prl
-
Fenomen "Niewolicy Isaury". Aktorów witano jak papieża, drugie zmiany chciały powtórek
Nie wierzyła w nią ani brazylijska, ani polska telewizja. Listy od widzów, liczone w tysiącach, napływające od krajowej premiery serialu w 1985, są dziś jednak analizowane pod kątem społecznego fenomenu. "Niewolnica Izaura" zmieniła życia Polaków, a dwie pory emisji odcinków wyznaczały ich rytm.
-
Pulmany, bigos i dworcowe bufety - co jeszcze pamiętasz z PRL-owskiej kolei?
.
-
Jego życie było dalekie od "podróży za jeden uśmiech". "Mogę winić tylko siebie"
Edward Dymek swoją karierę rozpoczął już jako 13-letni chłopiec i tak naprawdę rok później ją zakończył. Aktor nie poradził sobie z szybko zyskaną popularnością. Doprowadziło to ostatecznie do tego, że zmarł on jako samotny i zapomniany człowiek, żyjący w skrajnej biedzie.
-
U boku Dymnej pokochała go cała Polska. Jego kariera nabrała rozpędu, a on zniknął
Ceniono go za talent i urok osobisty. Nie można było oderwać od niego wzroku. Andrzej Wasilewicz królował na dużym ekranie w latach 70. Wziął udział w ponad 20 produkcjach filmowych. Realizował swe marzenia, więc dlaczego pewnego dnia postanowił porzucić karierę w naszym kraju? Oto historia polskiego Marlona Brando.
-
Polski "Piękny umysł"? Przeczytaj fragment "Dawek fantomowych"
Kiedy się poznają, Irena jest stażystką w Szpitalu dla Dzieci ze Schorzeniami Nerwicowymi, Wadami Wymowy oraz Charakteru, a on, Ludwik Strauss - słynny na całą Polskę Ludową psychiatra, jest tego szpitala dyrektorem. Pobierają się, on staje się dla niej nauczycielem i mentorem. Z czasem jednak jego umysł zaczyna trawić choroba, a relacja małżonków ulega zmianie. "Dawki fantomowe" ukażą się 26 stycznia, przepremierowo publikujemy fragment powieści.
-
Poldka i Dudusia kochała cała Polska. Co dziś robią Gołębiewski i Łobodziński?
W latach 70. Polska kojarzyła ich przede wszystkim jako Dudusia i Poldka z "Podróży za jeden uśmiech". Byli duetem, jakich mało, ale aktorstwo stanowiło dla nich jedynie przygodę. Czym zajmują się dziś Henryk Gołębiewski i Filip Łobodziński?
-
"Najmro. Kocha, kradnie, szanuje". Ogrodnik jest stworzony do roli najsłynniejszego przestępcy PRL-u [RECENZJA]
Mateuszowi Rakowiczowi udało się stworzyć bardzo dobry debiut, który przez różowe okulary przygląda się postaci "najsłynniejszego przestępcy PRL-u". Mimo że "Najmro" biografią nie jest, opowiada o kilku spektakularnych wyimkach z życia Zdzisława Najmrodzkiego, dodając do nich szczyptę spekulacji spod znaku "co by było, gdyby" oraz całą paletę podkręconych kolorów.
-
Twierdził, że musiała zażyć cyjanek przez pomyłkę. To matka ofiary nakierowała milicjantów na dobry trop
Pewnej styczniowej nocy 1955 roku do mieszkania na Nowym Świecie zostały wezwane milicja i pogotowie. Na miejscu stwierdziły zgon młodej żony znanego w warszawskim świecie profesora zoologii, Kazimierza Tarwida. Zostaje on oskarżony o otrucie Teresy Tarwid cyjankiem potasu... Sprawie przyjrzał się teraz Jarosław Molenda.
-
PRL skończył się rok wcześniej. Dobiła go polska telenowela "W labiryncie"
16 milionów widzów na odcinek, raczkująca klasa średnia, taśma wideo w miejsce filmowej. "W labiryncie" - pierwsza polska telenowela - wywróciła telewizję i świat żegnających się z komuną Polaków do góry nogami.