Modlił się, by "odejść bez boleści". Syn Pieczki wspomina jego ostatnie chwile. "Pożegnał się z nami"

Od śmierci Franciszka Pieczki minęło ponad 1,5 roku, a fani wciąż z rozrzewnieniem powracają do ulubionych produkcji z jego udziałem. W jednym z niedawno udzielonych wywiadów syn aktora Piotr opowiedział o ostatnich wspólnie spędzonych z ojcem chwilach.
Franciszek Pieczka i Czterej Pancerni będą bohaterami pikniku w Godowie, wiosce, w której urodził się aktor
Franciszek Pieczka, Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Wyborcza.pl

Za życia Franciszek Pieczka uchodził za wielką gwiazdę, zaś po śmierci stał się legendą. Wybitny aktor miał w swoim dorobku artystycznym ponad 450 ról zarówno dramatycznych jak i komediowych, w tym ponad 100 na małym i dużym ekranie. Do najpopularniejszych należą m.in. "Potop", "Ziemia obiecana" czy "Bank nie z tej ziemi". Telewidzowie mogą zaś kojarzyć go jako Gustlika Jelenia z kultowego serialu "Czterej pancerni i pies" oraz Stacha Japycza z równie hitowego "Rancza".

Zobacz wideo Beata Kowalska ujawnia sekret "Rancza". Chodzi o reżysera i scenariusz

Dla Franciszka Pieczki rodzina była nadrzędną wartością. Śmierć żony nim wstrząsnęła

Choć odnosił sukcesy na ekranie i na deskach teatrów, to nie kariera, lecz rodzina była dla niego największym priorytetem. Na ostatnim roku studiów Pieczka poznał młodszą o 5 lat studentkę dziennikarstwa Henrykę, w której zakochał się bez pamięci. W 1954 roku pobrali się i doczekali się dwójki dzieci, Ilony oraz Piotra. Byli małżeństwem 50 lat, aż do śmierci kobiety w 2004 roku. – Po tak długim wspólnym życiu to kataklizm – mówił z żalem w jednym z wywiadów, dodając, że "chciał umrzeć pierwszy". – Mam do siebie pretensje, że bardzo rzadko mówiłem jej, że ją kocham. Każdego dnia powinniśmy sobie mówić, że się kochamy – twierdził.

Czuł jednak, że i jego dni są policzone, był już bowiem w podeszłym wieku i zmagał się z wieloma problemami zdrowotnym. Mimo to nie bał się śmierci, a wręcz podkreślał, że jest na nią gotowy. Przekonywał, że jest spełniony jako człowiek i jako aktor, choć niemal do ostatnich chwil pozostawał aktywny zawodowo. – Ja już swoje przeżyłem. Ja się śmierci nie boję. Już nie mam jakichś aspiracji życiowych, ani osobistych, ani zawodowych – wspominała jego słowa w Plejadzie Katarzyna Stopaczyk, autorka książki "Franciszek Pieczka. Portret intymny".

Syn Franciszka Pieczki wspomina jego ostatnie chwile. O taką śmierć modlił się aktor?

Franciszek Pieczka zmarł 23 września 2022 roku w wieku 94 lat, pozostawiając pogrążonych w żałobie fanów oraz rodzinę. Osoby środowiska artystycznego i jego bliscy wspominali, że był niezwykle ciepłą i serdeczną osobą, w dodatku pełni oddaną Bogu. On sam z resztą nigdy nie ukrywał się ze swoją wiarą i przyznawał, że zawierzył swój los Jezusowi. – Boga proszę, żeby odejść spokojnie, bez boleści. No i żeby później spotkać się z małżonką – mówił o śmierci.

W wywiadzie dla Plejady Piotr Pieczka wyznał, że aktor zawsze żył w zgodzie z własnym sumieniem i dbał o to, by mieć dobre relacje z każdym, kogo spotykał na swojej drodze. Takie wartości starał się wpajać swoim dzieciom, a później też wnukom. – Nauczył nas, że życia nie wolno marnować na kłótnie. On nie żałował żadnej minuty przeżytej na tym świecie – opowiadał. Jednocześnie podkreślał, że nie chciał być ciężarem dla swoich bliskich i modlił się o to, by umierając, być w pełni świadomym i tak też się stało. Zanim odszedł, zdążył nawet pożegnać się z bliskimi i zostawić im jeszcze kilka ważnych rad, którymi sam kierował się w życiu. – Pożegnał się z nami. Przekazał nam, że jeśli gdzieś wychodzimy, trzeba się pożegnać, bo nie wiemy, co dzień nam przyniesie, kiedy nasza świeczka się wypali – wspominał jego syn. Jeśli masz ochotę, weź udział w naszej sondzie, która znajduje się poniżej.

Więcej o: