Chodzi o warunki fizyczne. W wywiadzie udzielonym Angelice Swobodzie Wiktor Zborowski wspomniał, jak wzrost (aktor ma 197 cm) wpływał na jego pracę. Nie zawsze było łatwo.
- Mój wzrost przeszkodził mi w zagraniu wielu ról, na pewno w filmie. W czasach gdy zaczynałem, raczej poszukiwano ludzi niewyróżniających się szczególnie, czy tuszą, czy wzrostem. Ale też niektóre role dostałem właśnie ze względu na wzrost, chociażby w "CK Dezerterzy", gdzie z piątki głównych bohaterów każdy musiał być inny - mówi Zborowski. Chwilę później pada nazwisko Tomasza Kota, który zagrał m.in. w "Zimnej wojnie" nominowanej do trzech Oscarów i nagrodzonej Złotą Palmą w Cannes dla reżysera.
- Cieszę się, że jako ktoś o ponadprzeciętnym wzroście utorowałem drogę innym wysokim aktorom. Chociażby Tomaszowi Kotowi, który jest fantastycznym aktorem. Kiedyś, wiele lat temu, podszedł do mnie na Festiwalu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu i powiedział, że chce zdawać do szkoły aktorskiej. Odpowiedziałem: "Oczywiście, zdawaj, kiedyś może zagram twojego ojca". I to się sprawdziło, bo zagraliśmy ojca i syna u Agnieszki Holland w "Pokocie" - mówi Zborowski, po czym dodaje:
Tomka uważam za tak świetnego aktora, że kiedyś powiedziałem: Bogu dziękuję, że urodziłem się 25 lat przed Tomkiem Kotem, bo gdyby nie, tobym sobie gó*no zagrał.
Polecamy całą rozmowę z Wiktorem Zborowskim - do przeczytania w weekend.gazeta.pl
Oczywiście, to tylko jego opinia, ale my cieszymy się, że można do dzisiaj oglądać jego role Longinusa Podbipięty w "Ogniem i mieczem", Moryca Habera w "C.K. Dezerterzy", Świętopełka Świerszczyńskiego w "Pokocie" czy słyszeć jego głos jako Mufasy z "Króla lwa" lub śpiewający piosenkę z dobranocki o Muminkach. Już niedługo Zborowski wróci na duży ekran jako starosta Zygmunt Maciejak. Po raz kolejny wcieli się w bohatera znanego z poprzednich części "Kogla Mogla" w piątej części cyklu. Premiera "Baby boom czyli Kogel Mogel 5" jest zaplanowana na 26 stycznia tego roku.