Jerzy Hoffman

  • Jerzy Bińczycki usłyszał, że do filmu ma zapuścić brodę: Wiem, mordę mam jak patelnia

    Jerzy Bińczycki usłyszał, że do filmu ma zapuścić brodę: Wiem, mordę mam jak patelnia

    Jerzy Bińczycki miał na koncie ponad 70 ról filmowych i serialowych, był niezrównany na deskach teatru, a w pamięci widzów szczególnie zapisały się dwie jego kreacje: Bogumił z "Nocy i dni" i profesor Rafał Wilczur / Antoni Kosiba ze "Znachora". Tego ostatniego zagrał tak, że nawet najbardziej zjadliwi krytycy, którzy film Jerzego Hoffmana miażdżyli, nie byli w stanie złego słowa o tej roli powiedzieć.

    Justyna Bryczkowska
  • Anna Dymna grała Marysię Wilczur w 'Znachorze'. Skomentowała pomysł Netfliksa na nową wersję
  • 'Znachor' z 1937 roku różni się od filmu Hoffmana. Ważna zmiana wątku żony Wilczura

    "Znachor" z 1937 roku różni się od filmu Hoffmana. Ważna zmiana wątku żony Wilczura

    Jerzy Bińczycki nie był pierwszym aktorem, który zagrał tytułową rolę w ekranizacji "Znachora". Powieść Tadeusza-Dołęgi Mostowicza została przeniesiona na duży ekran już w 1937 roku, czyli wtedy kiedy została też wydana. Film z Kazimierzem Junoszem-Stępowskim był tak kasowym przebojem w polskich kinach, że powstały jeszcze dwie części tego melodramatu. A warto dodać, że fabuła różni się nieco od tego, co pokazał widzom Jerzy Hoffman.

    Justyna Bryczkowska
  • Czy w polskich domach dojdzie do rzezi? 'Kevin sam w domu' i 'Znachor' polecą w tym samym czasie

    Czy w polskich domach dojdzie do rzezi? "Kevin sam w domu" i "Znachor" polecą w tym samym czasie

    Oglądanie filmu "Kevin sam w domu" w wigilijny wieczór na Polsacie to w naszym kraju dobrze ugruntowana świecka tradycja. Tymczasem stacja Kino Polska zdecydowała się na odważny krok i ogłosiła, że o tej samej porze co Polsat "Kevina" wyemituje na swojej antenie niemniej uwielbianego w Polsce "Znachora". To może oznaczać kłótnie w niejednym domu - bo jak tu wybrać?

    Justyna Bryczkowska
  • Barbara Brylska nigdy nie pogodziła się ze śmiercią córki. Mówiła, że nie ma po co żyć

    Barbara Brylska nigdy nie pogodziła się ze śmiercią córki. Mówiła, że nie ma po co żyć

    Role w filmach, w których grała, przeszły do historii kina. Jednak najtrudniejszy scenariusz, z jakim musiała się zmierzyć, napisało jej życie. Przeżyła niewyobrażalną tragedię. Próbowała tłumić rozpacz, poświęcając się pracy. Mówiła, że nie ma, po co i dla kogo żyć, krzyczała, że chce odejść. To syn trzymał ją przy życiu. Gdy wpadała w histerię, mówił "Mamo, nie umieraj".

    Roksana Pamuła
  • Na 'Znachorze' widzowie wzruszają się od ponad 40 lat. Ja obejrzałem go w tym roku po raz pierwszy
  • Po rynku w Krakowie jeździły czołgi, a ludzie wychodzili zapłakani z kina, bo 'Marysia sierotka znalazła tatusia'

    Po rynku w Krakowie jeździły czołgi, a ludzie wychodzili zapłakani z kina, bo "Marysia sierotka znalazła tatusia"

    12 kwietnia 1982 roku na ekrany polskich kin wszedł kultowy dziś "Znachor" w reżyserii Jerzego Hoffmana. Widzowie byli zachwyceni i absolutnie rozkochani w grających główne role Jerzym Bińczyckim, Annie Dymnej i Tomaszu Stockingerze. Ale zachwyty widowni nie znaczyły zbyt wiele dla krytyków filmowych, którzy film traktowali mniej niż pobłażliwe. Anna Dymna wspominała po latach: Usłyszałam, że to gówienko lukrowane dla kucharek.

    Justyna Bryczkowska
  • 'Pan Wołodyjowski'. Łomnicki nie chciał grać małego rycerza. Hoffman go przechytrzył

    "Pan Wołodyjowski". Łomnicki nie chciał grać małego rycerza. Hoffman go przechytrzył

    28 marca 1969 roku w kinach zadebiutował "Pan Wołodyjowski". Jerzy Hoffman nigdy nie ukrywał, że za trylogię Sienkiewicza wziął się od tyłu, bo przeczytał ją w niechronologicznej kolejności. Jako pierwszy powstał więc "Pan Wołodyjowski", który kończy "szereg książek pisanych w ciągu kilku lat i w niemałym trudzie - dla pokrzepienia serc" przez Sienkiewicza. Hoffman zrobił to, co się nie udało Aleksandrowi Fordowi - to właśnie on miał w latach 60. nakręcić "Potop" na podstawie scenariusza, którego nikt nigdy nie zobaczył.

    oprac. Maja Piskadło
  • Tak nie ufał koniom, że 'jeździł' na plecach statysty. Kulisy 'Ogniem i mieczem' były równie ciekawe, co film

    Tak nie ufał koniom, że "jeździł" na plecach statysty. Kulisy "Ogniem i mieczem" były równie ciekawe, co film

    Mało co w polskim kinie dorównuje rozmachem "Ogniem i mieczem" w reżyserii Jerzego Hoffmana. Do nakręcenia produkcji zużyto 130 km taśmy filmowej, zatrudniono tysiące statystów, z pietyzmem odtworzono XVII-wieczne wnętrza i kostiumy, zrealizowano karkołomne sceny batalistyczne przy udziale setek koni i innych zwierząt, a do wykonania efektów specjalnych zatrudniono też Machine Shop - tę samą firmę, która pracowała nad takimi filmami jak "Braveheart - Waleczne Serce" i "Terminator 2". Sam scenariusz miał siedem różnych wersji, a przy wszystkich pracował sam reżyser. Od premiery filmu minęły już 22 lata, tym ciekawiej jest więc zobaczyć, jak praca nad polską superprodukcją wyglądała od kulis.

    oprac. Justyna Bryczkowska
  • Nieznane zdjęcia z planu kultowego filmu 'Trędowata'. Nigdy wcześniej ich nie publikowano

    Nieznane zdjęcia z planu kultowego filmu "Trędowata". Nigdy wcześniej ich nie publikowano

    W 1976 roku reżyser Jerzy Hoffman kręcił zdjęcia do "Trędowatej" między innymi w urokliwym Zamku Książ w Wałbrzychu. Po wielu latach od premiery kultowej produkcji ekipa Zamku podzieliła się zdjęciami, które wtedy wykonano na planie. Jak czytamy we wpisie, fotografie, na których widać kwiat polskiego aktorstwa tamtych lat, w tym Annę Dymną, Gabrielę Kownacką i Piotra Fronczewskiego, nie były nigdy wcześniej publikowane.

    oprac. Justyna Bryczkowska
Więcej o:

Jerzy Hoffman