Jerzy Hoffman
-
Hoffmana czy Gazdy? Wybraliście najlepszego "Znachora". Zostawił konkurencję daleko w tyle
"Znachor" to jedna z najpopularniejszych powieści w dorobku Taduesza Dołęgi-Mostowicza, która doczekała się aż trzech filmowych adaptacji. Przeprowadziliśmy sondę, by sprawdzić, którą z nich darzą największym uznaniem nasi czytelnicy. Fani odsłony Netfliksa mogą być tym wynikiem niepocieszeni.
-
Jerzy Hoffman sfrustrowany nowym "Znachorem". "Wyraziłem swoją opinię"
Jerzy Hoffman do tej pory dyplomatycznie milczał, kiedy pytano go o nową wersję "Znachora". Jego film przeszedł do historii polskiej kinematografii, ale produkcja pod patronatem Netfliksa również podbiła serca. Widzów, ale na pewno nie reżysera.
-
Hoffman pożyczył 170 miliardów złotych na "Ogniem i mieczem". Jego wyniku do dziś nikt nie pobił
Minęło już równo 25 lat od premiery "Ogniem i mieczem", więc z tej okazji porozmawiamy o kulisach powstania tego kultowego filmu. Poza tym w najnowszym odcinku "POPKultury" porozmawiamy także o tym, co ciekawego w tym miesiącu trafiło na różne serwisy streamingowe i na co szczególnie zwrócić uwagę i dlaczego w pierwszej kolejności oglądać nowego "Rojsta".
-
"Znachor" w telewizji. W czasie Bożego Narodzenia będzie aż 12 emisji. Kiedy obejrzeć?
Chociaż w tym roku wielu z nas będzie chciało obejrzeć najnowszą ekranizację "Znachora", to wcześniej warto przypomnieć sobie kultowy film w reżyserii Jerzego Hoffmana. W tegoroczne święta produkcję z 1981 roku będzie można zobaczyć na kilku kanałach telewizyjnych, w tym również dostępnych naziemnie.
-
Telewizja wyemituje "Znachora" kilka razy. Gdzie i kiedy obejrzeć film?
Nowy "Znachor" trafił na Netfliksa 27 września tego roku. Zainteresowaniem widzów wciąż cieszy się także jego poprzednia wersja z 1981 roku. Adaptacja Jerzego Hoffmana zostanie wyemitowana w telewizji aż 10 razy na przełomie października oraz listopada. Gdzie i kiedy będzie można obejrzeć kultową opowieść o losach profesora Wilczura?
-
"Znachor" Hoffmana wcale nie był pierwszy. Tak wyglądał profesor Wilczur w 1937 roku
"Znachor" Tadeusza Dołęgi-Mostowicza w reżyserii Jerzego Hoffmana to jedna z najwybitniejszych produkcji w rodzimej kinematografii. Niewielu wie, że najpopularniejsza ekranizacja historii profesora Wilczura, którego zagrał Jerzy Bińczycki, wcale nie była pierwszą.
-
"Znachor". Kiedy w TV 2023? Film Hoffmana obejrzysz aż na czterech stacjach
Od kilku tygodni nie cichną zachwyty nad nową wersją "Znachora" stworzoną przez Netfliksa. Jeśli przed seansem chcecie przypomnieć sobie pierwowzór Jerzego Hoffmana z 1982 roku, to właśnie teraz jest idealny moment na nadrobienie zaległości. W najbliższym czasie w telewizji będzie aż kilka seansów.
-
Jerzy Hoffman ocenił nowego "Znachora": Nie chcę, żeby wyglądało, że się naśmiewam
Jerzy Hoffman, reżyser "Znachora" z 1982 roku, wybrał się na przedpremierowy pokaz nowej odsłony kultowego filmu. Po seansie udzielił komentarza Onetowi, oceniając produkcję Michała Gazdy. Reżyser wypowiedział się na temat realizacji filmu oraz samego scenariusza. Jeden z tych elementów nieszczególnie przypadł mu do gustu.
-
To najdłuższe filmy świata. Rekordzista trwa aż 857 godzin
Wbrew preferencjom widzów twórcy filmowi coraz częściej stawiają na długie produkcje. Jednak w tej kategorii rekordzista od wielu lat jest niezmienny i trwa aż 857 godzin. Zobaczcie najdłuższe produkcje, jakie dotychczas powstały.
-
Tomasz Stockinger wspomina rolę w "Znachorze": Trudno mi było później przejść niezauważonym ulicą
W ostanim wywiadzie Tomasz Stockinger zdradził, jak wspomina okres kręcenia "Znachora". Opowiedział także o tym, jak ten odbił się na jego popularności. "Z młodego aktora, jeszcze niezbyt znanego, poczułem uderzenie wielkiej popularności" - przyznał aktor, dodając później, że nie może się doczekać nowej adaptacji powieści Dołęgi-Mostowicza, którą w tym roku pokaże Netflix.
-
"Znachor" na Wielkanoc w telewizji. Nawet jeśli przegapicie, będzie 11 powtórek
"Znachor" to film bez wątpienia kultowy, a od kiedy wiadomo, że powstaje jego nowa ekranizacja, tym więcej się o tej produkcji Jerzego Hoffmana rozmawia. Wzruszający melodramat to od lat element żelaznego repertuaru telewizyjnego w czasie świąt, ale takiego natężenia emisji, jak w Wielkanoc 2023 roku chyba do tej pory jeszcze nie było. Bardziej trzeba będzie się namęczyć, żeby załapać się na projekcję "Potopu".
-
Tadeusz Łomnicki nie chciał grać w "Panu Wołodyjowskim". Później do roli schudł 10 kg i ćwiczył szermierkę
28 marca mijają 54 lata od premiery kinowej "Pana Wołodyjowskiego", pierwszej ekranizacji "Trylogii" Henryka Sienkiewicza. Jerzy Hoffman zaczął kręcić od końca z kilku różnych powodów, a Tadeusz Łomnicki nie chciał grać tytułowej roli. Z okazji rocznicy przypominamy kilka ciekawostek.
-
Dla "Potopu" odwołał swój koncert, a potem w amerykańskiej tv pomylił języki. Żona krzyczała z widowni: Idioto!
Bardzo niewiele brakowało, żeby "Potop" w reżyserii Jerzego Hoffmana zdobył w 1974 roku Oscara. Co więcej, produkcję usilnie promował szalenie w USA popularny wirtuoz Artur Rubinstein. Z powodu pokazu filmu wręcz odwołał swój nowojorski koncert, co skrajnie zaintrygowało amerykańskie media. Pianista był tak przejęty, że kiedy miał na wizji przedstawić reżysera, z nerwów zaczął mówić po polsku. Zareagowała jego żona.
-
24 lata temu odbyła się premiera "Ogniem i mieczem" Hoffmana. Jak dziś wygląda Bohun i inni bohaterowie?
Dziś mijają 24 lata od premiery ekranizacji powieści Henryka Sienkiewicza "Ogniem i mieczem". Film w reżyserii Jerzego Hoffmana zrobił furorę i stał się jedną z najpopularniejszych produkcji w polskim kinie. Jak dziś wyglądają aktorzy, którzy wcielili się w role głównych bohaterów?
-
Jerzy Bińczycki usłyszał, że do filmu ma zapuścić brodę: Wiem, mordę mam jak patelnia
Jerzy Bińczycki miał na koncie ponad 70 ról filmowych i serialowych, był niezrównany na deskach teatru, a w pamięci widzów szczególnie zapisały się dwie jego kreacje: Bogumił z "Nocy i dni" i profesor Rafał Wilczur / Antoni Kosiba ze "Znachora". Tego ostatniego zagrał tak, że nawet najbardziej zjadliwi krytycy, którzy film Jerzego Hoffmana miażdżyli, nie byli w stanie złego słowa o tej roli powiedzieć.
-
Anna Dymna grała Marysię Wilczur w "Znachorze". Skomentowała pomysł Netfliksa na nową wersję
Twórcy Netfliksa postanowili sięgnąć po klasykę kina i już jesienią 2023 roku ukaże się nowa ekranizacja kultowej powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Anna Dymna, która w pierwszej filmowej adaptacji "Znachora", wcieliła się w rolę córki głównego bohatera, skomentowała tę informację.
-
"Znachor" z 1937 roku różni się od filmu Hoffmana. Ważna zmiana wątku żony Wilczura
Jerzy Bińczycki nie był pierwszym aktorem, który zagrał tytułową rolę w ekranizacji "Znachora". Powieść Tadeusza-Dołęgi Mostowicza została przeniesiona na duży ekran już w 1937 roku, czyli wtedy kiedy została też wydana. Film z Kazimierzem Junoszem-Stępowskim był tak kasowym przebojem w polskich kinach, że powstały jeszcze dwie części tego melodramatu. A warto dodać, że fabuła różni się nieco od tego, co pokazał widzom Jerzy Hoffman.
-
Barbara Brylska nigdy nie pogodziła się ze śmiercią córki. Mówiła, że nie ma po co żyć
Role w filmach, w których grała, przeszły do historii kina. Jednak najtrudniejszy scenariusz, z jakim musiała się zmierzyć, napisało jej życie. Przeżyła niewyobrażalną tragedię. Próbowała tłumić rozpacz, poświęcając się pracy. Mówiła, że nie ma, po co i dla kogo żyć, krzyczała, że chce odejść. To syn trzymał ją przy życiu. Gdy wpadała w histerię, mówił "Mamo, nie umieraj".
-
Na "Znachorze" widzowie wzruszają się od ponad 40 lat. Ja obejrzałem go w tym roku po raz pierwszy
Film "Znachor" przewijał mi się na ekranie telewizora wielokrotnie na przestrzeni lat. Ale zdecydowałem się go obejrzeć dopiero teraz. Chyba dobrze wypadło, bo to sztandarowy film na Wszystkich Świętych. Prawie popłakałem się pod koniec. A to zdarza się bardzo rzadko.
-
Po rynku w Krakowie jeździły czołgi, a ludzie wychodzili zapłakani z kina, bo "Marysia sierotka znalazła tatusia"
12 kwietnia 1982 roku na ekrany polskich kin wszedł kultowy dziś "Znachor" w reżyserii Jerzego Hoffmana. Widzowie byli zachwyceni i absolutnie rozkochani w grających główne role Jerzym Bińczyckim, Annie Dymnej i Tomaszu Stockingerze. Ale zachwyty widowni nie znaczyły zbyt wiele dla krytyków filmowych, którzy film traktowali mniej niż pobłażliwe. Anna Dymna wspominała po latach: Usłyszałam, że to gówienko lukrowane dla kucharek.
-
Tak nie ufał koniom, że "jeździł" na plecach statysty. Kulisy "Ogniem i mieczem" były równie ciekawe, co film
Mało co w polskim kinie dorównuje rozmachem "Ogniem i mieczem" w reżyserii Jerzego Hoffmana. Do nakręcenia produkcji zużyto 130 km taśmy filmowej, zatrudniono tysiące statystów, z pietyzmem odtworzono XVII-wieczne wnętrza i kostiumy, zrealizowano karkołomne sceny batalistyczne przy udziale setek koni i innych zwierząt, a do wykonania efektów specjalnych zatrudniono też Machine Shop - tę samą firmę, która pracowała nad takimi filmami jak "Braveheart - Waleczne Serce" i "Terminator 2". Sam scenariusz miał siedem różnych wersji, a przy wszystkich pracował sam reżyser. Od premiery filmu minęło już 25 lat, tym ciekawiej jest więc zobaczyć, jak praca nad polską superprodukcją wyglądała od kulis.
-
Nieznane zdjęcia z planu kultowego filmu "Trędowata". Nigdy wcześniej ich nie publikowano
W 1976 roku reżyser Jerzy Hoffman kręcił zdjęcia do "Trędowatej" między innymi w urokliwym Zamku Książ w Wałbrzychu. Po wielu latach od premiery kultowej produkcji ekipa Zamku podzieliła się zdjęciami, które wtedy wykonano na planie. Jak czytamy we wpisie, fotografie, na których widać kwiat polskiego aktorstwa tamtych lat, w tym Annę Dymną, Gabrielę Kownacką i Piotra Fronczewskiego, nie były nigdy wcześniej publikowane.