-
Fabularny debiut Żmijewskiego i od razu z grubej rury. "Sami swoi. Początek" to tykająca bomba
Na premierę filmu "Sami swoi. Początek" szłam z duszą na ramieniu. Nie dość, że to prequel filmów, które wszyscy znają i kochają, to jeszcze reżyser debiutuje w fabule. To zdecydowanie trudny punkt wyjścia. Gdyby im nie wyszło, nikt by im tego nie wybaczył. "Sami swoi" to ciągle najczęściej oglądany przez polskich widzów film, więc zaoranie kultowej trylogii mogłoby być bolesnym samobójstwem.
-
Kowalski kupił Dymnej czekoladę no i się zaczęło... Teraz zobaczymy początek waśni Kargula i Pawlaka
"Sami swoi" to według badań, o których wspominamy w nowym odcinku "POPkultury", najchętniej oglądany polski film. Teraz do kin trafia "Sami swoi. Początek", a my odbywamy przy okazji podróż do przeszłości. Polecamy też premiery kinowe, w tym oczekiwaną "Anatomię upadku".
-
"W pustyni i w puszczy" wypadnie z listy lektur? "Wystarczy zadać proste pytania"
- Zanim coś wyrzucimy, to wcześniej zastanówmy się co dać w zamian, bo wycinając "W pustyni i w puszczy" tracimy dobrze napisaną kolonialną przygodówkę, na której można ćwiczyć krytykę ideologii kolonialnej - komentuje w rozmowie z Gazeta.pl potencjalne zmiany w liście lektur szkolnych profesor Ryszard Koziołek.
-
Obejrzałam film, o który Ziobro pokłócił się z Glińskim, nim powstał. "Biała odwaga" zaskakuje
Nie będę ukrywać, że "Biała odwaga" mnie trochę przeczołgała, ale tak naprawdę poza kilkoma dłużyznami i pojedynczymi wytrychami fabularnymi, nie mam za bardzo do czego się przyczepić. Ta produkcja zdecydowanie wymyka się łatwym filmowym klasyfikacjom i zasługuje na to, by docenić zgrabne aktorskie kreacje, przepięknie skomponowane i nakręcone kadry, wymuskane scenografie i świetne kostiumy. Twórcy naprawdę dobrze wydali 16 mln budżetu i przy okazji zrobili coś, czego w polskim kinie trudno było wcześniej uświadczyć.
-
"Doktor House" już na Netfliksie. Polecamy najlepsze długie seriale do obejrzenia w sieci
11 marca 2024 dowiemy się, kto zdaniem Amerykańskiej Akademii Filmowej zasługuje na Oscary, więc zostało jeszcze trochę czasu, by nadgonić nominowane do nagrody filmy. W najnowszym odcinku "POPKultury" podpowiadamy, gdzie w sieci można znaleźć poszczególne tytuły i rozmawiamy o najlepszych serialach, które można oglądać długo i z przyjemnością.
-
Obejrzeliśmy z historykiem "Powstańca 1863": Jest spory problem z tym filmem
- Dialogi niestety są bolesne (...) Postacie mają tendencję albo do przemawiania, albo do poświadczania i komentowania, nazywania tego, co się dzieje na ekranie. Robią to w bardzo drętwy sposób i trudno jest faktycznie uwierzyć w ich zaangażowanie (...) Stoją na bagnach, dyszą i mówią o tym, jak te nie udało im się osiągnąć tego, co chcieli osiągnąć i teraz muszą uciekać, a nie wiedzą nawet dokąd. Oni tam stoją, dyszą i mówią, co jest absolutnym kuriozum - opowiada w rozmowie z Gazeta.pl po seansie filmu "Powstaniec 1863" historyk Przemysław Mrówka.
-
"Powstaniec 1863" bardzo chciał, ale nie wyszło. Ten film to mem
"Powstaniec 1863" to film-mem i to wcale nie z powodu aktorskich eksperymentów Sebastiana Fabijańskiego, który postanowił zaglądać w głąb siebie i swojej duchowości. Wyreżyserowany przez Tadeusza Sykę obraz oglądałam w towarzystwie historyka i bałam się, że mój ekspert nie dotrwa do końca seansu, bo eksploduje z frustracji. Ja za to ciągle nie wierzę w to, co zobaczyłam.
-
"Gramy tak dobrze, jak Metallica pisze powieści". Ukryty talent Stephena Kinga (i innych)
Początek lutego to sporo ciekawych premier kinowych. Polecamy wybrane, a potem odkrywamy (nie całkiem ukryte) talenty gwiazd.
-
Netflix właśnie zrobił o niej serial. Jaka była naprawdę Griselda, kobieta której bał się Escobar
- Blanco praktycznie sprowadziła na amerykański kontynent masowe zabójstwa i nieznany wcześniej terror. Np. wymyśliła sposób na eliminowanie swoich przeciwników, polegający na tym, że motocykliści podjeżdżali do ofiar i "częstowali ołowiem" nie tylko wskazanych do likwidacji osobników, ale także postronnych i przypadkowych świadków zdarzenia - opisuje w rozmowie z Gazetą.pl niektóre z metod działania sławetnej Griseldy Blanco profesor Piotr Chomaczyński.
-
Pizgacz pokazała okładkę nowej książki i zaczął się szał. "Strona padła, czy mi się wydaje?"
28 lutego do sprzedaży trafi powieść "Extinguish the Heat. Runda finałowa", co jej autorka znana pod pseudonimami P.S. Herytiera Pizgacz, przekazała swoim wiernym wielbicielkom, publikując grafikę z okładką książki. Jednocześnie ruszyła przedsprzedaż tytułu. Czytelniczki rzuciły się zamawiać pozycję w takim natężeniu, że serwery wydawnictwa zwyczajnie nie podołały i się poddały. Osobnik niezaznajomiony z fenomenem trylogii "Hell" ma prawo nie rozumieć, cóż za zbiorowe poruszenie się rozpętało, chociażby w sekcji komentarzy pod tym jednym postem. "Chyba umieram", "Ja chyba też", "Umieramy razem", "Dosłownie", "Mam tak samo" - komentują rozemocjonowane rychłą premierą książki dziewczyny.
-
Nazywają go najgorszym filmem świata. Po 27 latach obejrzałam "Spice World"
Na premierze pojawił się nawet obecny król Karol z synami, nastoletnimi jeszcze Williamem i Harrym. Film "Spice World" był w 1997 roku zaraz po "Titanicu" drugą najczęściej oglądaną produkcją roku i odniósł gigantyczny sukces komercyjny, zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i USA. Niemniej krytycy tę muzyczną komedię zrównali z ziemią: narzekali na niespójną fabułę, nieudany scenariusz, brak zdolności aktorskich piosenkarek czy też dziwne żarty - ogólnie wszystko było złe, łącznie z fryzurami i ciuchami dziewczyn. No właśnie niekoniecznie.
-
Wątpiłam w sens robienia "Kogla Mogla 5". No to się zdziwiłam [RECENZJA]
Jak wiele osób, mnie też zaskoczyła wiadomość, że powstanie kolejny film z serii "Kogel Mogel", bo doprawdy piąta część tej serii wydawała mi się już przesadą. A jestem w gronie części widzów, którzy przyjętą przez nowych twórców formułę świadomej i przerysowanej farsy kupili po całości. Wątpiłam, że da się z tego jeszcze coś wycisnąć, tymczasem "Baby boom, czyli Kogel Mogel 5" zaskoczył mnie bardzo przyjemnie. To był przesympatyczny seans. Film jest radośnie rozrywkowy, tylko naprawdę lepiej się nie spinać i traktować tego projektu ze śmiertelną powagą.
-
Miał się pojawić w zakończeniu "Titanica", ale Cameron go wyciął. Przyznał, że tak wyszło lepiej
Styczeń w streamingu to m.in. głośne premiery "Forsta" z Borysem Szycem i "Detektywa" z Jodie Foster. Ale nie tylko.
-
Nie czyta recenzji, ale nam jedną zacytował. O tym, że jest jednym z najlepszych aktorów świata
Od ponad 40 lat gra najukochańszego serialowego psychiatrę Ameryki i został za to obsypany gradem prestiżowych nagród. Bryluje na scenach Broadwayu i zdobywa tam laury uznania, a w 2023 roku brytyjski "The Telegraph" opisał go "jako jednego z najlepszych aktorów swojego pokolenia". Z drugiej strony ma za sobą życie pełne rodzinnych dramatów i poglądy polityczne, które oszczędnie mówiąc, są we współczesnym Hollywood co najmniej kontrowersyjne. Po 20 latach Kelsey Grammer wrócił do grania Frasiera Crane'a i porozmawiał z nami o swojej najnowszej produkcji.
-
W "Uwierz w ducha" jest wyjątkowa scena z wyjątkową piosenką. Pierwszą taką w historii muzyki
Wracamy po przerwie z pierwszą w tym roku "POPkulturą". Będzie o filmach (choćby o wchodzących do kin "Biednych istotach" z Emmą Stone), ale i o muzyce.
-
Nowy "Detektyw" z Jodie Foster wciąga aż za mocno. Niektórzy widzą duchy
Noc polarna, malutkie miasteczko tam, gdzie diabeł mówi dobranoc, tajemnicze zniknięcie naukowców z arktycznej bazy, które kończy się wyjątkowo makabrycznym odkryciem, nierozwiązana sprawa brutalnego morderstwa sprzed lat, lokalne konflikty na tle gospodarczo-ekologicznym i ludzie, którzy widzą duchy z filmową ciotką Harry'go Pottera na czele - tak w skrócie wygląda zarys czwartego sezonu "Detektywa", który tym razem nosi podtytuł "Kraina nocy". Czy warto go oglądać i czekać na emitowane w tygodniowych odstępach odcinki? Jeszcze jak! Nie tylko dla brylującej tam Jodie Foster.
-
Historia zdobywania Antarktydy jest usiana trupami. Polacy pobili rekord świata i wrócili w pełnym składzie
- Wyprawa "Selmy" serio była po prostu za****iście trudna i to, że im się udało zrealizować cel, to ogromna zasługa świetnego przygotowania Piotrka Kuźniara i jego załogi (...) Historia zdobywania Antarktydy jest usiana trupami. Miałem wrażenie, że jeśli tego nie opowiem, to będzie wyglądać jak zwykły rejs po Morzu Śródziemnym (...) Dopiero kiedy podróż "Selmy" umieścić w kontekście innych wypraw, to można w pełni zrozumieć, na co się porwali - podkreśla w rozmowie z Gazetą.pl Dominik Szczepański, autor książki przygodowej "Selma. Jeszcze dalej niż południe".
-
Obejrzałam "Tarantino po polsku". "Kos" to "Pan Tadeusz" na sterydach [RECENZJA]
- Nie umiemy robić filmów historycznych - powiedział mi podczas konferencji prasowej Jacek Braciak jeszcze na początku zdjęć do filmu "Kos". Miał zdecydowaną rację. Żeby było śmieszniej, najnowszy film wyreżyserowany przez Pawła Maślonę naprawdę trudno nazwać produkcją historyczną. To swobodnie zainspirowana "Ludową historią Polski" kostiumowa wariacja na temat tego, jakby mogłyby wyglądać "Django" i "Nienawistna ósemka", gdyby Quentin Tarantino mieszkał w Polsce i nie miał takiego zacięcia do dobierania muzyki filmowej, jakie ma.
-
Hit sprzed 20 lat wybuchł na nowo. Wystarczyła ta szalona scena w "Saltburn"
Nagrodzona Oscarem reżyserka Emerald Fennel od samego początku wiedziała, że chce w scenie ekstatycznego tańca finałowego w "Saltburn" użyć piosenki "Murder On The Dancefloor". Filmowy Oliver pląsa w adamowym stroju po ogromnej rezydencji, a w tle słyszymy głos Sophie Ellis-Bextor śpiewającej hit, który z przytupem wystartował jej międzynarodową karierę jeszcze w 2001 roku. Sekwencja rozbuchała nowy tiktokowy trend, a sam kawałek wrócił po ponad 20 latach na globalne listy przebojów. To niejedyny taki przypadek.
-
"Wiedźmin" bez Henry'ego Cavilla, za to z Morfeuszem z "Matriksa". Laurence Fishburne dołącza do obsady
Netflix ogłosił, że Laurence Fishburne zagra w czwartym sezonie "Wiedźmina". Wcieli się w postać, która została przedstawiona jako jako "obeznany cyrulik z tajemniczą przeszłością". Trudno powiedzieć, czy Morfeusz z klasycznego "Matriksa" wystarczy, by odwrócić uwagę widzów od faktu, że główną rolę zamiast Henry'ego Cavilla nagle zacznie grać Liam Hemsworth.