-
"Goncharov" - nieistniejący film - jest tak popularny, że Scorsese już się do niego przyznaje
Nie zdziwcie się, jeśli usłyszycie o zapomnianym na lata filmie "Goncharov" z 1973 roku. To od jakiegoś czasu bodaj najpopularniejsze w sieci dzieło Martina Scorsesego, o którym z przejęciem rozpisują się media na całym świecie, a także tysiące użytkowników social mediów. To także przykład jednego z najbardziej udanych internetowych żartów ostatnich lat, który przybrał taką skalę, że za ciosem poszedł sam reżyser i przyłączył się do wspólnej zabawy.
-
W naszej ostatniej rozmowie dwa dni przed śmiercią Jacek powtarzał: Kurde. Strasznie jestem dumny z tej płyty
- Jacek zmarł na 10 dni przed premierą pierwszego singla. Kiedy teraz opowiadam o "Monomieście", czuję się trochę, jakbym stał za szybą. Ta dysocjacja jest niesamowita (...) Przez ostatnie trzy lata jego życia byliśmy ze sobą blisko i bardzo się zaprzyjaźniliśmy. Wybebeszaliśmy się przed sobą, co myśmy w tym życiu już nawyrabiali. Bardzo dużo z tego opowiadania zostało na płycie zawarte - dla mnie to nie są rzeczy obojętne. Z wieloma tekstami się bardzo identyfikuję, jeszcze w kontekście tego, że Jacek umarł. Dlatego ta płyta ryje mi banię - opowiada Michał "Dimon" Jastrzębski o debiutanckim albumie grupy Monofon.
-
Nierówno sieka, robi bałagan w kuchni i mówi, że nie jest kucharzem. Makłowicz "niczego ani nikogo nie udaje"
Mówi się, że jest jak zupa pomidorowa, bo wszyscy go lubią. On sam za pomidorówką nie przepada, ale przyznaje, że lubi memy, na których się pojawia i czuje się głęboko zaszczycony, kiedy ktoś robi sobie z nim tatuaż. Sam o sobie mówi, że jest "historykiem bez dyplomu" i dziennikarzem, ale "nie kucharzem". Co więcej, opowiada, że od występowania przed kamerą woli wręcz pisać, ale na pisanie książek jest za leniwy. O tym, za co Polacy kochają Roberta Makłowicza, można by napisać całą książkę i ciągle tematu nie wyczerpać.
-
Metallica w Polsce w 2024 roku. Kultowy zespół zagra u nas dwa koncerty
Metallica zrobiła miłą niespodziankę słuchaczom. W 2023 roku ukaże się "72 Seasons" - nowy, 12. już album studyjny zespołu. A co więcej, wydawnictwo będzie promować ogólnoświatowa trasa koncertowa. W jej ramach muzycy zawitają także do Polski, gdzie też zagrają dwa koncerty.
-
"Pierwszy raz w życiu poczułam się piękna na ekranie". Gwendoline Christie o roli w "Wednesday"
Gwendoline Christie widzom doskonale jest znana z roli walecznej Brienne z Tarthu w "Grze o tron". W najnowszym serialu Netfliksa "Wednesday" zagrała dyrektorkę szkoły, do której uczęszcza tytułowa bohaterka. Aktorka zachwala współpracę z Timem Burtonem i nie ukrywa, że ten projekt jest dla niej wyjątkowy. Choćby dlatego, że zachwycił ją efekt transformacji w postać.
-
Netflix. Oskarżeni o plagiat twórcy serialu "1899" komentują: Nie znamy tej artystki ani jej prac
"1899" to nowy serial Netfliksa z międzynarodową obsadą, który stworzyli odpowiedzialni za sukces "Dark" Baran Bo Odar i Jantje Friese. Tytuł cieszy się ogromną popularnością, jednak twórcy muszą się zmierzyć z oskarżeniami o plagiat. Autorka brazylijskiego komiksu uważa, że ukradli jej pomysł, a oni podkreślają, że nie mieli pojęcia o istnieniu jej pracy i nigdy nie dopuściliby się kradzieży cudzego pomysłu.
-
"Tata leżał twarzą w kopczyku kokainy". Synowie filmowego Dumbeldora nagrali o nim szczery dokument
Wbrew temu, co może się niektórym wydawać Richard Harris, znany najmłodszemu pokoleniu widzów z roli profesora Dumbeldora w dwóch pierwszych częściach filmów o Harrym Potterze, wcale nie był dobrotliwym staruszkiem. Popularny aktor wiódł niezwykle intensywne i awanturnicze życie. Więcej opowiedzieli o nim jego synowie w dobrze przyjętym filmie dokumentalnym "Duch Richarda Harrisa". I nie brakuje tam mocnych momentów, takich jak opowieść najmłodszego z synów, który zastał ojca w scence rodzajowej rodem z "Człowieka z blizną".
-
Na co naprawdę umarł Bruce Lee? Naukowcy doszli do wniosku, że przez wodę
Minęło blisko 50 lat od nagłej i tragicznej śmierci legendarnego aktora Bruce'a Lee, który zmarł w wieku 32 lat. Zgon był tak niespodziewany, że dość szybko zaczęły krążyć na jego temat różne teorie spiskowe. Także wśród lekarzy długo brakowało jednoznacznej zgody na ten temat, ale oficjalnie uznano, że przyczyną śmierci aktora był obrzęku mózgu. Hiszpańscy naukowcy jednak przeprowadzili nowe badania, w których wskazują, że Bruce Lee zmarł, bo... wypił za dużo wody.
-
Kate Winslet "Titanica" wspomina z trwogą. Mimo to zdecydowała się znowu na pracę z Cameronem
Kate Winslet po premierze "Titanica" nie ukrywała, że praca z Jamesem Cameronem była ciężkim doświadczeniem: podkreślała, że jest z niego "twardy orzech do zgryzienia" i przyznawała, że były momenty, kiedy "naprawdę się go bała". Przez lata unikała ponownej współpracy i mówiła, że "straszny z niego choleryk" i zapierała się, że nie będzie z nim więcej pracować. Zmieniła jednak zdanie i zgodziła się zagrać w drugiej części "Avatara". Reżyser tłumaczy, skąd ta decyzja.
-
Arnold Schwarzenegger czekał 30 lat, by zrobić żart Danny'emu DeVito. Ten jednak był sprytniejszy
Mówi się, że zemsta najlepiej smakuje na zimno i wygląda na to, że Arnold Schwarzenegger wychodzi dokładnie z takiego założenia. Aktor cierpliwie czekał blisko 33 lata, żeby odegrać się za żart, który Danny DeVito zrobił mu jeszcze pod koniec lat 80. na planie komedii "Bliźniaki". Ale wcale nie jest tak łatwo przechytrzyć takiego wygę, jak DeVito.
-
Poznajcie Jarosława Mądrego. Marcin Dorociński wygląda szałowo w serialu "Wikingowie: Walhalla"
Marcin Dorociński podzielił się pierwszymi kadrami z serialu Netfliksa "Wikingowie: Walhalla", w którym wcielił się w postać Jarosława Mądrego. Aktor już teraz zapowiada, że jego bohater sporo namiesza w świecie wikingów. Na premierę nowego sezonu musimy jednak poczekać do stycznia przyszłego roku.
-
David Tennant złośliwie zażartował z syna przy fanach. To u nich rodzinna tradycja
David Tennant z radością wykorzystał możliwość zażartowania ze swojego syna, Ty'a Tennanta, który właśnie zyskuje coraz większą popularność dzięki występowi w "Rodzie smoka". Kiedy młody aktor pojechał na spotkanie z fanami w Londynie, jego rodzice także stawili się na miejscu. Postanowili się upewnić, że młodemu człowiekowi woda sodowa nie uderzy do głowy.
-
Irena Santor i Jerzy Połomski zanim byli "Zakochani", mieli wspólną płytę. Kariery zaczynali niemal wspólnie
Irena Santor podkreśla, że ma wrażenie, że z Jerzym Połomskim znała się w zasadzie od zawsze - oboje zaczynali kariery w podobnym czasie i swoje pierwsze przeboje nagrywali pod okiem Władysława Szpilmana w Polskim Radiu. Razem zaśpiewali przepiękny duet, zdarzało im się też wspólnie występować na deskach teatru. Jeszcze jako początkujący artyści nagrali wspólnie "Piosenki przy kawie". Nic dziwnego, że po śmierci Połomskiego wokalistka mówi o końcu pewnej epoki.
-
Koniec serialu "Świat Według Kiepskich". Andrzej Grabowski dla Gazeta.pl o tym, czy trudniej grać Ferdka czy Gebelsa
- Kojarzy się niska jakość z "Kiepskimi". Uważam, że to wcale nie jest niska jakość, bo naprawdę zagrać taką postać jak Ferdek Kiepski w "Kiepskich" jest o wiele trudniej niż zagrać Gebelsa w "Pitbullu" - opowiadał nam w wywiadzie jeszcze pod koniec 2021 roku Andrzej Grabowski, który przez 23 lata wcielał się w serialu "Świat według Kiepskich" w głównego bohatera. 16 listopada 2022 roku wyemitowano ostatni odcinek tego popularnego sitcomu.
-
Jonah Hill zrobił ze swoim psychiatrą dokument o recepcie na szczęście. "Prawdopodobnie najlepszy albo najgorszy film na świecie"
"Dlaczego tu jesteś?" to pierwsze pytanie, które zadaje psychoterapeuta Phil Stutz każdemu swojemu pacjentowi. To samo usłyszał także aktor Jonah Hill, który zachwycony efektami terapii postanowił nakręcić film dokumentalny o swoim terapeucie. "To albo najlepszy film dokumentalny, który kiedykolwiek zrobiono albo najgorszy - prawodopodobnie to jedno i drugie jednocześnie" - śmieje się sam terapeuta. Ale żarty na bok, na samym Tik Toku nagrania otagowane tytułem tego dokumentu mają 166 miliardów wyświetleń.
-
Naukowcy zbadali, co twój gust muzyczny mówi o twojej osobowości. Wyniki przeczą stereotypom
Czy to prawda, że słuchacze hip-hopu i ciężkiego rocka są bardziej agresywni niż np. osoby, które wolą muzykę klasyczną albo rzewne country? Naukowcy postanowili sprawdzić dokładnie, co ulubione gatunki muzyczne mówią o osobowości słuchaczy. Wnioski z badania w dużej mierze łamią ogólnie przyjęte stereotypy.
-
Margot Robbie po sukcesie "Wilka z Wallstreet" przeżyła kryzys: Powiedziałam mamie, że już nie chcę tego robić
Margot Robbie ma na koncie już dwie nominacje do Oscara i jest obecnie jedną z najpopularniejszych oraz najlepiej opłacanych aktorek w Hollywood. Dużym przełomem w jej międzynarodowej karierze była głośna rola w obsypanym nagrodami filmie "Wilk z Wallstreet", za którą zebrała bardzo entuzjastyczne recenzje. Niemniej gigantyczny sukces tej produkcji przytłoczył australijską gwiazdę, która była bardzo bliska zrezygnowania z dalszego grania. Jak sama wspomina, błyskawiczna sława była "całkiem okropna".
-
Po 7 latach procesu zapadł wyrok w sprawie piosenki "Biały Miś". Polscy muzycy uważają, że jest "krzywdzący"
Sąd Okręgowy w Gdańsku orzekł, że prawa autorskie do "Białego Misia" należą w równym stopniu do Janusza Krefta i Jana Tarki, a nie jak powszechnie uważano, do Mirosława G. Wyrok sądu skomentował m.in. Tymon Tymański, który z oburzeniem pisze w mediach społecznościowych, że wyrok ten jest "błędny" i "niesprawiedliwy". "Wysoki Sądzie... Krzywdzicie niewinnych ludzi - prawdziwego twórcę utworu, Mirka" - apeluje muzyk.
-
To najdroższy serial o royalsach. Najwięcej kosztuje dbałość o detale jak chipsy z epoki
Twórcy "The Crown" od początku są wychwalani nie tylko za wciągające scenariusze, dobór rewelacyjnej obsady i wysokie walory produkcyjne. Filmowcy poświęcają bardzo dużo uwagi nawet najmniejszym szczegółom. Nie inaczej było w przypadku piątej serii. Netflix podzielił się z nami ciekawostkami z planu piątego sezonu "The Crown".
-
L.U.C.: Po niektórych wyczynach naszych rządzących trudno jest być dzisiaj patriotą. To jest naprawdę wyczyn
- Patriotyzm to jest umiejętność myślenia o wszystkich, umiejętność szerokiego myślenia (...) Patriotyzm jest w mojej głowie teraz rozwalony. Ja z człowieka, który był bardzo przywiązany do Polski, który dużo opowiadał o jej historii, teraz bywam wielokrotnie rozczarowany na wielu płaszczyznach. Trudno mi się dzisiaj żyje w Polsce, powiem ci szczerze - odpowiada zapytany o to, czym jest dla niego patriotyzm i o to, czy jego nowa płyta jest patriotyczna, Łukasz L.U.C. Rostkowski - nagrodzony Paszportem "Polityki" polski raper, beatboxer i producent muzyczny.