raz pierwszy odwiedził Polskę. Prowadził wtedy warsztaty, w których uczestniczyła Pogrebińska. - Julia przyszła trzeciego dnia. Pierwszego dnia zawsze gram w "imiona", żeby wszystkich poznać. To bardzo ważne, żeby ludzie na warsztatach nie czuli się anonimowo. Jak przychodzi ktoś nowy, natychmiast to zauważam - opowiadał "Vivie" w 2017 roku Scott. Aktorka początkowo nie chciała przychodzić na zajęcia, w końcu ciekawość zwyciężyła. Nie była jednak odpowiednio przygotowana do zajęć z jogi.
- Wiedziałam mniej więcej, kim jest John Scott, że napisał książkę, że jest jednym z pierwszych ludzi, który odkrył jogę dla Europy. (...) Przyszłam na zajęcia, John od razu mnie zauważył. Byłam nieprzygotowana, wszyscy przyszli w legginsach, ja w dżinsach, bo myślałam, że to jest teoria - powiedziała w "Dzień Dobry TVN". - Czułam się tak, jakbym trafiła nie do tych drzwi. Przeżyłam szok, bo John od razu podszedł do mnie. Zapytał, jak mam na imię, czemu mnie nie było na porannych zajęciach i dlaczego nie jestem przebrana - wspominała w "Vivie" pierwsze spotkanie.
Jak przyznają, już po kilku dniach od pierwszego spotkania wiedzieli, że są dla siebie stworzeni. Różnica wieku nie miała dla nich żadnego znaczenia. Wkrótce John Scott zdecydował się na przeprowadzkę do Polski. Nie było łatwo, nie znał bowiem języka polskiego. Początki związku wiązały się też z koniecznością rozłąki. Jogin miał zaplanowane warsztaty na całym świecie, a Julia nie chciała rezygnować z kariery aktorskiej w Polsce. Udało im się jednak pogodzić zobowiązania zawodowe. Pobrali się w 2017 roku, a ceremonia odbyła się zgodnie ze szkockim zwyczajem. Stamtąd pochodzili rodzice Johna. Po ślubie aktorka przyjęła nazwisko męża. Od kilku lat nie występuje jednak w filmach ani serialach.
- Energia między nami ma podwójną moc, bo jest nas dwoje. Bo jak naprawdę wiesz, że chcesz z kimś być, to nie ma na co czekać - podkreślał John Scott w rozmowie z "Vivą". Para rzadko udziela wywiadów i stara się żyć z dala od show-biznesu. Oboje dziś zajmują się m.in. prowadzeniem warsztatów jogi, medytacji czy oddychania. Aktywnie działają też na profilach w mediach społecznościowych.