Był gwiazdą amerykańskiej telewizji. Został znaleziony martwy we własnym łóżku. "Wszędzie była krew"

Choć Bob Crane był gwiazdą amerykańskiej telewizji, to aktor słynął bardziej ze swojej niewierności. To skończyło się skandalem. Gdy niedługo później padł ofiarą morderstwa, wielu podejrzewało, że stoi za tym jedna z porzuconych przez niego kobiet. Jak było naprawdę?
Bob Crane
Courtesy Everett Collection/East News

Kariera Boba Crane’a rozpoczęła się w latach 50. Debiutował jako prowadzący audycję w lokalnym radiu w Hornell w stanie Nowy Jork. Na telewizyjnym ekranie pojawił się po raz pierwszy sześć lat później, jako gospodarz porannego programu stacji CBS, w którym przeprowadzał wywiady z największymi sławami, w tym m.in. z Marilyn Monroe czy Frankiem Sinatrą. Przed kamerą czuł się jak ryba w wodzie. Miał odpowiednią prezencję oraz talent, dlatego postanowił spróbować swoich sił w aktorstwie. To okazało się strzałem w dziesiątkę, a status prawdziwej gwiazdy zyskał, kreując postać pułkownika Roberta Hogana w serialu "Zuchy Hogana".

Zobacz wideo Jennifer Lopez, Johnny Depp, czy Ryan Gosling, czyli lista aktorów o wielu talentach artystycznych [MUSIMY O TYM POGADAĆ]

Spotkania z kochankami rejestrował kamerą. To wywołało prawdziwy skandal

Spełnienie zawodowe nie szło jednak w parze ze szczęściem w życiu prywatnym. Wokół Crane'a od początku kręcił się wianuszek kobiet, a on nie ukrywał, że ma do nich słabość. To położyło się cieniem na jego małżeństwie z Anne Terzian, którą poślubił jeszcze w czasach szkoły średniej. Zaczął dopuszczać się licznych zdrad, co wywołało w mediach ogromne kontrowersje, lecz przyczyną ogólnoświatowego skandalu okazały się być nie kochanki, a nietypowe preferencje i nagrywanie ich na taśmach.

W międzyczasie nawiązał znajomość z Johnym Henrym Carpenterem, regionalnym kierownikiem sprzedaży Sony Electronics, z którym poznał go kolega po fachu. Początkowo chciał tylko zakupić nową kamerę, a Carpenter jako fachowiec miał mu doradzić, lecz mężczyźni szybko znaleźli nić porozumienia. Wspólnie chodzili na imprezy, organizowali schadzki, a te z kolei skrupulatnie utrwalali na nagraniach. Żona aktora nie mogła mu wybaczyć, że okrył rodzinę złą sławą. Szczególnie cierpiała na tym trójka ich dzieci, które rówieśnicy wytykali palcami przez występki ojca. Widząc, że nie ma nadziei na poprawę sytuacji, wniosła pozew o rozwód, który sformalizowano w czerwcu 1970 roku. Crane długo nie rozpaczał, zdawało się nawet, że był z tego faktu zadowolony, bo zaledwie 4 miesiące później ponownie stanął na ślubnym kobiercu. Jego wybranką była serialowa partnerka, Sigrid Valdis, której spłodził dwie pociechy. Dla nowej żony nie porzucił jednak hulaszczego trybu życia i od początku nie dochowywał wierności.

Ta zbrodnia wstrząsnęła całym światem. Crane został zamordowany we własnym łóżku 

W czerwcu 1978 roku Bob Crane umówił się na lunch z Victorią Ann Berry, lecz nie zjawił się na ustaloną godzinę. Zaniepokojona aktorka postanowiła udać się do Winfield Place Apartments w Scottsdale w Arizonie, gdzie aktualnie mieszkał. To właśnie tam dokonano makabrycznego odkrycia. Aktor leżał martwy we własnym łóżku. Miał 49 lat. Na miejscu natychmiast pojawili się śledczy i rozpoczęto dochodzenie. Ustalono, że jednym z przedmiotów, którym posługiwał się sprawca, był statyw kamery. Prawdopodobnie uderzenia nim doprowadziły do zmiażdżenia całej lewej strony twarzy Crane’a. Z kolei wokół jego szyi był obwiązany przewód elektryczny. – Na miejscu zdarzenia wszędzie była krew. Były ślady krwi na tylnych drzwiach wyjściowych, drzwiach wejściowych, klamce. Na zasłonie była czerwona plama – opowiadał główny detektyw, Barry Vassall. Innych śladów nie znaleziono, wykluczono także włamanie. Zabezpieczono jednak pokaźną kolekcję kaset, które przypuszczano, że rzucą nowe światło na sprawę. Na nagraniach była ofiara, jego kochanki i przyjaciel.

O zbrodnię oskarżono jego przyjaciela. Później został uniewinniony 

Szybko ustalono, że Carpenter w czasie morderstwa przebywał w Arizonie. Został zatrzymany, a w wypożyczonym przez niego samochodzie znaleziono niewielkie ślady krwi. – Nikt inny, kto obsługiwał ten samochód, nie miał takiej samej grupy krwi jak Crane. Cała krew miała grupę B – tłumaczył śledczy. Początkowo to on znalazł się w kręgu podejrzanych, a także pragnące zemsty kochanki, ich partnerzy, i była żona aktora. Choć motyw miało wielu, to dowody wskazywały na Carpentera, lecz ich ilość była niewystarczająca, by postawić go przed sądem. Do sprawy powrócono na początku lat 90. Wówczas ponownie przeanalizowano zebrane na miejscu zbrodni materiały oraz przeprowadzono badania laboratoryjne śladów krwi. Na jednym ze zdjęć z samochodu przyjaciela aktora dostrzeżono niewielki fragment tkanki mózgowej. To było to, czego śledczy szukali. Dwa lata później Carpenter usłyszał zarzuty. Prokurator przyjął, że motywem zbrodni był fakt, iż w noc poprzedzającą morderstwo Crane postanowił zakończyć znajomość. Obrońcy mężczyzny utrzymywali jednak, że jest niewinny i zakwestionowali wszystkie zebrane dowody. Sprawa ciągnęła się przez kolejne 2 lata i ostatecznie zakończyła się uniewinnieniem. Do dziś nie wiadomo, kto jest winny śmierci aspirującego gwiazdora.  

Więcej o: