Co ma wspólnego Joe Biden z "Dynastią"? Więcej niż przypuszczaliśmy i niż by chciał

"My son Hunter" to film z 2022 roku. Tytułowym bohaterem jest tu syn prezydenta Stanów Zjednoczonych, ale pojawia się też jego ojciec - Joe Biden. I tu właśnie mamy powiązanie z jednym z najpopularniejszych seriali lat 80.
John James jako Joe Biden i Joe Biden
mat. prasowe /AP

Reżyser Robert Davi opowiada o zarzutach sojuszników Trumpa dotyczących zagranicznych transakcji biznesowych Huntera Bidena, syna Joe Bidena z małżeństwa z Neilią Hunter Biden. Film ma, zdaniem producentów, przedstawiać "interesy i styl życia Huntera Bidena". Jest dystrybuowany za pomocą strony internetowej powiązanej z radykalną prawicą. To, co może najbardziej zainteresować polskiego widza to to, kto zagrał samego prezydenta. Filmowy Joe Biden to John James, którego doskonale kojarzą fani kultowej "Dynastii".

Jeff z Dynastii zagrał prezydenta Bidena

Aktorowi największą popularność przyniosła bowiem rola Jeffa Colby'ego w tej produkcji, a także spin offie zatytułowanym "The Colbys". W "Dynastii" grał od pierwszego odcinka w 1981 roku do ostatniego, wyemitowanego w Stanach w 1989 roku. W 1991 roku pojawił się też w filmie telewizyjnym "Dynasty: The Reunion". W latach 90. i w XXI wieku grał w różnych operach mydlanych, a także filmach telewizyjnych. Sam też jest zaangażowany politycznie - popiera partię republikańską, którą ostatnio reprezentował w Białym Domu Donald Trump. W 2020 roku John James zagrał też w pokazywanym tylko w sieci filmie "The ObamaGate Movie", w którym wcielił się w Jamesa Comeya, dyrektora FBI w latach 2013–2017.

Sam film ma 67 proc. pozytywnych recenzji krytyków filmowych w serwisie Rotten Tomatoes, co nie jest zbyt dobrym, ale nienajgorszym wynikiem. Aż 90 proc. widzów uznaje go za dobry. Warto jednak zaznaczyć, że recenzji dziennikarzy jest zaledwie sześć i nie są to topowe media, a jeśli chodzi o ten drugi wskaźnik, w przypadku filmów tak zaangażowanych politycznie często oceny są wynikiem zorganizowanej akcji (jak np. manewry z opiniami o "Smoleńsku" w międzynarodowym serwisie filmowym IMDB kilka lat temu). Patrząc na zwiastun można wysnuć wniosek, że nie jest to ani wysokobudżetowy, ani świetny pod względem artystycznym tytuł i zaocznie przyznać rację dziennikarzowi "New Yorkera", który oskarża twórców o amatorszczyznę i pisze, że to nie jest film o Hunterze Bidenie, którego potrzebujemy, ani na jaki zasługujemy.

Zobacz wideo "My Son Hunter" [ZWIASTUN]

Więcej ciekawych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Joe Biden i Hunter Biden - ojciec i syn z tragicznymi doświadczeniami

Wydaje się, że zdecydowanie bardziej warto sięgnąć po autobiografię Huntera Bidena. W wieku dwóch lat on i jego o rok starszy brat ucierpieli w wypadku samochodowym, w którym zginęły ich matka i młodsza siostrzyczka. Ich ojciec dopiero co dostał się do Senatu Stanów Zjednoczonych i został wdowcem z dwójką maleńkich dzieci.

"Same piękne rzeczy", wydane w 2021 roku w Polsce, wspominają jedynie o oskarżeniach popleczników Trumpa, ale przede wszystkim są - wydaje się, bardzo szczera, a na pewno bardzo przejmującą historią człowieka uzależnionego. Człowieka, który na papierze jest uprzywilejowany, ale w dzieciństwie musi zmierzyć się z wielkim smutkiem, a potem także spotykają go straszne straszne rzeczy, co sprawia, że nie widzi innej drogi niż narkotyki. I nie chodzi tu o zapalenie skręta i "niezaciąganie się", ale o upodlenie, do jakiego doprowadza uzależnienie od cracku.

Joe Biden i Hunter Biden
Joe Biden i Hunter BidenFot. Manuel Balce Ceneta / AP Photo

Tutaj można przeczytać fragment autobiografii samego prezydenta.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Więcej o: