Byli "Chłopcy z placu Broni", będą "Chłopcy z ulicy Pawła". "Antidotum na okropieństwa i przekłamania"

"Chłopcy z placu Broni" Ferenca Molnara to klasyka światowej literatury dziecięcej i młodzieżowej, od lat lektura obowiązkowa w szkole podstawowej. Teraz dostaje tytuł: "Chłopcy z ulicy Pawła". "Znakomity przekład Miłosza Waligórskiego będzie stanowić antidotum na okropieństwa i przekłamania poprzednich przekładów" - pisze wydawca o nowym tłumaczeniu, które Marginesy wydają 29 maja. Pytam, o co chodzi - pisze Marta Korycka.
Z lewej 'Chłopcy z placu Broni' w tłumaczeniu Tadeusza Olszańskiego, z prawej 'Chłopcy z ulicy Pawła' w przekładzie Miłosza Waligórskiego
materiały promocyjne Nasza Księgarnia i Marginesy

Poprosiłam o szczegóły dotyczące zmian w przekładzie opowieści o uczniach budapesztańskiego gimnazjum i dzięki uprzejmości wydawnictwa mogłam spojrzeć w przedmowę Krzysztofa Vargi, która wiele wyjaśnia. Zwraca on uwagę, że w ostatnim czasie obrodziło nowymi tłumaczeniami tej książki, chociaż wcześniej w ciągu ponad stu lat doczekaliśmy się ledwo dwóch przekładów, "w tym jednego wybitnie niedoskonałego". Ma tu na myśli pracę Janiny Mortkowiczowej z 1913 roku.

Zobacz wideo Young adult fiction, czyli co ma trafiać do nastolatków

Przez lata czytaliśmy wersję, która "wykoślawiła przesłanie powieści"

Zdaniem Vargi - i nie tylko - Mortkowiczowa "wykoślawiła przesłanie powieści", tłumacząc ją z niemieckiego a nie z węgierskiego. Polski pisarz i krytyk literacki w przedmowie do nowego przekładu pisze o powieści Ferenca Molnara:

Ta ma nie tylko charakter historii o dorastaniu grupki nastolatków, ich dojrzewaniu emocjonalnym, lecz także w wielkiej mierze wydźwięk patriotyczny, a nawet antyhabsburski, bo tak naprawdę mali żołnierze Janosza Boki nawiązują do powstańców Lajosa Kossutha z 1848 roku, a ich dewizą jest fragment Pieśni narodowej Sándora Petofiego: 'Przysięgamy! Nigdy już niewolnikami nie być nam!'. Czego Mortkowiczowa nie zauważyła, a przez to nie miał szans na wyłapanie tego kontekstu polski czytelnik? Polacy widzieli zatem w książce Molnára chłopięcą zabawę w Indian, nie zaś metaforę walki narodowowyzwoleńczej Węgrów.

Podaje przykład - Mortkowiczowa choćby "Czerwone Koszule" przetłumaczyła jako "czerwonoskórych". Zmienia to zdecydowanie wymowę opowieści. I choć, jak zauważa Varga, "Tadeusz Olszański błędy i zaniechania Mortkowiczowej zdemaskował i naprawił", "w jednej kwestii się z nią zgodził – że tytuł 'Chłopcy z placu Broni' jest w sam raz". A i tu mamy teraz zmianę. Bo przecież to o plac Broni walka się toczyła, ale bohaterowie nie byli "z" niego", a z ulicy Pawła.

Chłopcy z placu Broni wracają na ulicę Pawła, jak Anne na Zielone Szczyty

Jeszcze w 2022 roku pojawiła się na polskim rynku swoista hybryda. Wojciech Maziarski zatytułował swój przekład: "Chłopaki z ulicy Pawła, dawniej Chłopcy z placu Broni". Teraz, wzorem pierwowzoru i licznych wersji językowych (powieść została przetłumaczona na co najmniej 42 języki), mamy "Chłopców z ulicy Pawła" właśnie.

