"Zmieniamy się dla państwa! Od wtorku wielki start. "Tele-ekspres wPolsce24". Codziennie o 16:50" - poinformował w mediach społecznościowych Marcin Tulicki, były wicedyrektor TAI, obecnie szef "Wiadomości" wPolsce24. To kolejny program-kopia formatu znanego z anteny starej TVP pod rządami Jacka Kurskiego.
Jeśli TV Republika robi "starą" TVP w nowy sposób, tak wPolsce24 nie ukrywa, że robi kopię tego, czym widzowie byli karmieni od 2016 roku w mediach publicznych. Po "Wiadomościach" i "Strefie starcia" przyszła pora na reaktywację "Teleexpressu" pod szyldem wPolsce24. Nazwę nieznacznie zmieniono - program będzie nazywał się "Tele-ekspres wPolsce24".
Podróż informacyjnym ekspresem. Będą informacje krótkie, szybkie, zrozumiałe, podane w kulturalny, a czasami nawet i dowcipny sposób - zachęcał prowadzący, Mirosław Rogalski.
Mirosław Rogalski ma za sobą prawie dziewięć lat pracy w TVP. Zdymisjonowano go ze stanowiska dyrektora Akademii Telewizyjnej TVP w połowie 2024 roku. W mediach społecznościowych informował, że przed nim "arcyciekawe wyzwania dokumentalne i biznesowe".
Rogalski był również wicedyrektorem radiowej Trójki. To on przekonywał, że w 2020 roku doszło do "nieprawidłowości" na Liście Przebojów Trójki. Marek Niedźwiecki wraz ze współpracownikami miał wg. Rogalskiego, ówczesnego dyrektora Trójki Tomasza Kowalczewskiego i ówczesnej prezeski Polskiego Radia Agnieszki Kamińskiej, wpływać ręcznie na wyniki Listy Przebojów.
W efekcie tych "manipulacji" to utwór Kazika "Twój ból jest lepszy niż mój" trafił na szczyt Listy, co później arbitralnie unieważniło szefostwo stacji. Piosenka powstała jako protest song po tym, jak w środku pandemii, kiedy władze zamknęły obywatelom wstęp do restauracji, lasów i na cmentarze, prezes PiS 10 kwietnia 2020 roku jednak na Cmentarz Powązkowski w Warszawie przyjechał wraz z obstawą. W efekcie oskarżeń Rogalskiego, Kowalczewskiego i Kamińskiej z Trójki odszedł Marek Niedźwiecki, a krótko po nim wielu wieloletnich dziennikarzy i redaktorów.
Czytaj też: Bronił cenzury w Trójce. Teraz ludzie radia nie chcą pracować z Rogalskim
Ponad rok później Polskie Radio miało wyniki przeprowadzonego audytu, jednak nie zdecydowano się na ich upublicznienie. "W następstwie przeprowadzonej kontroli ponad wszelką wątpliwość stwierdzono, że zakomunikowane opinii publicznej nieprawidłowości nie były wyłącznie przypuszczeniami, ale faktami mającymi swoje oparcie w ustaleniach" - twierdziła wówczas Agnieszka Kamińska. Niedźwiecki tłumaczył ingerencje w Listy Przebojów "nieszczelnością systemu głosowania". "Były wprowadzane korekty wyników na podstawie analiz ilości błędnych głosów, w porozumieniu z odpowiednimi jednostkami Polskiego Radia" - przekazywał mediom dziennikarz.