Joanna Koroniewska była związana z "M jak miłość" od samego początku. Widzowie pokochali ją w roli Gosi, najmłodszej córki Barbary i Lucjana Mostowiaków, i przez 13 lat uważnie śledzili jej zawiłe losy i życiowe perturbacje. W 2013 roku aktorka podjęła decyzję, by zakończyć przygodę z produkcją i zniknęła z ekranów. Jaki był powód?
Dla Koroniewskiej kariera nigdy nie była priorytetem. Przy natłoku obowiązków zawodowych nie mogła w pełni poświecić się roli mamy. Gdy jej córki zaczęły dorastać, a tym samym wymagać coraz więcej uwagi, uznała, że to najwyższa pora na dokonanie wyboru i przewartościowanie życia. – Ja nie odeszłam, bo miałam taką fanaberię, ja odeszłam, bo byłam bardzo zmęczona tym rodzajem pracy – powiedziała w rozmowie z portalem Pomponik.pl. – Męczyło mnie to, że kiedy zaczęłam być mamą dorastającej córki, która miała szkołę i w określonych momentach miała wakacje czy ferie, to moi koledzy teraz muszą pracować, a ja wyjadę z córką na ferie. To jest dla mnie zdecydowanie ważniejsze – wyznała bez ogródek.
Choć sama swojej decyzji nie żałuje, to wielu jej fanów do dziś nie może pogodzić się z tym, że opuściła obsadę "M jak miłość". Ma jednak otwartą furtkę, bo scenarzyści nie uśmiercili jej bohaterki. Wątek serialowej Gosi zakończył się, gdy porzuciła męża i wyjechała do USA za Michałem Łagodą. Tam doszło jednak do nieszczęśliwego wypadku, w którym straciła ukochanego i nienarodzone dziecko. Gdy wyszła ze szpitala, przepadła jak kamień w wodę, a Mostowiakowie zaczęli podejrzewać, że dołączyła do sekty.
Zarówno fani, jak i producenci produkcji, co jakiś czas dopytują, czy Koroniewska rozważa powrót na ekrany. Dotychczas aktorka nie przewidywała takiej możliwości i wszystko wskazuje na to, że ta kwestia nie ulegnie zmianie. W rozmowie z portalem stwierdziła, że już dawno zamknęła ten etap i nie zamierza do niego wracać. – Nigdy! Ja nie mam żadnej blokady, po prostu zamykam pewne etapy w życiu i idę dalej. Nie wyobrażam sobie wracać tam po takim czasie, po co miałabym to robić? – mówiła.– Pewnie gdyby żyła moja mama i opiekowała się moimi dzieciakami, to byłoby inaczej – przyznała aktorka. Jak zatem teraz wygląda jej życie? – Jestem matką kwoką, beznadziejnie nudną, miałam w ten weekend iść na trzy imprezy, nie poszłam na żadną. Nudy na pudy – skwitowała ze śmiechem.