"Emily w Paryżu" miała swoją premierę na Netfliksie w październiku 2020 roku i z miejsca zyskała miano hitu. Pierwszy sezon serialu, którego główny wątek fabularny skupia się na perypetiach Amerykanki zajmującej się marketingiem w jednej z francuskich firm, został obejrzany aż 58 mln razy, co skłoniło twórcę Darrena Stara do realizacji kolejnych jego odsłon. Dotychczas powstały jeszcze trzy równie udane kontynuacje, z czego pierwsza część ostatniej doczekała się debiutu na platformie 15 sierpnia 2024 roku, a druga 12 września. Tym razem jednak to nie tytułowa bohaterka skupiła na sobie całą uwagę i zainteresowanie widzów, lecz pierwsza dama Francji, która wystąpiła gościnnie w jednym z odcinków.
O tym, że Brigitte Macron może pojawić się w "Emily w Paryżu" jako pierwszy poinformował francuski magazyn "Elle" zaledwie kilka dni przed premierą 2. części 4. sezonu. Twórcy serialu nie komentowali jednak tych doniesień, w związku z czym wielu uznało je za plotki. Te ostatecznie okazały się prawdą, bo żona prezydenta Francji zagrała epizod w jednym z odcinków. Jak wyglądała scena z jej udziałem?
Gdy tytułowa bohaterka weszła do restauracji, spostrzegła, że Brigitte Macron siedzi przy stoliku. Nieśmiało, ale z olbrzymią ekscytacją, podeszła do niej, by łamanym francuskim oznajmić, że "kocha jej kraj". Pierwsza dama Francji odpowiedziała z równie dużym entuzjazmem: "A mój kraj kocha ciebie", a gdy wymiana serdeczności dobiegła końca, zrobiły sobie pamiątkową fotografię.
Warto wspomnieć, że w rozmowach bohaterów "Emily" już kilkukrotnie pojawiały się wspomnienia o Brigitte Macron. Wzmianka o jej osobie pojawiła się, chociażby w pierwszym sezonie serialu, a ona sama jest podobno jego wielką fanką. Pomysł, by wystąpiła w jednym z odcinków, pojawił się jednak spontanicznie w 2022 roku, tuż przed rozpoczęciem zdjęć na planie 4. sezonu. Jak do tego doszło?
Podczas pobytu w stolicy Francji odtwórczyni tytułowej roli Lily Collins oraz twórca produkcji Darren Star przypadkowo spotkali żonę prezydenta, a podczas krótkiej rozmowy padło pytanie, czy miałaby ochotę wystąpić przed kamerą. – Jest wielką fanką serialu i z dużym poczuciem humoru przyjęła wzmiankę o swojej postaci w pierwszym sezonie. Ta scena z sezonu czwartego to puszczenie oka do widza, a kręcenie jej było zarówno zaszczytem, jak i prawdziwą radością – wspominała aktorka w rozmowie z "Elle", dodając, że pierwsza dama na propozycję zagrania epizodu zareagowała niezwykle optymistycznie.
Nie wszyscy widzowie podzielili jednak ten entuzjazm. Jak wiadomo, od kilku miesięcy we Francji nieustannie pojawiają się strajki czy protesty, a obywatele domagają się, by obecny prezydent podał się do dymisji. Zdaniem internautów występ jego żony w hicie Netfliksa, to wizerunkowy strzał w kolano, który tylko wpłynie na zmniejszenie jego poparcia.
Ci ludzie nie mają wstydu, biedna Francja
Prosta droga do przegrania wyborów
Nawet w serialu nie dają nam spokoju
Ta seria właśnie stała się karykaturalna
– pisali fani serialu pod jednym z postów opublikowanym na portalu X. Warto wspomnieć, że twórcy "Emily w Paryżu" nie mają zbyt wielu zwolenników we Francji, nieustannie mierzą się bowiem z krytyką za powielanie krzywdzących stereotypów, które, zdaniem obywateli, nie mają odzwierciedlenia w obecnej rzeczywistości. Jeśli masz ochotę, to zagłosuj w naszej sondzie, która znajduje się poniżej.