To już kolejny w ostatnim czasie tak odważny przekład młodzieżowej klasyki. W styczniu 2022 roku ukazała się, także nakładem Marginesów, "Anne z Zielonych Szczytów" Lucy Maud Montgomery, znana wcześniej przez lata jako "Ania z Zielonego Wzgórza". Później dołączyły do niej m.in. "Anne z Redmondu" (dawniej "Ania na uniwersytecie") czy "Anne ze Złotych Iskier" ("Ania ze Złotego Brzegu"). Za budzący przy premierze pierwszego tomu duże kontrowersje przekład odpowiada tu Anna Bańkowska.

Zburzyłam Zielone Wzgórze i pozbawiłam je pokoiku na facjatce. Proszę jednak o łagodny wymiar kary, zważywszy na to, że ktoś kiedyś musiał się podjąć tego niewdzięcznego zadania

- wyznała tłumaczka we wstępie nowego przekładu. Wszystkim nam znana wersja z 1911 roku była bowiem przekładem tłumaczenia z języka szwedzkiego, a nie oryginalnego kanadyjskiego wydania. Tu też zatem doszło do wielu przekłamań.

Czy jest sens na nowo przekładać 'Chłopców…'?

A co do współczesnych tłumaczeń powieści Molnara, Varga powołuje się na tłumaczkę Karolinę Wilamowską, która w "Literaturze na Świecie" (2023, nr 9–10) stwierdziła, że "wnioski są dla tych tłumaczeń miażdżące. Nie dość, że niektóre z nich dokonane zostały przez autorów widmowych (Stefan Mrowiec), zupełnie nieznanych hungarystyce, a nawet wyszukiwarkom internetowym, a ich prawdziwe imię i nazwisko zapewne brzmi Google Translator, to na dodatek część przełożono z innych niż węgierski języków, a część nazbyt uwspółcześniała prozę Molnára".

Zaznacza, że wniosek z tekstu Wilamowskiej był taki, że klasyczny już przekład Tadeusza Olszańskiego z 1989 roku wciąż się doskonale broni. "Pojawia się zatem pytanie: czy jest sens na nowo przekładać 'Chłopców…', skoro pierwsze polskie tłumaczenie z węgierskiego tej książki, mimo iż istnieje na rynku trzydzieści pięć lat, wciąż doskonale się sprawdza? Tak, oczywiście, ponieważ wszystkie, nawet najwierniejsze tłumaczenia należy odświeżać, a znakomity przekład Miłosza Waligórskiego będzie stanowić antidotum na okropieństwa przekładów (i przekłamań), jakie pojawiły się po uwolnieniu praw autorskich do spuścizny Molnára, gdy w 2022 roku minęło siedemdziesiąt lat od jego śmierci" - odpowiada sam sobie Varga.

O czym opowie książka "Chłopcy z ulicy Pawła?"

W peszteńskiej części stolicy Węgier, u zbiegu ulic Pawła i Marii, znajduje się działka nazywana Placem. To idealne miejsce do zabawy: potrafi zastąpić amerykańską prerię, a skład drzewa na jego tyłach może być i lasem, i skalistymi górami, i twierdzą – wszystkim, co bawiącym się tu chłopcom podsunie wyobraźnia. Nic dziwnego, że Janosz Boka, pod wodzą którego zgrupowali się Czonakosz, Gereb, Czele, Weiss, Kende, Kolnai i Nemeczek, wydał rozkaz wzniesienia fortyfikacji mających uniemożliwić wrogie przejęcie Placu. A jest się czego obawiać: pewnego dnia Feri Acz, przywódca Czerwonych Koszul, zakrada się na Plac pod nieobecność chłopców i zabiera należący do ich grupy sztandar! To jasny sygnał, że Czerwone Koszule zechcą wkrótce odebrać Plac, ale chłopcy nie zamierzają oddać go bez walki.

Czy Boka może liczyć na lojalność swoich żołnierzy? Dlaczego szeregowy Nemeczek, niesprawiedliwie traktowany przez swoich kompanów, udaje się do Botanika – miejsca zabaw Czerwonych Koszul? Który z chłopców zdradzi, a który okaże się bohaterem?

Więcej o: