"Gwiezdne Wojny" to bez wątpienia jedna z najpopularniejszych i najbardziej dochodowych franczyz na świecie. Zapoczątkowana w 1977 roku trylogia doczekała się równie udanych prequeli i sequeli, a z czasem została rozszerzona także o powieści, komiksy, gry i seriale telewizyjne. Obecnie trwają prace nad kolejnymi produkcjami z serii. Za reżyserię jednej z nich odpowiedzialny będzie Shawn Levy, twórca takich hitów jak "Stranger Things" Netfliksa czy filmu "Deadpool & Wolverine" Marvela.
18 kwietnia 2025 roku w Tokio, w Japonii odbyła się konwencja Star Wars Celebration, podczas której potwierdzono plotki na temat nowego filmu z uniwersum "Gwiezdnych Wojen". Realizację widowiska, które zatytułowano wstępnie "Starfighter", powierzono wytwórni Lucasfilm. Obecnie trwa kompletowanie obsady, ale nie wiadomo, jakie gwiazdy są brane pod uwagę.
Pewnym jest natomiast to, że w głównego bohatera wcieli się Ryan Gosling. Znany z takich produkcji jak "La La Land" oraz "Barbie" aktor podczas konferencji wyjawił, w ten sposób spełnia swoje marzenie z dzieciństwa. – To zawsze było czymś w rodzaju DNA kultury. Myślę, że to też ukształtowało moje wyobrażenia o tym, czym w ogóle jest film – oznajmił.
Jak wynika z zapowiedzi, "Starfighter" będzie w pełni niezależny od dotychczasowej sagi. Oznacza to, że fabuła produkcji będzie zupełnie odrębną historią, niemającą żadnych powiązań z dotychczasowymi losami Skywalkerów. Co więcej, akcja ma rozgrywać się 5 lat po wydarzeniach, które miały miejsce w filmie "Skywalker. Odrodzenie". – To zupełnie nowa przygoda z zupełnie nowymi postaciami, osadzona w okresie, który nie był dotąd eksplorowany na ekranie – zapowiedzieli twórcy.
Zlecenie na napisanie scenariusza otrzymał Jonathan Tropper, który tworzył skrypty do takich produkcji jak "See" czy "Wojownik". – Scenariusz jest tak dobry – przekonywał Gosling podczas Star Was Celebration. – Ta historia ma tyle przygód, tyle serca i oryginalnego charakteru. To okazja, by rzucić światło na tę stronę wszechświata, której być może jeszcze nie widzieliśmy – opowiadał aktor.
Jak podaje Ritchman, fabuła skupi się wokół losów 15-letniego chłopca, który w towarzystwie wuja wyruszy w niebezpieczną misję. Prace na planie mają rozpocząć się jesienią 2025 roku. Z kolei kinowa premiera "Starfight" wyznaczona została na 28 maja 2027 roku w kinach. Na razie nie wiadomo, czy film trafi również do streamingu. Jesteś fanem "Star Wars"? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.