Widzowie Netfliksa krytykują "chorą" scenę w serialu "Potwory: Historia Lyle'a i Erika Menendezów"

Lyle i Erik Menendezowie zastrzelili swoich rodziców - to nie ulega wątpliwości. Prokuratura i obrona inaczej jednak tłumaczyła powody ich postępowania. Ryan Murphy w nowym serialu Netfliksa "Potwory: Historia Lyle'a i Erika Menendezów" opisuje prawdziwą zbrodnię, ale nie jest to dokument. Szczególnie jedna scena oburza widzów.
Potwory: Historia Lyle'a i Erika Menendezów
materiały promocyjne Netflix

Można się zastanawiać, dlaczego akurat ta - w dziewięcioodcinkowej produkcji, która aktualnie jest najchętniej oglądanym serialem Netfliksa w Polsce, nie brakuje niezwykle dosłownej sceny zabójstwa, jeden z bohaterów pojawia się frontem do kamery pod prysznicem, a wielu widzów oburzyła scena pocałunku. Chodzi o kontekst i osadzenie (lub bardziej jego brak) w rzeczywistości. Uwaga, w dalszej części tekstu pojawiają się spoilery dotyczące produkcji.

Zobacz wideo Netflix ma nowy serial od twórców "Dahmera": "Potwory: Historia Lyle’a i Erika Menendezów"

Twórcy serialu Netfliksa sugerują, że Lyle i Erik Menendezowie "skrywali jeszcze mroczniejszy sekret"

W drugim odcinku serialu pokazującego, jak mogły wyglądać wydarzenia sprzed, w trakcie i po zabójstwie  Joségo i Mary Louise "Kitty" Menendezów twórcy pokazują, jak po morderstwie, w trakcie wydawania ogromnych sum pieniędzy i okresie intensywnego imprezowania, Layle i Erik Menendezowie całują się w usta. To zaledwie ułamek sekundy, ale zwraca uwagę widzów. Filmowcy sugerują w ten sposób - zresztą także w kilku innych miejscach, że braci łączyła intymna relacja.

W toku postępowania sądowego bracia Menendez przyjęli linię obrony polegającą na tłumaczeniu zabicia rodziców strachem oraz wynikiem wieloletnich fizycznych, emocjonalnych i seksualnych nadużyć z ich strony. Mówią także o wykorzystywaniu młodszego brata przez starszego, co miało być jakimś sposobem odreagowywania przez Lyle'a (gra go Nicholas Chavez) tego, co robił mu ojciec. Scena pocałunku, zmysłowego wspólnego tańca tańca czy inne czułe gesty mogą sugerować, że jako 21- i 19-latek bracia byli kochankami.

W siódmym odcinku pisarz Dominick Dunne, który zajmował się tą sprawą i którego w "Potworach" gra Nathan Lane, mówi, że bracia "skrywali jeszcze mroczniejszy sekret", który "nie ma nic wspólnego z Jose" - ojcem, który latami miał wykorzystywać obu chłopaków. Wtedy scenarzyści pokazują ich matkę, która nakrywa całujących się pod prysznicem Lyle'a i Erika (Cooper Koch). Warto zaznaczyć, że w rzeczywistości takie sugestie z ust dziennikarza nie padły. Także w książce, która była inspiracją dla serialu, autor Robert Rand nie sugeruje, że bracia byli kochankami.

Część widzów oburzona

"Jeśli Ryan chciał nakręcić program o braciach, którzy nawiązują ze sobą intymną relację z powodu wspólnej traumy seksualnej i przemocy rodzicielskiej, powinien był napisać nową historię. Nie można przepisywać doświadczeń prawdziwych ludzi i PRAWDZIWYCH OFIAR, aby ci pasowały!" - grzmi jeden z widzów, komentując te sceny w poście na X. "To okropne" - reaguje na sceny pocałunków inna użytkowniczka X, dodając: "Dlaczego tak przedstawiają braci Menendez??? Nigdy nie lubili robić tych rzeczy. Co to za Pov??? Potrzebujemy empatii, a nie seksualizacji". Inna osoba pisze o Murphym: "Dlaczego ma obsesję na punkcie pokazania, że bracia wyglądali na kochanków. To obrzydliwe. Po prostu pozwólmy przemówić aktorstwu. A aktorzy robią dobrą robotę".

"Nienawidzę Ryana Murphy’ego… Na przykład, dlaczego wymyślił homoerotykę pomiędzy rodzeństwem będącym ofiarami CSA (wykorzystywania seksualnego dzieci)???" - krytykuje jeszcze inna. Pojawiły się też słowa: Ryan Murphy pójdzie do piekła i nawet nie żartuję, ten człowiek ma coś z głową, tworzenie jakiejś kazirodzczej historii pomiędzy dwoma braćmi, którzy przez 20 lat byli wykorzystywani seksualnie z rąk ojca, jest tak chore i pokręcone, że sprawia, że zbiera mi się na wymioty".

Lyle i Erik Menendez zostali uznani winnymi morderstwa w drugim procesie i w 1996 roku skazani na dożywocie bez możliwości zwolnienia warunkowego. Obaj nadal odsiadują wyroki.

Warto zauważyć, że Ryan Murphy był krytykowany także po premierze pierwszej odsłony "Potworów". Tam opowiedział o Jeffreyu Dahmerze, skazanym za zabicie 16 mężczyzn i chłopców w latach 1978-1991. Przeciw sposobowi, w jaki to zrobił, protestowały m.in. rodziny ofiar. Zarzucali produkcji Netfliksa m.in. fałszowanie faktów i próbę wzbudzenia współczucia wobec seryjnego mordercy.

Więcej o: