"Dostałem wiele miłych wiadomości z całego świata, ale wiele osób pytało, czy mój rozrusznik będzie sprawiał jakiekolwiek problemy w drugim sezonie 'FUBAR'. Absolutnie nie" - napisał Schwarzenegger w poście zamieszczonym w czwartkowe popołudnie. Zapewnił, że będzie gotowy do pracy w kwietniu przy kolejnych odcinkach produkcji Netfliksa.
Na zdjęciu Schwarzenegger żartuje z rozrusznika serca, zastępując go atrapą bomby. O tym, że urządzenie zostało mu wszczepione podczas niedawno przebytej operacji, poinformował w poniedziałek. Przyznał, że mówienie o takich sprawach jest "sprzeczne z dużą częścią mojego wychowania w Austrii, gdzie nikt nigdy nie mówił o problemach medycznych. Wszystko, co dotyczyło opieki zdrowotnej, trzymano dla siebie". Wyjaśnił, że operacja miała na celu wyleczenie dwupłatkowej zastawki aortalnej, czyli wady serca, z którą aktor się urodził. Już wcześniej przechodził operacje serca, pierwszą z nich jeszcze w 1997 roku.
Aktor wyznał, że schorzenie, z którym żyje, doprowadziło do śmierci jego matkę i babkę. Jego matka nie zgodziła się na operację wymiany zastawki. Aktor podkreślił, że nadal żyje dzięki osiągnięciom współczesnej medycyny. Nawiązując do jednej ze swoich najbardziej znanych ról, czyli "Terminatora", dzieląc się z fanami informacją o zabiegu, Schwarzenegger dowcipkował:
Przeszedłem operację wszczepienia rozrusznika serca i stałem się bardziej maszyną.
Zespół medyczny aktora powiedział mu, że blizny po poprzednich operacjach wpływają na rytm serca. Dlatego trzeba było przeprowadzić kolejny zabieg.
- Wiem, że wielu z was prawdopodobnie zmaga się z własnymi problemami zdrowotnymi i chcę, żebyście wiedzieli, że nie jesteście sami. Jeśli odkładasz działanie ze strachu, mam nadzieję, że zainspiruję cię do słuchania lekarzy i dbania o siebie - dodał już poważnie.