-
Po premierze nazwali reżysera "pornografem przemocy" i zwolnili. Teraz film uważają za arcydzieło
"Coś" Johna Carpentera uchodzi obecnie za jeden z najlepszych, najbardziej szokujących i pełnych napięcia horrorów XX wieku, wręcz arcydzieło gatunku. Po premierze filmu jednak nic nie zapowiadało, że tak się stanie. Krytycy go bezlitośnie zmiażdżyli, a produkcja była komerycjną klapą. Reżyser mówi wprost: "Straciłem przez to pracę i długo nie mogłem znaleźć nowej".
-
"Takiego klimatu dzisiejsze filmy nie mają". To była kultowa produkcja lat 80., choć autor jej nienawidził
Od producentów dostał zadanie karkołomne: bestsellerową książkę bogatą w najdziwniejsze wątki miał przerobić na angielski film. Zrobił to tak, że nikomu się tego wyczynu powtórzyć nie udało. "Niekończąca się opowieść" to był ewenement na skalę światową. Widzowie pokochali niemiecką superprodukcję, za którą stał młody i dopiero co nominowany do Oscarów reżyser. Sęk w tym, że autor oryginalnej powieści tej ekranizacji nienawidził.
-
Nie czytałam "Problemu trzech ciał". Tyle zrozumiałam z nowego serialu Netfliksa
Twórcy serialu "Gra o tron" David Benioff i D.B. Weiss wzięli na warsztat kolejną bestsellerową książkę i przerobili ją na serial, tym razem dla Netfliksa. Wcześniej już udowodnili, że kiedy się nie spieszą, potrafią z literackiego materiału wyciągnąć najsmaczniejsze dla widzów kąski. Ich najnowszą produkcję obejrzałam, powstrzymując się przed lekturą materiału źródłowego, by sprawdzić, czy w tej adaptacji wszystko spina się na tyle, by zainteresować kogoś, kto nie zna oryginału.
-
Netflix zawstydził Sasina. Kasa na wybory kopertowe nie starczyłaby na jeden odcinek "Problemu trzech ciał"
Netflix grosza na ten serial nie żałował. Na każdy z ośmiu odcinków pierwszej serii "Problemu trzech ciał" wydał szacunkowo o pięć milionów dolarów więcej niż HBO przy ostatnim sezonie "Gry o tron". Ba, w przeliczeniu na złotówki okazuje się, że każdy z odcinków produkcji Netfliksa kosztował więcej niż wybory kopertowe w Polsce. W materiale zza kulis o serialu opowiadają jego twórcy i obsada.
-
W "Problemie trzech ciał" pojawia się żart, który zrozumieją tylko Polacy. Twórcy mogą nie wiedzieć, co zrobili
"Problem trzech ciał" to jeden z najbardziej wyczekiwanych seriali Netfliksa ostatnich lat, odpowiadają za niego bowiem twórcy "Gry o Tron" i "Prawdziwej krwi". Ci prawdopodobnie nie zdają sobie sprawy, że umieścili w jednym z odcinków żart, który bodaj jako jedyni zrozumieją i docenią polscy widzowie zaznajomieni z kultowym filmem "Seksmisja".
-
Twórcy "Gry o tron" odkupią swoje winy? "Problem trzech ciał" trafia na Netfliksa
Ostatnie dni to bardzo dobry okres dla fanów seriali. Najnowszy potencjalny hit to "Problem trzech ciał", ale dobrze przyjęty został też m.in. polski "Rojst" i amerykański "Szogun". O wszystkich wspominamy, a temu ostatniemu poświęcimy w "POPkulturze" trochę więcej miejsca.
-
Trudno uwierzyć, że Netflix taki serial zrobił. Obejrzałam "Chicken Nugget" i wciąż nie mogę się pozbierać
Netflix wypuścił właśnie koreański serial o dziewczynie, która zamienia się w nuggetsa z kurczaka. Potem robi się już tylko dziwniej.
