-
To zniszczy wielu ludziom dzieciństwo. Pikachu wcale się tak nie nazywa
Jest mały, żółty, razi prądem i poraża tym, jak jest uroczy. Zwłaszcza kiedy słodkim głosikiem powtarza w kółko swoje imię "Pikachu". A przynajmniej wielu z nas tak myślało przez długie lata. Tymczasem rozkoszny pokemon ma tak naprawdę zupełnie inne imię.
-
Kuba Rozpruwacz jednak nie był Polakiem? Nowa teoria wskazuje na słynnego Francuza
Myślisz, że malował filigranowe tancerki w tiulach, że po mistrzowsku uchwycił ich ruch i wdzięk. A co, jeśli Edgar Degas był pierwszym naprawdę znanym seryjnym mordercą w dziejach - Kubą Rozpruwaczem patroszącym swoje ofiary w szemranych dzielnicach Londynu? Absurd? Właśnie taka teoria zdobywa właśnie popularność, a trop prowadzi do pewnej rzeźby.
-
Nie chcą Łempickiej na patronkę szkoły, bo była rozwiązła. Lubieżny Mickiewicz nikogo nie razi
Tamara Łempicka wypadła z głosowania na patronkę jednej ze stołecznych szkół, bo wiodła zbyt intensywne życie seksualne, co stanowi zły przykład dla dzieci i młodzieży - dowiedzieliśmy się z anonimowej wiadomości do redakcji. Gdyby w ten sam sposób oceniać innych patronów polskich szkół, okazałoby się, że mało kto się do tego w ogóle nadaje.
-
Przezwali ją "najbardziej wiralową piosenką świata". Nie widzieli, że śpiewa to znany aktor
Piosenka "End of Beginning" stała się jednym z największych światowych przebojów. Użytkownicy TikToka pokochali utwór tak bardzo, że m.in. trafił na 11. miejsce listy Billboard Hot 100, 1. Hot Alternative i ma na Spotify blisko pół miliarda odtworzeń. Jej autor - muzyk posługujący się pseudonimem Djo - początkowo nie chciał, żeby jego słuchacze wiedzieli, kim tak naprawdę jest. A jest "tym słodziakiem ze 'Stranger Things'".
-
Tarantino: To będzie mój ostatni film. Też Tarantino: Ale nie ten
Wszyscy już witali się z gąską, już byli w ogródku i cieszyli się na wieść, że Quentin Tarantino jeszcze w 2024 roku zacznie zdjęcia do swojego 10. i zarazem ostatniego filmu. Dał jednak o sobie znać perfekcjonizm reżysera. Tarantino najpierw przepisał scenariusz na nowo, a potem schował go do szuflady. A ostatecznie całkiem z niego zrezygnował.
-
Jennifer Lopez chciała wrócić na scenę i przegięła. Została najbardziej znienawidzoną gwiazdą
Jennifer Lopez to teraz najbardziej znienawidzona gwiazda Hollywood / świata - twierdzi wiele osób. Nie zabiła żadnego szczeniaczka, nie rozjechała kotka, nie prowadziła samochodu po alkoholu, nikogo nie pobiła, nie stosowała przemocy seksualnej, a jednak ludzie i tak uważają, że jej kariera jest skończona. Co się stało i jak do tego doszło?
-
"Babcia mówiła mi, że Sosnowiec nie istnieje". Kosy między miastami to taka polska tradycja
Sosnowiec nie istnieje, najlepszą rzeczą w Bydgoszczy jest autobus do Torunia, Łódź drze łacha ze Zgierza, a Warszawy i Krakowa nie lubi właściwie nikt. Jak Polska długa i szeroka, tak wzajemna niechęć - zwana też kosą - powszechna. Jak to, skąd to i dlaczego? Zasięgnęliśmy języka.
-
Disney Plus dla dorosłych. Wybór najciekawszych pozycji, których lepiej nie oglądać z dziećmi
Panna młoda w dniu ślubu musi przeżyć morderczą grę ze swoją nową rodziną. Szalony naukowiec integruje swoje ciało z muchą. Kosmici, brutalne morderstwa i "koszmar erotyczny". Oj tak, część oferty Disney Plus zdecydowanie nie jest dla dzieci. Wybrałam to, co warto włączyć, kiedy milusińscy wreszcie pójdą spać.
-
Hugh Grant "był upierdliwy" na planie nowego filmu. "Jest straszny"
- Zanim zaczniesz z nim pracować, mówi ci: będziesz tego nienawidzić. I ma rację - śmieje się komik Jerry Seinfeld, który z Hugh Grantem pracował na planie nadchodzącego filmu Netfliksa "Bez lukru". Ten będzie opowiadać o wojnie dwóch największych amerykańskich producentów płatków śniadaniowych, a całość reżyserował właśnie Seinfeld.
-
Obejrzałam "Nic na siłę" i już wiem, czego nie należy robić z filmem [LISTA]
Im bardziej wszyscy narzekali na film "Nic na siłę", tym bardziej rosła we mnie przekorna chęć, by nową komedię romantyczną Netfliksa jakoś wybronić. Mimo najlepszych chęci nie mogę jednak tego zrobić. Ani zacna i kompetentna obsada, ani ładne widoki, ani rozliczne gospodarskie zwierzątka, ani nawet bliskie memu sercu wątki kulinarne nie uratowały tej produkcji przed rzeczą najgorszą: znużeniem/nudą. Służę więc listą rzeczy, których z filmami nie należy robić.
-
Niewiele brakowało, by Robert Pattinson nie dostał roli w "Zmierzchu". "Za brzydki"
Kwiecień w kinach zapowiada się bardzo różnorodnie. Wybrałyśmy aż siedem produkcji, o których postanowiłyśmy wspomnieć w nowym odcinku "POPkultury". A co potem?
