3 lipca 1971 roku w wieku 27 lat zmarł Jim Morrison. Choć za oficjalną przyczynę zgonu uznano zatrzymanie akcji serca, to fani artysty do dziś poddają w wątpliwość tę wersję wydarzeń, zwłaszcza że nie przeprowadzono sekcji zwłok. Jak dziś mógłby wyglądać legendarny frontman? Wizualizacją postanowił podzielić się pewien fotograf.
Muzyka była obecna w życiu Jima Morrisona już od najmłodszych lat. Jako niezwykle wrażliwy chłopiec, a później nastolatek, emocje i myśli przelewał na papier. Talent ujawnił światu dopiero latem 1965 roku, gdy wraz z kolegą ze studiów Rayanem Manzarkiem, założyli zespół The Doors. Grupa debiutowała na rynku fonograficznym 2 lata później, zyskując sławę i uznanie słuchaczy. Już pierwszym albumem wypromowali takie hity jak "Light My Fire", "Break on Through" czy "The End". Idąc za ciosem, kilka miesięcy później wydali kolejny krążek, a wraz z nim nowe przeboje, m.in. "People are Strange" czy "Love Me Two Times".
Międzynarodową popularność przyniosła im nie tylko muzyka, ale i liczne skandale, w których Morrison grał pierwsze skrzypce. Jego kariera, choć krótka, obfitowała w liczne sensacje i awantury pod wpływem alkoholu czy narkotyków. Był również pierwszym artystą w historii, którego aresztowano na scenie. Powodem zatrzymania było to, iż wokalista się na niej obnażał. Zdarzenie skończyło się procesem sądowym i negatywnie wpłynęło na odbiór The Doors wśród publiczności. Dwie kolejne płyty, choć wciąż zachwycały fanów, nie powtórzyły sukcesu tych wcześniejszych.
W 1971 roku Jim Morrison przeprowadził się do Paryża, uciekając przed wyrokiem sądu w USA. Wokalista został skazany na pół roku więzienia za obnażanie się na scenie podczas koncertu, który odbył się w Miami 2 lata wcześniej. Z daleka od blasku fleszy miał skupić się na twórczej pracy, lecz wpadł w alkoholowy i narkotykowy cug. Kilka miesięcy później, 3 lipca 1971 roku, został znaleziony martwy w wannie w swoim mieszkaniu. Za oficjalną przyczynę zgonu przyjęto atak serca.
Najwierniejsi wielbiciele Morrisona wciąż z rozrzewnieniem wspominają jego występy. Wielu zastanawia się, jak wyglądałby wokalista, gdyby wciąż żył. Pochodzący ze Stambułu artysta za pomocą sztucznej inteligencji stworzył zdjęcie, które przedstawia, jak mógłby obecnie wyglądać lider The Doors.