-
Wybrali nowego Jamesa Bonda. Tego aktora chyba nikt nie obstawiał
Aaron Taylor-Johnson ma zagrać agenta 007. Jak donoszą brytyjskie media, 33-letni aktor miał otrzymać niedawno oficjalną ofertę i teraz wszystko zależy od tego, czy zdecyduje się podpisać kontrakt.
-
Nagrał cover Britney i internet zapłonął. "Świat potrzebuje więcej takich ludzi"
"Nie miałam pojęcia, jak bardzo tego potrzebowałam" - napisała aktorka Juliette Lewis, "Poproszę album z coverami" - dorzucił Tony Hawk, "Niesamowite" - stwierdził juror amerykańskiego "Mam talent" Howie Mandel. "Jack Black jest darem od bogów" - zachwalają kolejni.
-
Włączyłam ten serial przez przypadek. Nieźle mnie zaskoczył
Zupełnie przegapiłam zimową premierę "Camera Cafe. Nowe parzenie". Włączyłam ten serial dopiero ostatnio, trochę przypadkiem w oczekiwaniu na odcinek innej produkcji. Przyjemnie mnie zaskoczył i jestem aż zdziwiona, że tak mało się o niej mówi. Ma naprawdę fajną obsadę i jest dziełem tej samej ekipy producenckiej, która odpowiada za polskie "The Office". Ciekawostką jest to, że głównym scenarzystą jest Radek Kotarski, którego wiele osób może pamiętać np. z serii reklam albo z youtubowego kanału Polimaty.
-
Za zamknięcie ulicy na trzy godziny zapłacili milion dolarów. Dla jednej sceny filmowej
Za nami Oscary, a w kinach m.in. zdobywca dwóch statuetek - "Strefa interesów". Co jeszcze? Zapraszamy do obejrzenia nowego odcinka "POPkultury".
-
Dlaczego w ostatnim sezonie "Rojsta" uśmiercili ważną postać? Reżyser nam wytłumaczył
Akcja trzeciego sezonu "Rojsta" rozgrywa się dwa lata po wydarzeniach z poprzedniej serii, a w obsadzie znalazły się niemal te same osoby, co w poprzednich częściach. Zabrakło jednak wśród nich Zofii Wichłacz, która wcielała się w postać Teresy Zarzyckiej - żony bohatera granego przez Dawida Ogrodnika. Ta decyzja scenarzystów może dziwić o tyle, że Jan Holoubek niejednokrotnie podkreślał, że darzy tę bohaterkę ogromną sympatią.
-
Nawet Karolak przebrany "za babę" go nie przebił. Oto prawdziwy wygrany programu "Czas na show"
"Co to za Sodoma i Gomora?", "Żałosny jest ten program", "Jak można zachwycać się chłopem przebranym za babę?" - przeżywają niezadowoleni po drugim odcinku "Drag me out" z Tomaszem Karolakiem na pokładzie. Ale to nic przy tym, jaki niektórzy widzowie mają problem z tym, że w projekcie bierze udział Andrzej Seweryn. "Szok", "Tragedia" - piszą. Tyczasem aktor ewidentnie bawi się tam ze wszystkich najlepiej.
-
Sztucznie wyprodukowane "hity" pod Oscara. Niektóre umierają równie szybko co muszki owocówki
Chcesz zdobyć Oscara, więc co robisz? Możesz wybrać sprawdzony sposób na to, żeby wpisać się w oczekiwania przyznającego tę nagrodę grona. Jeśli w branży pracujesz od lat, to pewnie się orientujesz, co z czym się je. A jeśli nie, to możesz po prostu sprawdzić, jakie filmy wcześniej wygrywały. Wtedy pojawiają się konkrety, według których można dobierać "składniki" filmu. Ale w tej metodzie jest ryzyko, o czym na własnej skórze przekonał się chociażby Bradley Cooper ze swoim filmem "Maestro".
-
Oscary szorują po dnie. Jak udało się popsuć najsłynniejszą nagrodę świata
Kiedyś już sama nominacja do Oscara oznaczała wielkie wyróżnienie. Zwycięstwo zapewniało chwałę, sławę i blichtr. O zwycięskich filmach zawzięcie się dyskutowało, cytowało i ogólnie się nimi zachwycano. A teraz? Widzowie oscarowych filmów coraz bardziej nie lubią, a Amerykańska Akademia Filmowa pojąć nie może, dlaczego ludzie nie chcą oglądać gali i zasadniczo są nią bardziej poirytowani, niż zachwyceni. "Jak do tego doszło? Nie wiem" - chciałoby się rzec.
-
Kiedy leciał "Szogun", ulice były puste. Pokazali rzeczy, których nikt wcześniej się nie odważył
Szacuje się, że serial "Szogun" obejrzało 120 mln widzów na całym świecie i do dziś przypisuje się mu popularyzację japońskiej kultury w USA, a zwłaszcza to, że rozkochał Amerykanów w sushi. Warto też wiedzieć, że serial przełamał kilka telewizyjnych tabu dotyczących seksu i przemocy. Richard Chamberlain śmiał się, że po prostu scenariusz był bardzo długi i nikt nie zauważył bardziej drażliwych fragmentów.
-
Działacz Konfederacji nazwał go "g*wnojadem". "Przestali widzieć we mnie człowieka"
- Można mieć na coś, brzydko mówiąc, wy***ane przez dziewięć lat, ale w dziesiątym roku zdarzy się po prostu 121 638. przypadek tego czegoś i powiesz: "to jest już za dużo". Mam wrażenie, że doszedłem do tego miejsca - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Dawid Myśliwiec z kanału "Uwaga! Naukowy Bełkot". Po jego nagraniu "Nie czuję się bezpiecznie na YouTubie" zaczęła się dyskusja o hejcie w sieci, głos na ten temat zabrali licznie inni polscy youtuberzy. Podłączył się nawet Sławomir Mentzen z zarzutami, że to próba ocenzurowania internetu.
-
"Polska jest skończona"- płaczą jedni. Pozostali: Dla mnie bomba, czekam na Karolaka
"Upadek", "To jest chore!", "Do czego to dąży?", "Masakra", "Samo dno", "Armagedon jest blisko", "Katastrofa", "Straszna przyszłość czeka dzieci w Polsce" - piszą poniektórzy widzowie, ci przerażeni nowym programem TVN-u "Czas na show. Drag me out". Niektórych też boli, że w jury zasiada Andrzej Seweryn. Z drugiej strony równie dużo osób jest zachwyconych formułą i nie może się wręcz doczekać odcinka z Tomaszem Karolakiem.
-
Pokazali zdjęcia z nowego "Kruka" i już jest afera. Bezczeszczą pamięć zmarłego aktora?
30 lat po tragicznej śmierci na planie filmu "Kruk" syna Bruce'a Lee, Brandona, na ekrany ma trafić nowa wersja z Billem Skarsgardem w roli głównej. Pierwsze zdjęcia z planu produkcji wywołały spore poruszenie, nie tylko dlatego, że poprzednia realizacja owiana jest mroczną legendą i uważana za jeden z klasyków gatunku. Fotosy wielu osobom zwyczajnie się nie spodobały, a reżyser poprzedniej wersji nabija się z nich okrutnie.
-
Widzowie nie chcą oglądać sceny seksu Ortegi i Freemana. "Nie mogę na to patrzeć"
Ona ma 21 lat. On - 52. Zagrali razem w śmiałym thrillerze erotycznym. Jeszcze kilka lat temu prawdopodobnie nikt by nawet nie wzruszył ramionami, ale dziś 31 lat różnicy wieku między Jenną Ortegą a Martinem Freemanem wywołało sporą aferę.