Dziś "Step Up", znany w Polsce jako "Taniec zmysłów", jest uznawany za produkcję kultową. To właśnie na planie tego filmu w 2006 roku poznali się Jenna Dewan i Channing Tatum. Ona zagrała piękną studentkę baletu Norę, on zaś wykreował postać Tylera, ulicznego tancerza, który w renomowanej placówce pojawia się niejako za karę, by odrobić prace społeczne. Choć są z dwóch zupełnie różnych światów, to między nimi szybko zaczyna iskrzyć, co kończy się płomiennym romansem. Podobnie potoczyły się losy odtwórców głównych ról.
Dewan i Tatum niemal od razu złapali nić porozumienia. Kiełkujące uczucie pomiędzy granymi przez nich bohaterami rozwijało się niemal równolegle z tym, które połączyło ich w rzeczywistości. Zanim film trafił na kinowe ekrany, oni byli już parą. Nie widzieli poza sobą świata i spędzali razem każdą wolną chwilę. Po dwóch latach związku zaręczyli się, by rok później, dokładnie 11 lipca 2009 roku, stanąć na ślubnym kobiercu. W wywiadach deklarowali, że łączy ich również przyjaźń, która jest fundamentem i spoiwem relacji. Wspólnie świętowali sukcesy i wspierali się w trudnych chwilach. Dopełnieniem ich miłości była córka Everly, która przyszła na świat 31 maja 2013 roku.
Aktorska małżeństwo przez blisko dekadę uchodziła za zgodną i szczęśliwą. Choć na branżowych imprezach wydawało się, że wszystko układa się między nimi pomyślnie, to za zamkniętymi drzwiami mierzyli się z kryzysem, który rozpoczął się jeszcze zanim zdecydowali się na potomstwo. W ostatnich miesiącach ciąży Dewan, Tatum rozpoczął pracę na planie nowego filmu. Gdy rozpoczęła się akcja porodowa, nie było go przy niej, bo w tym czasie miał zdjęcia. Na domiar złego aktorka musiała pogodzić opiekę nad noworodkiem z obowiązkami zawodowymi, do których powróciła niemal kilka dni później. Czuła się przytłoczona ilością zadań i brakiem wsparcia ze strony ukochanego. – Miałam dużo niepokoju po porodzie. To było tak, jakbym nigdy nie miała chwili wytchnienia. Wiesz, wstajesz kilka razy w nocy, a potem pracujesz przez cały dzień. Karmiłam piersią, odciągałam, byłam bez partnera... To po prostu szaleństwo – opowiadała w podcaście Dear Gabby. Oliwy do ognia dolewało również uzależnienie Tatuma. Aktor ucieczki od problemów szukał w alkoholu, co również negatywnie odbiło się na jego relacji z żoną. - Sądzę, że jestem świetnie funkcjonującym alkoholikiem, tak mi się wydaje. Mam tendencję do uciekania – mówił w magazynie "GQ".
Ostatecznie Dewan i Tatum nie znaleźli rozwiązania wspólnych problemów. Choć próbowali różnych sposobów, by dla dobra dziecka uratować relację, to żadna z prób nie przynosiła pożądanych efektów i w 2018 roku niespodziewanie ogłosili, że są po rozwodzie. – Na początku to rozstanie było bardzo straszne, wręcz przerażające – powiedział Tatum w wywiadzie dla "Vanity Fair". – Twoje życie nagle zmienia się o 180 stopni. Cały plan, który miałeś lega w gruzach, a ty myślisz sobie: Co teraz? – mówił. Mimo licznych plotek i spekulacji, żadne z nich nigdy nie zdecydowało się powiedzieć wprost, co ich poróżniło. Tatum zasugerował jednak, że powodem rozpadu małżeństwa były odmienne wizje życia i przyszłości. Stwierdził, że gdy zaczęli się spotykać, oboje byli młodzi i niedoświadczeni. Kierowali się namiętnym uczuciem i nie zważali na różnice charakterów, które, choć na początku nie stanowiły problemu, to z czasem stały się nie do zniesienia. – Myślę, że stworzyliśmy sobie pewną historię, gdy byliśmy młodzi i powtarzaliśmy ją sobie. Nie zwracaliśmy uwagi na to, że życie mówi nam, że jesteśmy różni – opowiadał, dodając, że to właśnie narodziny córki sprawiły, że dostrzegli, jak wiele ich dzieli. – Kiedy jesteście rodzicami, zaczynacie rozumieć te różnice między wami. Inaczej wychowujecie dzieci, inaczej patrzycie na świat i inaczej przez niego idziecie – podsumował aktor.
Podobne odczucia miała również Dewan. Na łamach książki "Gracefully You: How to Live Your Best Life Every Day" wyznała, że rodzicielstwo otworzyło jej oczy na wiele spraw. To właśnie wtedy zrozumiała, że sposób, w jaki tworzą z Tatumem rodzinę, znacząco odbiega od jej wyobrażeń.
Uświadomiłam sobie, że dynamika naszego związku nie przynosi korzyści ani mnie, ani naszej córce. Najpierw musiałam to sobie uświadomić, a potem pogodzić się z bólem. (...) Publiczność widziała mnie i Channinga w wyidealizowanym, romantycznym świetle. Utrudniało mi to wszystko, ponieważ lubię być tak szczera i prawdziwa, jak to tylko możliwe
– pisała. Choć obydwoje deklarowali, że rozstali się w przyjacielskich stosunkach, to walka o opiekę nad córką bardzo ich poróżniła. Mimo początkowych trudności i spięć, udało im się zawrzeć kompromis. Dziś Everly dzieli życie na dwa domy, spędzając tyle samo czasu z mamą, co z tatą.