-
Jadł węże, ropuchy i nietoperze. Co go pokonało? "To już jest po prostu ewidentna kupa"
W czasie swoich podróży jadł różne najdziwniejsze i skrajnie szokujące rzeczy. Wie, jak smakuje mięso z kota i jadowitego węża, gotowano dla niego ropuchy i nietoperza, do byczych jąder i penisa miał niejedno podejście. Mimo wszystko nie te potrawy były dla niego najtrudniejsze do przełknięcia. M.in. o tym, co zwrócił szybciej, niż zjadł, opowiada nam Jarek Nowak, prowadzący nowego programu "Zabójcze potrawy".
-
Benedict Cumberbatch dla Gazeta.pl: 9-latek na tym planie mnie poprawiał. Za każdym razem
Możesz być znanym na całym świecie aktorem, możesz mieć na koncie dwie nominacje do Oscara, możesz wreszcie mówić głosem smoka. A i tak na planie kolejnej produkcji będzie cię pouczał dziewięciolatek. Benedict Cumberbatch opowiada w wywiadzie dla Gazety.pl o swoim najnowszym serialu "Eric", który 30 maja pojawi się na Netfliksie.
-
Z kim na randkę w długi weekend. Brodaty Hemsworth czy Gosling w skórze?
Co grają w kinie w długi weekend? Niektórzy z nas mają przed sobą cztery wolne dni. Zerkamy na repertuar filmowy i oceniamy, na co byśmy się same wybrały.
-
"Kolory zła: Czerwień" to taka ekranizacja, która wkurzy fanów. Wietrzę Top 10 Netfliksa
Rzadko kiedy film kryminalny tak mnie zachęca do sięgnięcia po książkę, jak wyszło w przypadku ekranizacji powieści "Kolory zła: Czerwień". Skoro dwugodzinny film mnie wciągnął, to oryginał musi być bardzo smakowicie wysycony. Oglądałam uważnie nie tylko dla zacnej obsady - to solidny materiał na wieczorny seans.
-
Jakub Gierszał spotkał się z prokuratorami z Wołomina. "Zszokowało mnie to"
Kiedy ukazała się powieść kryminalna Małgorzaty Oliwii Sobczak pt. "Kolory zła: Czerwień" szybko okrzyknięto ją jednym z najelpszych debiutów i najważniejszych debiutów ostatnich lat. Teraz Netflix pokazuje jej ekranizację, a Jakub Gierszał gra w niej główną rolę. O produkcji i o tym, dlaczego nie skończył czytać książki opowiada w wywiadzie z Gazeta.pl.
-
Największy problem nowego "Mad Maksa"? Przestał być tylko filmem sci-fi
Kiedy w 1979 roku powstał pierwszy "Mad Max", łatwo było uwierzyć, że pokazana tam wizja społecznego upadku i postapokaliptycznej rzeczywistości to czyste science-fiction. Można było się skupić na bajeranckich autach, hałaśliwych motocyklach i efektownych pościgach bohatera przepełnionego pragnieniem zemsty. 45 lat później do kin wchodzi "Furiosa", nowy film z kultowego cyklu, i jest niepokojąco realistyczny.
-
"Algorytm miłości". Myślałam, że to poniżej rozumu i godności człowieka. Wkręciła się nawet moja matka
Serial o randkowym reality show po polsku nie brzmiał jak coś, co mnie skusi, skoro rzeczonych programów nie lubię oglądać nawet ironicznie, czyli że dla żartu. Byłam wręcz uprzedzona, bo przecież to poniżej rozumu i godności człowieka. Tymczasem chłopaki polskiej wersji "The Office" wysmażyły taką parodię, że mogę jednocześnie taplać się w poczuciu moralnej wyższości i cieszyć powabami wszelkiego rodzaju atrakcji łączących się z takimi formatami.
-
Kuna zagrała w serialu reżysera "Furiozy": Zagrałabym dla niego wszystko w każdej możliwej sytuacji
- Scenariusz od razu bardzo mi się spodobał, a jeszcze bardziej spodobała mi się moja rola, bo takiej, jaką dostałam od Cypriana Olenckiego, jeszcze nie zagrałam. Jestem sprawna, dużo ćwiczę, ale żadna z moich dotychczasowych ról nie wymagała ode mnie aż takiego wysiłku - opowiada w rozmowie z Gazeta.pl o swoim udziale w serialu "Prosta sprawa" Izabela Kuna.
-
Maciej Damięcki ostatnią rolę w życiu nagrał z synem. "Nawet zmęczony i chory stworzył perełkę"
"Prosta sprawa" to w przypadku Mateusza Damięckiego wyjątkowa produkcja. Po pierwsze aktor pokazuje się w tym serialu z nowej, zaskakującej strony - jego kreacja jest naprawdę bardzo imponująca. Jeszcze ważniejsze jest chyba jednak to, że właśnie na tym planie miał okazję zagrać ze swoim tatą, Maciejem Damięckim, po raz ostatni. Ich wspólna scena w pierwszym odcinku chwyta za gardło. O tym i o innych aspektach projektu aktor opowiedział w wywiadzie z Gazetą.pl.
-
Mateusz Damięcki to nowy wymiar polskiego twardziela. Trzeba podziękować reżyserowi "Prostej sprawy"
"Prosta sprawa" to nie jest kolejny, po prostu dobry polski serial kryminalny. Reżyser Cyprian Olencki w tej produkcji po raz kolejny pokazuje widzom Mateusza Damięckiego w zaskakującym wydaniu. Nie tylko zresztą on prezentuje się tutaj w nowym świetle. Swój stereotypowy wizerunek łamią rozliczni członkowie obsady. Między innymi właśnie dlatego ten serial tak wciąga i intryguje.
