Olbrychski chciał poderwać Marusię z "Czterech pancernych". Gdy go odrzuciła, poszedł do jej rywalki

Daniel Olbrychski miał 19 lat, gdy na planie kultowego filmu Andrzeja Wajdy poznał Polę Raksę. Już wcześniej uważał aktorkę za jedną z najpiękniejszych w polskim kinie i choć była świeżo upieczoną mężatką, to nie potrafił ukryć swojej fascynacji. Ona jednak nie była nim zupełnie zainteresowana i od pierwszych chwil wyraźnie trzymała go na dystans.
Daniel Olbrychski, Fot. Łukasz Głowala / Agencja Wyborcza.pl; Pola Raksa, Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
Daniel Olbrychski, Fot. Łukasz Głowala / Agencja Wyborcza.pl; Pola Raksa, Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Jak na amanta kina przystało, u szczytu popularności Daniel Olbrychski cieszył się olbrzymim powodzeniem u płci przeciwnej. Jedną z niewielu kobiet, do których skrycie wzdychał, a których nie udało mu się zdobyć, była Pola Raksa. Po raz pierwszy zobaczył ją w "Szatanie z siódmej klasy" w 1960 roku i przepadł bez reszty. Na kartach książki "Anioły wokół głowy" twierdził nawet, że "śniła mu się po nocach". Wtedy nawet nie przypuszczał, że 4 lata później to właśnie u jej boku zagra pierwszą wielką rolę w karierze.

Rola u boku Poli Raksy była jego marzeniem. Olbrychskiemu pomógł spełnić je Wajda

Olbrychski był studentem warszawskiej szkoły teatralnej, gdy ówczesny rektor Jan Keczmar polecił go Andrzejowi Wajdzie, który przygotowywał się do kręcenia "Popiołów". Reżyser dostrzegł w 19-latku idealnego kandydata do roli Rafała Olbromskiego i zaprosił go na casting do Łodzi. Wierzył w talent aspirującego adepta sztuki, chciał jedynie sprawdzić, czy uda mu się znaleźć porozumienie z filmową Heleną.

Powiedział mi: 'Chcę, żeby to była scena tylko we dwoje i właściwie nie zależy mi na tekście. Chcę, żeby było widać, że się kochacie, że macie na siebie ochotę'

– wspominał w autobiografii jego słowa. Nie ukrywał, że obawiał się, czy temu podoła, w końcu w tamtym czasie nie miał jeszcze zbyt dużego doświadczenia przed kamerą. Wszelkie obawy minęły, jednak gdy dowiedział się, że partnerować mu będzie sama Pola Raksa.

Weszła dziewczyna, w której od dawna się podkochiwałem. Dziewczyna niesłychanej piękności, pierwsza gwiazda młodego pokolenia. I ja mam się do niej dobierać! Trudno, myślę, przynajmniej sobie coś użyję. Zagrać może nie zagram, ale dla samego tulenia do siebie Poli Raksy warto było przyjechać do Łodzi

– opowiadał o pierwszym spotkaniu z gwiazdą kina. Ich znajomość i współpraca była jednak daleka od jego wyobrażeń.

Zobacz wideo Daniel Olbrychski jako hrabia Leszek? Przypadek filmowy wiele zmienił

Olbrychski był zakochany w zamężnej Raksie po uszy. Gdy go odrzuciła, poszedł do jej rywalki

Na planie nie dało się nie zauważyć, że Olbrychski jest zakochany w Raksie. Wajda uznał to za duży atut, bo wszystkie ich namiętne sceny wydawały się niezwykle rzeczywiste. Entuzjazmu nie podzielał stojący za kamerą Andrzej Kostenko, a prywatnie świeżo upieczony mąż aktorki. Ta nie dawała mu jednak powodów do zazdrości, bo młodszego o 4 lata amanta dość szybko sprowadziła na ziemię. Była wobec niego zdystansowana, a w rozmowach oschła, lecz nawet to nie potrafiło ostudzić jego emocji i wciąż mimowolnie próbował ją podrywać.

Marzenie o tym, by zbliżyć się do Raksy, miało się spełnić podczas festiwalu w Cannes, na którym promowali "Popioły". Tak się jednak nie stało. Aktorka była nieugięta i ani myślała o tym, by odwzajemnić jego zaloty. Zrezygnowany Olbrychski pocieszenia próbował szukać w ramionach jej rywalki Barbary Brylskiej, lecz i ona nie była nim szczególnie zainteresowana. Finalnie odprawiła go z kwitkiem. Ostatecznie odpuścił sobie obie z nich, ale nie pozostawał długo samotny, bo już w 1967 roku stanął na ślubnym kobiercu z Moniką Dziensiewicz, z którą doczekał się pierworodnego syna.

Więcej o: