-
Wszyscy myślą, że ten koreański obóz był inspiracją dla "Squid game". Był o wiele gorszy
Łatwo zrozumieć, dlaczego uważa się, że Dom Braci był inspiracją dla twórcy serialu "Squid Game". Oficjalnie największy w Korei Południowej "wzorcowy" ośrodek miał być miejscem, gdzie osoby w kryzysie bezdomności znajdą dach nad głową i opiekę. Tak naprawdę był to jednak obóz niewolniczej pracy, w którym osadzonych torturowano, głodzono, gwałcono. W skrajnych przypadkach ludzie tam umierali - udało się znaleźć dowody na zgony co najmniej 657 osób, z których duża część nigdy nie znalazła się w oficjalnych danych.
-
Obejrzałam nowy film Vegi. Kto mi odda 109 minut straconego życia?
Na seans poszłam, bo musiałam i już wstępnie straumatyzowana wspomnieniami po "Niewidzialnej wojnie". Wyobrażam sobie, że właśnie tak mogli się czuć ucałowani przez wysysających w ten sposób dusze dementorów bohaterowie z powieści o Harrym Potterze. Film okazał się, no cóż, pusty, daremny, niezbyt mądry i po prostu nudny. Wcale się nie dziwię, że dwie osoby wyszły z sali przed końcem.
-
Od ponad 30 lat gra koncerty przez swój pierwszy hit. "To nie jest klątwa"
- What is love? Baby don't hurt me, don't hurt me, no more! - Możemy sobie pogratulować, bo teraz ta piosenka będzie wam grać w głowie może nawet przez cały dzień. "Nie udawaliśmy, że jestem najwspanialszym wokalistą świata" - mówił o tym utworze jego wykonawca Haddaway.
-
Olaf Lubaszenko pokazał mroczną stronę. Przejmujące sceny w nowym serialu
Mówi się, że Olaf Lubaszenko jest wybredny przy wyborze ról. On sam uważa, że "wybredny" nie jest tu odpowiednim określeniem. - Kieruję się tym, czy coś czuję, czy coś mnie najzwyczajniej po ludzku zainteresuje, zapali we mnie jakiś płomień ciekawości - opowiada Olaf Lubaszenko w rozmowie z Gazeta.pl o najnowszym serialu ze swoim udziałem. "Czarne stokrotki" można oglądać od 3 stycznia.
-
"Dumkę na dwa serca" musieli nagrywać osobno. "Emocje były ogromne"
Nie ma drugiej takiej filmowej piosenki w Polsce jak "Dumka na dwa serca". Wykonany przez Edytę Górniak i Mietka Szcześniaka przebój z muzyką Krzesimira Dębskiego i słowami Jacka Cygana z miejsca rozkochał w sobie widzów "Ogniem i mieczem" i błyskawicznie zapisał się w historii polskiej popkultury jako jeden z najbardziej pamiętnych hitów XX wieku. Co ciekawe, piosenka powstała z myślą o innej niż Górniak wykonawczyni, a do tego do ostatniej chwili nie było wiadomo, czy reżyser użyje utworu w filmie.
-
To był pierwszy serialowy hit w Polsce. Cenzura od początku robiła im trudności
"Tak mi źle, tak mi źle, tak mi szaro, każdy dzień ciągnie się jak makaron" - tak zaczyna się piosenka, która jest główną bohaterką 13. odcinka kultowego serialu "Wojna domowa". Główną, bo na tym jak powstaje, jest skupiony scenariusz całego - skądinąd fantastycznego - epizodu o konkursie młodych talentów, w którym udział biorą serialowi Paweł i Anula. Choć widzowie mieli wierzyć, że stworzyli ją nastolatkowie, to tak naprawdę dzieło zawodowców.
-
Muzeum Historii Polski to nasze najdroższe muzeum. Jak jest w środku? Chciałam uciekać
Nie odmówię projektowi Muzeum Historii Polski rozmachu i dizajnerskości. Monumentalne gmaszysko budzi respekt. Rozumiem, dlaczego zdobyło międzynarodowe i prestiżowe nagrody architektoniczne. Ale po trzech wizytach przy różnych okazjach, nie mogę pozbyć się wrażenia, że bardziej przypomina jednak mauzoleum niż muzeum. Jest tam bardzo pusto i raczej smutno.
-
Wydawało się, że pierwszego sezonu "Squid Game" nie da się przebić. A jednak
Jeśli ktoś myślał, że pierwszy sezon "Squid Game" był drastyczny i brutalny do granic możliwości, lepiej niech zapnie pasy. Druga seria jest "bardziej" krwawa, napakowana akcją, dramatyczna i niepokojąca. Trudno się oderwać.
-
O co chodzi w sadze "Zmierzch"? Przeczytałam, żebyście wy nie musieli
Żyjesz pod kamieniem i nie wiesz, o co chodzi w sadze "Zmierzch"? Przygotowaliśmy zgrabne i niemeczące streszczenie czterech książek Stephanie Meyer i pięciu filmów na ich podstawie.
-
Obejrzałam trzy godziny wykładu w obronie "Zmierzchu". Warto było
"Zmierzch" jest prawdopodobnie najbardziej wyklinaną serią w historii. Na książki i filmy wylano wiadra pomyj: że głupie, infantylne, a nawet szkodliwe. A może ci wszyscy krytycy się mylą? Obejrzałam trzygodzinny wykład, w którym youtuberka Natalie Wynn broni sagi, używając argumentów z dziedziny socjologii, psychoanalizy, literaturoznawstwa i historii. I wiecie co? Naprawdę warto te argumenty poznać.
-
Pomysł na "Lady Love" był fajny. Wyszło po polsku
Nie dajcie się zwieść kolorowym i uroczo festyniarskim zwiastunom z ejstisowymi obrazkami z niemieckiej branży porno, "Lady Love" to serial dużo mroczniejszy, niż wydaje się na pierwszy rzut oka. Obsadzony i zagrany jest jak najbardziej brawurowo, nie będę też kryć się ze swoją gigantyczną sympatią dla Anny Szymańczyk, która tu kipi charyzmą i bryluje profesjonalizmem. Niemniej produkcja ma pewne mankamenty - z jednej strony trochę chce być szokująca i odważna, z drugiej bardzo się tego boi.
-
Zagrała tylko trzy duże role. Jej świąteczny film rozpuści wasze serca
Whitney Houston i Denzel Washington byli w szczytowych momentach swoich karier, kiedy razem wystąpili w świątecznej komedii "Żona pastora" z 1996 roku. Ona zagrała rzeczoną żonę pastora (oczywiście obdarzoną nieziemskim głosem), a on zesłanego na ziemię anioła, który ma pomóc jej małżonkowi pokonać życiowy kryzys. Głupia sprawa, bo anioł przy okazji wypełniania boskiej misji zakochuje się w małżonce swego podopiecznego - jakby z wzajemnością. Washington i Houston zagrali to zresztą tak, że łatwo było w to uczucie uwierzyć.
-
Wstydliwe tajemnice górali. Do serialu "Śleboda" aktorzy uczyli się gwary
Górale, brutalne i skrajnie tajemnicze morderstwa, wstydliwe tajemnice z przeszłości, a na dobitkę dziwne swastyki - tak w kilku słowach można na wstępie podsumować serial kryminalny "Śleboda", który na SkyShowtime dostępny jest od 12 grudnia. Porozmawialiśmy z jego obsadą.
-
Nic ciekawego nie ma na Netfliksie? Ta lista zmieni twoje zdanie
Eksplozja w norweskich górach budzi ze snu 1000-letniego trolla. Nie jest z tego zadowolony, więc sieje zniszczenie i zbliża się w zatrważającym tempie do Oslo. Wybucha panika, a rząd i wojsko sobie nie radzą z zagrożeniem. Z mitycznym stworzeniem poradzić sobie musi zatem "nieustraszona paleontolożka" - o tym właśnie jest najpopularniejszy i najczęściej oglądany na Netfliksie nieanglojęzyczny film o jakże adekwatnym tytule "Troll". Drugie miejsce zajmuje jeszcze bardziej odjechana produkcja. Cała lista jest pełna niezwykle ciekawych pozycji.
-
Musiał: Maria chciała mnie kiedyś zabić na planie. Dębska tłumaczy dlaczego
Uciekła w góry "szukać siebie", znalazła zmasakrowanego trupa - tak mniej więcej zaczyna się nowy polski serial kryminalny "Śleboda", który od 12 grudnia można oglądać na platformie SkyShowtime. W produkcji główne role grają Maria Dębska, Maciej Musiał i Piotr Pacek, z którymi z okazji premiery mieliśmy okazję porozmawiać.
-
Obejrzałam "Ślebodę" i teraz cierpię. Serial z nowymi odcinkami co tydzień
Kiedy usłyszałam, że będzie taki serial jak "Śleboda", pomyślałam sobie: ot, kolejny polski kryminał. A potem zaczęłam czytać, kto macza w tym palce, kto gra i od jakiej książki się wszystko zaczęło. Obejrzałam pierwsze odcinki i absolutnie przepadłam. Teraz cierpię, bo muszę czekać na kolejne.
-
"Wzgórze psów". Widziałam dwa odcinki i już wiem, że reszta mnie rozjedzie
Mało który pisarz w Polsce ma tak dobrą rękę do seriali, scenariuszy i serialowych ekranizacji swoich powieści jak Jakub Żulczyk. Z tego, co widziałam w dwóch pierwszych odcinkach przygotowanego we współpracy z Netfliksem "Wzgórza psów", to nowy projekt zdecydowanie średniej zaniżać nie będzie (a jeśli już, to zawyżać). Książki, przyznaję się, nie czytałam, ale w serial wciągnęłam się od razu i choć wiem, że zaczyna się makabrycznie, a "kończy się źle", to i tak muszę się przekonać jak i dlaczego.
-
Chabior jeszcze takiej roli nie zagrał. "Zacząłem się przyglądać"
Janusz Chabior był już w filmach i serialach m.in. policjantem, gangsterem, bezzębnym wampirem, jednookim zbirem, oddziałowym, taksówkarzem, patologiem, weterynarzem, ordynatorem, kloszardem i trenerem. Zobaczymy go też jako Filipa Golarza w nowym "Panu Kleksie". Ale takiej postaci, jak Kazik w "Gąsce" to jeszcze nie grał, co z nieukrywanym zadowoleniem w rozmowie dla Gazeta.pl podkreślił bardzo wyraźnie.
-
"Wszyscy mamy sytuacje, w których wypadamy głupio". Pokazali je
- Od dawna fantazjuję o tym, że wyjdzie nasz serial i będę wchodzić do swojego sklepu obok i to będzie powodować jakieś ciekawe interakcje. Wybrałam swój ulubiony sklep, gdzie są takie postaci, że to trzeba przemycić do drugiego sezonu. To jest fantastyczne - opowiada w rozmowie z Gazeta.pl Magdalena Koleśnik, która w "Gąsce" wcieliła się w ambitną menadżerkę Domi. Jak się okazuje, rolę dostała bez castingu.
-
To nie jest standardowa polska komedia. "Zależało nam na innym niż zazwyczaj tonie"
- Już piszę jedno workplace comedy, czyli "The Office PL", i od razu miałem myśl, że chciałbym, żeby "Gąska" to był trochę inny serial. Nie chciałem powtarzać tych samych zabiegów i odtwarzać tego samego serialu, tylko w innej przestrzeni - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Jakub Rużyłło. Współtwórca nowego sitcomu "Gąska" znany jest także z hitowego serialu "1670".