Choć wielu zna go z kultowej roli u Romana Polańskiego, niewielu wie, co go spotkało po premierze... Zygmunt Malanowicz przyszedł na świat 4 lutego 1938 roku w Korkożyszkach na terenie dzisiejszej Litwy jako najmłodszy z trójki dzieci Anny i Jana Malanowiczów. Gdy wybuchła II wojna światowa, wraz z matką i siostrami przeprowadził się do domu dziadków w Podbrodzie. Ojciec został natomiast w ich rodzinnej miejscowości, ale niedługo później przepadł bez wieści i nigdy nie został odnaleziony.
W 1945 roku w ramach repatriacji Anna z dziećmi przeprowadziła się do Polski z nadzieją na rozpoczęcie nowego życia. Początkowo mieszkali w Krośnie Odrzańskim, później w Iławie, lecz ostatecznie osiedlili się w Olsztynie. W tym czasie Zygmunt zainteresował się aktorstwem, a pasję rozwijał pod czujnym okiem Haliny i Jana Machulskich, którzy jako pierwsi odkryli jego potencjał. Za ich namową po pomyślnie zdanej maturze postanowił spróbować swoich sił na egzaminach wstępnych do szkoły teatralnej.
By zwiększyć swoje szanse, zdawał w Warszawie oraz w Krakowie, ale z obu został odprawiony z kwitkiem. Swoje decyzje członkowie komisji argumentowali tym, że ma "mały, anemiczny głos" oraz "mizerne warunki fizyczne". Porażka zdemotywowała go do walki o marzenia, a przez brak pomysłu na siebie postanowił rozpocząć pracę jako konwojent w przedsiębiorstwie LAS. Szybko zrozumiał, że nie chce całe życie zajmować się przewożeniem jagód i grzybów. Po kilku miesiącach intensywnych przygotowań zgłosił się do łódzkiej szkoły filmowej i tym razem uzyskał indeks. Nie było mu jednak dane nacieszyć się nim długo.
W 1961 roku wciąż będąc studentem, wystąpił w nominowanym do Oscara filmie "Nóż w wodzie" Romana Polańskiego. Rola przyniosła mu olbrzymią popularność i pokaźną sumkę, za którą kupił sobie skuter i uszył garnitur. – Resztą podzieliłem się z matką, ugościłem kolegów – opowiadał. Władze uczelni nie patrzyły na to zbyt przychylnie i niedługo później został usunięty z listy studentów. – Wyrzucono mnie ze studiów. Bo nie dostałem pozwolenia na udział w filmie – wspominał. To odbiło się też na jego reputacji, bo przez kolejne siedem lat o pierwszym planie mógł jedynie pomarzyć. – Ten film jest cząstką mojego "ja" – mówił w "Trybunie". Spełniał się za to na deskach teatrów. Coraz częściej zaglądał też do kieliszka.
Problemy zawodowe miały też odzwierciedlenie w jego życiu prywatnym. Po dwóch nieudanych małżeństwach w oko wpadła mu młodsza o 15 lat Małgorzata Potocka, którą poznał na planie wojennego filmu "Hubal". Początkowo odrzuciła jego zaloty, ale uległa im dopiero w 1975 roku, gdy w Petersburgu pracowali nad biograficzną produkcją "Jarosław Dąbrowski". – Ona była szalenie ciekawa życia, a przy tym szalenie szczera – opowiadał, przyznając, że jej uroda też nie była bez znaczenia. Ich sielanka legła w gruzach, gdy aktorka odkryła jego uzależnienie. Problemem była też jego zazdrość i nieustanne insynuacje zdrad, przez które ostatecznie zostawiła go dla historyka i operatora Józefa Robakowskiego.
Złamane serce Malanowicz leczył, rzucając się w wir obowiązków zawodowych, ale po upadku komunizmu jego kariera mocno podupadła. Twierdził nawet, że była to forma kary za współpracę z Bohdanem Porębą, który był jednym z reżimowych reżyserów. Wtedy związał się z rosyjską, a potem białoruską wytwórnią filmową. Do Polski wrócił dopiero w 1994 roku i po raz trzeci i ostatni stanął na ślubnym kobiercu. Jego wybranką była młodsza o 23 lata Dorota, która była z nim aż do jego śmierci 4 kwietnia 2021 roku.
Jeśli borykasz się z uzależnieniem lub chcesz dowiedzieć się, jak możesz pomóc osobie bliskiej, możesz skontaktować się ze specjalistami, którzy dyżurują pod tymi numerami:
Więcej informacji znajdziesz na stronach Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.