-
W tym serialu zagrał prawie każdy polski aktor. Multiwersum, że zawstydza Marvela
Co poza wspólnym programem łączy Jarosława Jakimowicza i Magdalenę Ogórek? Gdzie Edyta Górniak i Anna Wyszkoni miały okazję popisać się zdolnościami innymi niż wokalne? Gdzie poza "Panem Tadeuszem" pracowali Michał Żebrowski i Alicja Bachleda-Curuś? W jakim uniwersum spotykają się "Ojciec Mateusz", "M jak miłość", "13. posterunek", "Wiedźmin" i Zbigniew Religa? Odpowiedź na te wszystkie pytania jest jedna.
-
Grał w "Grze o tron", teraz w nowym hicie Netfliksa. Jonathan Pryce: Cieszę się, że nie wiedziałem, co tam się wydarzy
Jonathan Pryce grał m.in. księcia Filipa w "The Crown", Wielkiego Wróbla w "Grze o tron", którego wzorował na papieżu Franciszku. Tego zresztą też potem zagrał w "Dwóch papieżach". Teraz jako tajemniczy miliarder Mike Evans pojawia się w głośnym serialu Netfliksa "Problem trzech ciał" - właśnie o tej produkcji z aktorem mieliśmy okazję porozmawiać w dniu premiery. Przyznał nam się m.in. do tego, że książki, która posłużyła za kanwę scenariusza, nie czytał i wyjaśnił dlaczego.
-
Wzięła ślub jeszcze za kratami. Trzy miesiące po wyjściu Gypsy Rose Blanchard ogłasza separację
Gypsy Rose Blanchard wyszła z więzienia po ośmiu latach w grudniu 2023 roku, a jeszcze latem 2022 roku wyszła za Ryana Scotta Andersona. Para pierwotnie planowała drugi ślub, zamiast tego Blanchard ogłosiła właśnie rozstanie. "Potrzebuję czasu, by odkryć to, kim naprawdę jestem" - pisze Gypsy, która wyrok dostała za zaplanowanie morderstwa znęcającej się nad nią przez 20 lat matki z zastępczym zespołem Münchhausena.
-
Draka o zbyt przystojnego Jezusa. Sami zobaczcie
Przestawiający Jezusa obraz pędzla popularnego malarza Salustiano Garcii Cruza oburzył konserwatywnych wiernych. Uważają, że sposób przedstawienia syna bożego na plakacie promującym obchody Wielkiego Tygodnia w Sewilli jest skandaliczny, "zły", "obraźliwy" i zbyt "zseksualizowany". Co ciekawe, do obrazu pozował syn artysty.
-
Po premierze nazwali reżysera "pornografem przemocy" i zwolnili. Teraz film uważają za arcydzieło
"Coś" Johna Carpentera uchodzi obecnie za jeden z najlepszych, najbardziej szokujących i pełnych napięcia horrorów XX wieku, wręcz arcydzieło gatunku. Po premierze filmu jednak nic nie zapowiadało, że tak się stanie. Krytycy go bezlitośnie zmiażdżyli, a produkcja była komerycjną klapą. Reżyser mówi wprost: "Straciłem przez to pracę i długo nie mogłem znaleźć nowej".
-
"Takiego klimatu dzisiejsze filmy nie mają". To była kultowa produkcja lat 80., choć autor jej nienawidził
Od producentów dostał zadanie karkołomne: bestsellerową książkę bogatą w najdziwniejsze wątki miał przerobić na angielski film. Zrobił to tak, że nikomu się tego wyczynu powtórzyć nie udało. "Niekończąca się opowieść" to był ewenement na skalę światową. Widzowie pokochali niemiecką superprodukcję, za którą stał młody i dopiero co nominowany do Oscarów reżyser. Sęk w tym, że autor oryginalnej powieści tej ekranizacji nienawidził.
-
Nie czytałam "Problemu trzech ciał". Tyle zrozumiałam z nowego serialu Netfliksa
Twórcy serialu "Gra o tron" David Benioff i D.B. Weiss wzięli na warsztat kolejną bestsellerową książkę i przerobili ją na serial, tym razem dla Netfliksa. Wcześniej już udowodnili, że kiedy się nie spieszą, potrafią z literackiego materiału wyciągnąć najsmaczniejsze dla widzów kąski. Ich najnowszą produkcję obejrzałam, powstrzymując się przed lekturą materiału źródłowego, by sprawdzić, czy w tej adaptacji wszystko spina się na tyle, by zainteresować kogoś, kto nie zna oryginału.
-
Netflix zawstydził Sasina. Kasa na wybory kopertowe nie starczyłaby na jeden odcinek "Problemu trzech ciał"
Netflix grosza na ten serial nie żałował. Na każdy z ośmiu odcinków pierwszej serii "Problemu trzech ciał" wydał szacunkowo o pięć milionów dolarów więcej niż HBO przy ostatnim sezonie "Gry o tron". Ba, w przeliczeniu na złotówki okazuje się, że każdy z odcinków produkcji Netfliksa kosztował więcej niż wybory kopertowe w Polsce. W materiale zza kulis o serialu opowiadają jego twórcy i obsada.
-
W "Problemie trzech ciał" pojawia się żart, który zrozumieją tylko Polacy. Twórcy mogą nie wiedzieć, co zrobili
"Problem trzech ciał" to jeden z najbardziej wyczekiwanych seriali Netfliksa ostatnich lat, odpowiadają za niego bowiem twórcy "Gry o Tron" i "Prawdziwej krwi". Ci prawdopodobnie nie zdają sobie sprawy, że umieścili w jednym z odcinków żart, który bodaj jako jedyni zrozumieją i docenią polscy widzowie zaznajomieni z kultowym filmem "Seksmisja".