Gdy się poznali, Helena Kulej miała zaledwie 19 lat. - Wysłał do mamy kolegę, który był od niego przystojniejszy, i ten poprosił, żeby mama się z nim umówiła. Mama się zgodziła, a wtedy okazało się, że na kawę przyszedł nie ten przystojny chłopak, tylko tata. Powiedział, że bardzo przeprasza, ale przyszedł w zastępstwie, bo kolega nie mógł przyjść - opowiada syn Kulejów Angelice Swobodzie.
Film Xawerego Żuławskiego, który wszedł do kin 11 października, opowiada o okresie między zwycięstwem Jerzego Kuleja na igrzyskach w 1964 roku a jego wyjazdem do Meksyku na kolejną olimpiadę. Filmowcy pokazali i namiętność, jaka łączyła Kulejów, i to, że ich wspólne życie nie było łatwe. Są tu kłótnie, alkohol, inne kobiety.
- Zakochali się w sobie i wzięli ślub, a rok później przyszedłem na świat ja. Ale na 365 dni w roku taty nie było w domu przez około 300. Bardzo to przeżywałem, bo tata był noszony na ramionach przez kibiców, a w domu, jak już się pojawiał, to czasami było święto, a czasami bywał agresywny. Wychodził na bankiety i nie było go po kilka dni. Wracał na ciężkim kacu i wszczynał awantury. Płaciliśmy wysoką cenę za jego popularność - wspomina Waldemar Kulej.
- W 1982 roku, po wielu próbach dogadania się, rodzice się rozstali. Nadal łączyła ich jednak ogromna więź. Do końca swojego życia tata wspierał mamę, opiekował się nią i ją odwiedzał. Przyjaźnili się do końca jego życia - mówi Waldemar Kulej.
W filmie "Kulej. Dwie strony medalu" Jerzego gra Tomasz Włosok, a Helenę Michalina Olszańska. Na ekranie oprócz nich pojawiają się m.in. Tomasz Kot, Andrzej Chyra, Bartosz Gelner, Konrad Eleryk i Monika Mikołajczak. Na tegorocznym Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni Włosok dostał nagrodę specjalną - Kryształową gwiazdę Elle. Film został też wyróżniony za charakteryzację (Agnieszka Hodowana) i przez australijskich dystrybutorów filmowych (Nagroda Specjalna - Złoty Kangur).