-
Adamczyk o nowej roli: Miałem wątpliwości, czy będę wiarygodny jako otyły mafiozo
Co prawda Piotr Adamczyk już nie raz w karierze grał czarne charaktery, był też filmowym gangsterem. Ale nie takim jak w serialu "Prosta sprawa". Kiedy pojawia się po raz pierwszy na ekranie, widz jeszcze nie wie, że to on. - Przepraszam za słowo, ale na początku, tak szczerze mówiąc, jest dupa - śmieje się aktor podczas wywiadu dla Gazeta.pl.
-
To zniszczy wielu ludziom dzieciństwo. Pikachu wcale się tak nie nazywa
Jest mały, żółty, razi prądem i poraża tym, jak jest uroczy. Zwłaszcza kiedy słodkim głosikiem powtarza w kółko swoje imię "Pikachu". A przynajmniej wielu z nas tak myślało przez długie lata. Tymczasem rozkoszny pokemon ma tak naprawdę zupełnie inne imię.
-
Kuba Rozpruwacz jednak nie był Polakiem? Nowa teoria wskazuje na słynnego Francuza
Myślisz, że malował filigranowe tancerki w tiulach, że po mistrzowsku uchwycił ich ruch i wdzięk. A co, jeśli Edgar Degas był pierwszym naprawdę znanym seryjnym mordercą w dziejach - Kubą Rozpruwaczem patroszącym swoje ofiary w szemranych dzielnicach Londynu? Absurd? Właśnie taka teoria zdobywa właśnie popularność, a trop prowadzi do pewnej rzeźby.
-
Nie chcą Łempickiej na patronkę szkoły, bo była rozwiązła. Lubieżny Mickiewicz nikogo nie razi
Tamara Łempicka wypadła z głosowania na patronkę jednej ze stołecznych szkół, bo wiodła zbyt intensywne życie seksualne, co stanowi zły przykład dla dzieci i młodzieży - dowiedzieliśmy się z anonimowej wiadomości do redakcji. Gdyby w ten sam sposób oceniać innych patronów polskich szkół, okazałoby się, że mało kto się do tego w ogóle nadaje.
-
Przezwali ją "najbardziej wiralową piosenką świata". Nie widzieli, że śpiewa to znany aktor
Piosenka "End of Beginning" stała się jednym z największych światowych przebojów. Użytkownicy TikToka pokochali utwór tak bardzo, że m.in. trafił na 11. miejsce listy Billboard Hot 100, 1. Hot Alternative i ma na Spotify blisko pół miliarda odtworzeń. Jej autor - muzyk posługujący się pseudonimem Djo - początkowo nie chciał, żeby jego słuchacze wiedzieli, kim tak naprawdę jest. A jest "tym słodziakiem ze 'Stranger Things'".
-
Tarantino: To będzie mój ostatni film. Też Tarantino: Ale nie ten
Wszyscy już witali się z gąską, już byli w ogródku i cieszyli się na wieść, że Quentin Tarantino jeszcze w 2024 roku zacznie zdjęcia do swojego 10. i zarazem ostatniego filmu. Dał jednak o sobie znać perfekcjonizm reżysera. Tarantino najpierw przepisał scenariusz na nowo, a potem schował go do szuflady. A ostatecznie całkiem z niego zrezygnował.
-
Jennifer Lopez chciała wrócić na scenę i przegięła. Została najbardziej znienawidzoną gwiazdą
Jennifer Lopez to teraz najbardziej znienawidzona gwiazda Hollywood / świata - twierdzi wiele osób. Nie zabiła żadnego szczeniaczka, nie rozjechała kotka, nie prowadziła samochodu po alkoholu, nikogo nie pobiła, nie stosowała przemocy seksualnej, a jednak ludzie i tak uważają, że jej kariera jest skończona. Co się stało i jak do tego doszło?
-
"Babcia mówiła mi, że Sosnowiec nie istnieje". Kosy między miastami to taka polska tradycja
Sosnowiec nie istnieje, najlepszą rzeczą w Bydgoszczy jest autobus do Torunia, Łódź drze łacha ze Zgierza, a Warszawy i Krakowa nie lubi właściwie nikt. Jak Polska długa i szeroka, tak wzajemna niechęć - zwana też kosą - powszechna. Jak to, skąd to i dlaczego? Zasięgnęliśmy języka.
-
Disney Plus dla dorosłych. Wybór najciekawszych pozycji, których lepiej nie oglądać z dziećmi
Panna młoda w dniu ślubu musi przeżyć morderczą grę ze swoją nową rodziną. Szalony naukowiec integruje swoje ciało z muchą. Kosmici, brutalne morderstwa i "koszmar erotyczny". Oj tak, część oferty Disney Plus zdecydowanie nie jest dla dzieci. Wybrałam to, co warto włączyć, kiedy milusińscy wreszcie pójdą spać.
-
Hugh Grant "był upierdliwy" na planie nowego filmu. "Jest straszny"
- Zanim zaczniesz z nim pracować, mówi ci: będziesz tego nienawidzić. I ma rację - śmieje się komik Jerry Seinfeld, który z Hugh Grantem pracował na planie nadchodzącego filmu Netfliksa "Bez lukru". Ten będzie opowiadać o wojnie dwóch największych amerykańskich producentów płatków śniadaniowych, a całość reżyserował właśnie Seinfeld.