"Stranger Things" doczekało się debiutu na Netfliksie latem 2016 roku i z miejsca zyskało miano jednego z największych hitów w ofercie streamingowego giganta. Historia Jedenastki (Millie Bobby Brown) i jej przyjaciół z Hawkins zyskała nie tylko uznanie krytyków, lecz także widzów, którzy z ogromnym zaciekawieniem śledzili ich losy i mrożące krew w żyłach przygody. W kolejnych latach serial stworzony przez Matta i Rossa Dufferów doczekał się jeszcze trzech bijących rekordy oglądalności sezonów, a 5. i zarazem ostatni jest obecnie w trakcie realizacji.
Nie da się ukryć, że finał "Stranger Things" wywołuje wśród fanów olbrzymie emocje. Choć prace na planie jeszcze nie zostały ukończone, te, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, potrwają do końca 2024 roku, to Netflix już teraz postanowił uchylić nieco zakulisowych tajemnic. Do sieci trafiła właśnie krótka zapowiedź, w której ujawniono tytuły wszystkich ośmiu odcinków 5. sezonu.
Co prawda nie jest jeszcze znana dokładna data premiery, ale pewne jest, że widzowie poznają zakończenie tej historii w 2025 roku. Wstępnie miała być to jego pierwsza połowa, lecz biorąc pod uwagę wymagający proces postprodukcji, twórcy uprzedzają, że może się to przeciągnąć o kilka dodatkowych tygodni czy miesięcy. To jednak wciąż nie koniec niespodzianek.
Fabuła finału "Stranger Things" póki co jest owiana tajemnicą. Nie wiadomo, czy w nowych odcinkach kontynuowane będą losy Max Mayfield (Sadie Sink), która w zakończeniu 4. sezonu zapadła w śpiączkę, czy wydarzenia będą skupiać się wokół zupełnie innej postaci. Twórcy postanowili jednak uchylić rąbek tajemnicy. W mediach społecznościowych Netfliksa pojawiła się bowiem jeszcze jedna, istotna informacja.
Jesienią 1987 roku rozpoczyna się ostatnia przygoda
– napisano na Instagramie. Oznaczałoby to, że akcja finału "Stranger Things" przesunie się aż o 18 miesięcy względem poprzedniego sezonu, który rozgrywał się w marcu 1986 roku.
Jak stwierdził producent serialu Shawn Levy w rozmowie z magazynem "Total Film", zachowanie ciągłości w tym przypadku nie jest możliwe. – To wielka, ogromna opowieść kinowa, która tylko nazywana jest serialem telewizyjnym. 5. sezon "Stranger Things" jest tak duży, jak każdy z największych filmów, które oglądamy – oznajmił. Jego słowa zdaje się potwierdzać relacja serialowej Robin Buckley, w którą wciela się na ekranie Maya Hawke. W jednym z wywiadów aktorka wprost stwierdziła, że każdy z odcinków będzie niczym "osobna produkcja". – Napisanie i nakręcenie każdego odcinka zajmuje dużo czasu. Właściwie to tworzymy osiem filmów – dodała aktorka. Jeśli masz ochotę, to zagłosuj w naszej sondzie, która znajduje się poniżej.