-
Łepkowska i Vega kręcą filmy o swoim życiu. Tylko kto chce je zobaczyć?
Ilonie Łepkowskiej chyba się znudziło kręcenie filmów o innych ludziach. Królowa polskich seriali jesienią wprowadzi do kin "Zołzę", która reklamowana jest jako jej "ironiczna autobiografia". Grająca główną rolę Małgorzata Kożuchowska zapewnia dodatkowo, że produkcja pokazuje także jej doświadczenia, więc można powiedzieć, że to będzie taka biografia do kwadratu. Film zapowiada się jeszcze o tyle obiecująco, że reżyseruje go znany choćby z "Lejdis" czy "Testosteronu" Tomasz Konecki. Prawdziwą jazdą bez trzymanki będzie jednak "Niewidzialna wojna", czyli film Patryka Vegi o Patryku Vedze.
-
60 lat temu to był "zespół, który rodzice kochają nienawidzić". Do dziś wyprzedają stadiony
12 lipca 1962 roku w londyńskim klubie Marquee odbył się sceniczny debiut zespołu Rollin' Stones. Wtedy jeszcze mało co zapowiadało szaleństwo, które miało w ciągu następnych lat rozpętać się wokół brytyjskiej grupy, która była w latach 60. przedstawiana jako zbyt obsceniczna dla amerykańskiego odbiorcy. W tamten czwartek grupa kolegów, którzy zgrywali się ledwie od kilku miesięcy i nie byli jeszcze do końca pewni, jak powinien nazywać się ich zespół, zagrała w zastępstwie za Blues Incorporated. Reszta to już historia.
-
Kim jest tajemnicza "Dziewczyna ze zdjęcia"? Widzowie przerażeni nowym dokumentem kryminalnym Netfliksa
"Dziewczyna ze zdjęcia" to, jak zapowiada enigmatycznie swój najnowszy tytuł Netflix, "film dokumentalny, w którym znaleziona przy drodze umierająca kobieta zostawia syna, mężczyznę podającego się za jej męża i tajemnicę, która okazuje się koszmarem". Jak się okazuje, ten opis nawet w najmniejszym stopniu nie przygotowuje widza na to, co w toku śledztwa odkryją policjanci. "To absolutnie jedna z najbardziej przerażających i obrzydliwych rzeczy, jakie oglądałem" - pisze jeden z użytkowników platformy.
-
Polski film z nagrodą na najbardziej prestiżowym festiwalu w Europie Środkowej. "Pełny pasji"
Film Anny Kazejak "Fucking Bornholm" urzeka nie tylko polskich widzów. Produkcja zawędrowała do Konkursu Głównego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Karlowych Warach i otrzymała specjalne wyróżnienie od jury. "Humor jest sprytnie wprowadzony, a zwroty fabularne sprawiają, że film jest zaskakująco ciekawy aż do samego końca" - czytamy w uzasadnieniu.
-
Za nowego "Thora" Waititi zbiera małe gromy. Po piętach depczą mu fani "Gwiezdnych Wojen"
Taika Waititi ma niełatwe zadanie. Musi przebić samego siebie. Wielu fanów MCU uważa adaptację "Thor: Ragnarok" za jedną z najlepszych. Sam Waititi też żartuje, że żałuje, iż wyszła tak dobrze. Faktycznie, oczekiwania wobec "Thor: Miłość i grom", który dziś ma premierę, są spore. Pierwsze recenzje - choć dobre - pokazują, że krytycy chcieli więcej. Na fali powrotu na ekrany Natalie Portman, reżyser naraził się zaś fanom "Gwiezdnych wojen". Bo zapomniał o czymś bardzo ważnym.
-
Za stworzenie Myszki Miki Disney dostał honorowego Oscara. Firma może stracić do niej prawa
Myszka Miki to postać, która przyniosła Waltowi Disneyowi popularność i pozwoliła rozwinąć skrzydła. Paradoksalnie bohater powstał, żeby zastąpić Królika Oswalda, do którego jego twórca stracił prawa przez niekorzystny kontrakt z poprzednim pracodawcą. Tak w 1928 roku narodziła się sympatyczna mysz, za której stworzenie Walt dostał honorowego Oscara już w 1932 roku. W 2024 roku Myszka Miki skończy 95 lat i może trafić do domeny publicznej.
-
Najpierw Kate Bush. Teraz kolejna piosenka "wybuchła" dzięki "Stranger Things". Zespół komentuje
"Stranger Things" ma niezwykły wpływ na popkulturę. Najpierw dzięki imponującej scenie z serialu piosenka Kate Bush po ponad 30 latach zawojowała światowe listy przebojów i pobiła trzy rekordy Guinessa, a teraz podobnie zaczyna się dziać z kultowym "Master of Puppets" legendarnego zespołu Metallica. W sprawie "efektu Netfliksa" wypowiedzieli się muzycy z grupy.
-
Grzegorz Jarzyna odchodzi z TR Warszawa po 25 latach. Dyrektorka: To wydarzenie bez precedensu
W poniedziałek 4 lipca reżyser Grzegorz Jarzyna, który z TR Warszawa związany był od 1998 roku, ogłosił, że zrezygnuje ze swojej posady. "TR Warszawa utożsamiano z Grzegorzem Jarzyną, jego wizją artystyczną przez ostatnie 25 lat. Zdajemy sobie z tego wszyscy sprawę. Mnie poniedziałkowe oświadczenie zaskoczyło" - komentuje dla Gazeta.pl obecna dyrektorka placówki Natalia Dzieduszycka.
-
Grzegorz Jarzyna odchodzi z TR Warszawa. "To musiało być dla niego trudne"
W odpowiedzi na protest aktorów i aktorek TR Warszawa Grzegorz Jarzyna zdecydował się zastosować się do ich postulatu. Ogłosił, że "w poczuciu odpowiedzialności za zespół" odejdzie ze stanowiska zastępcy dyrektora do spraw artystycznych i zapowiedział, że nie zamierza startować w konkursie na dyrektora placówki. Ze stanowiska nie zamierza rezygnować jednak Natalia Dzieduszycka - ekipa domaga się dymisji całej dyrekcji.
-
Ryzykowny pomysł sprawił, że "Ranczo" było tak wyjątkowym serialem. A Żak dostał podwójną gażę
Cezary Żak dzięki serialowi "Ranczo" jest pierwszym polskim aktorem, który w jednej produkcji zagrał dwie różne postaci. Przez lata fenomenalnie portretował tam bliźniaków - wójta i proboszcza. Jak się okazuje, ten pomysł narodził się dopiero po pewnym czasie. Aktor niedawno wyjawił, że na samym początku miał grać tylko jednego z braci Koziołów.
-
Jak zagrać wnuczkę Andrzeja Seweryna? Julia Chętnicka już na castingu miała plan [WYWIAD]
Zagrać u boku Andrzeja Seweryna i Marii Peszek to dla młodej aktorki może być stresujące zadanie. Julia Chętnicka poradziła sobie z nim w "Królowej" Netfliksa znakomicie. Urzekająca serialowa Iza w rozmowie z Gazeta.pl opowiada nie tylko o ich relacji, ale także m.in. o tym, jak wygląda proces castingów.
-
Polska komedia "wybuchła" na Netfliksie. Jest hitem na całym świecie
"Parada serc" to połączenie romantycznej historii miłosnej z kinem familijnym, w którym prym wiedzie sympatyczny jamnik Puzon z Krakowa. Polska produkcja zadebiutowała na Netfliksie i niemal od razu przebiła się do globalnego zestawienia. Jak pokazują statystyki, w minionym tygodniu był to trzeci najczęściej oglądany na całym świecie nieanglojęzyczny film.
-
"To nie jest tak, że Andrzej Seweryn przebrał się za babę". Porównuje to do strojów dla zakonnic
Kostiumy w "Królowej" to tak naprawdę osobny bohater. Szczególnie ciekawe zadanie stanęło przed kostiumografami w przypadku bohatera, którego gra Andrzej Seweryn. Musieli ubrać go i jako paryskiego krawca, i jako drag queen. W rozmowie z Gazeta.pl Ewa Różewska i Tomasz Ossoliński opowiadają także o tym, jak wyglądało spotkanie z Antonim Porowskim z "Porad różowej brygady".
-
Elvis ciągle żyje. Austin Butler gra go tak, że filmu nie popsuł nawet Hanks udający otyłego staruszka [RECENZJA]
Trudno się dziwić, że "Elvis" Baza Luhrmana dostał 12 minut owacji na stojąco podczas festiwalu filmowego w Cannes. Grający główną rolę Austin Butler w swojego bohatera wciela się tak, że faktycznie można uznać, iż Elvis ciągle żyje. Jego kreacja jest tak przejmująca, że z łatwością można przymknąć oko na to, że Tom Hanks dziwnie wygląda ucharakteryzowany na starszego pana z nadwagą. Reżyser, który na koncie ma choćby "Moulin Rouge", przekonująco i dość łopatologicznie pokazuje, na czym fenomen Presleya polegał. I choć ta filmowa bajka ma smutne zakończenie, warto dać jej się porwać.
-
Na co naprawdę umarł Elvis Presley? Biografka mówi wręcz o "rodzinnej klątwie"
O śmierci Elvisa Presleya przez lata powstawały najróżniejsze teorie. Wiele osób nie chce wierzyć w oficjalną przyczynę zgonu - zawał serca, który miała wywołać śmiertelna mieszanka leków i narkotyków. Autorka jego wydanej w 2020 roku biografii twierdzi, że wbrew obiegowej opinii piosenkarza nie zabiło "rock'n'rollowe życie" - uzależnienie od narkotyków czy alkoholu. Przyczynę tragicznej śmierci widzi w rodzinnej historii medycznej gwiazdora.
-
Paweł Maślona: Nie musiałem nikogo błagać, żeby zagrał w tym filmie. Wszyscy pokochali scenariusz "Kosa"
- Ze scenariuszem było tak, że od początku miałem poczucie, że jest rozpięty pomiędzy dwoma gatunkami: antywesternem oraz filmem płaszcza i szpady - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Paweł Maślona, reżyser filmu "Kos", który przeniesie widzów do roku 1794, kiedy Tadeusz Kościuszko stara się zorganizować narodowe powstanie. - Jest tu humor, są śmieszne sytuacje, ale zależało mi bardzo na tym, żeby opowiedzieć tę historię przejmująco, na serio - dodaje filmowiec.
-
Jacek Braciak gra Kościuszkę: Nie umiemy robić filmów historycznych. Przez ostatnich 20 lat porażki i koszmar
- Miałem wrażenie, że scenariusz "Kosa" napisał stary wyga. To jedna z lepszych rzeczy, które ostatnio przeczytałem - powiedział w rozmowie z Gazeta.pl Jacek Braciak, który w filmie reżyserowanym przez Pawła Maślonę gra Tadeusza Kościuszkę. Faktycznie, autor scenariusza jest w tej dziedzinie debiutantem, co może wręcz przemawiać na jego korzyść. Braciak podkreśla, że w polskim kinie brakuje udanych filmów historycznych i dodaje, że gdyby nie wierzył w sukces tego, nie przyjąłby roli: - Staram się nie robić jako aktor tego, czego wstydziłbym się jako widz - powiedział nam podczas konferencji prasowej.
-
Jon Snow nie wie nic, dlatego wróci w nowym serialu. HBO pracuje nad kontynuacją "Gry o tron"
HBO zdecydowało, że chce pociągnąć dalej historię jednego z najbardziej lubianych bohaterów "Gry o tron". Zaczęły się prace nad osobnym serialem, który miałby opowiadać o przygodach Jona Snowa na wygnaniu za murem. Kit Harington jest już na tym wczesnym etapie łączony z projektem.
-
Kultowe hollywoodzkie sceny seksu uwielbiali wszyscy oprócz aktorek. Nawet jeśli film reżyserował mąż gwiazdy
Kiedy Jane Fonda kręciła słynną rozbieraną scenę, która otwiera kultowy film "Barbarella", była tak zestresowana, że musiała się najpierw upić. To, że reżyserował jej ówczesny mąż niewiele zmieniło - aktorka do dziś uważa, że to było okropne doświadczenie. Całe pokolenia młodych czy początkujących aktorek spotkał podobny, jeśli nie gorszy los. O ciemnej stronie hollywoodzkiej historii kręcenia scen erotycznych i intymnych opowiada najnowszy film dokumentalny "Body Parts", który właśnie miał premierę na Tribeca Film Festival.
-
13-letnia Polka wystąpiła w amerykańskim "Mam Talent". Złoty przycisk dał jej sam Simon Cowell
Sara James przebojem podbiła serca jury amerykańskiego programu "America's Got Talent". Zaśpiewała tak, że najbardziej srogi juror, Simon Cowell, zaraz po jej występie powiedział, że chce, żeby zapamiętała tę chwilę na całe życie, po czym wstał i wcisnął złoty przycisk, który gwarantuje natychmiastowy udział w półfinale programu.